Włochy na skraju UPADKU? Desperacka prośba MSW! “Nie panujemy już nad tym!”

Udostępnij:

Kierownictwo MSW Włoch poprosiło o pilne spotkanie z szefem unijnej agencji ds. granic Frontex, by omówić możliwość zmiany jej misji na Morzu Śródziemnym

—podały włoskie media. Rzym chce, by migranci byli przewożeni statkami także do portów w innych krajach.

Na mocy obowiązujących obecnie zasad misji Frontexu, Tryton, wszystkie statki ratujące migrantów na morzu przewożą ich następnie wyłącznie do portów we Włoszech, głównie na Sycylii.

Władze Włoch powtarzają, że ludzie ci powinni trafiać również do innych państw, a zwolennikiem rewizji misji jest przede wszystkim szef MSW Marco Minniti.

O pilne spotkanie z dyrektorem Frontexu Fabrice’m Leggerim zwróciło się kierownictwo departamentu MSW ds. bezpieczeństwa publicznego. List w tej sprawie został wysłany we wtorek.

Mowa w nim jest, jak ujawniły media, o „ogromnej presji migracyjnej”, jakiej poddane są Włochy. Przypomniano, że w ciągu dwóch tygodni przybyło do kraju ponad 14 tysięcy migrantów.

W misji Tryton, zainaugurowanej w listopadzie 2014 roku, uczestniczy 26 państw , które skierowały 350 ekspertów, 11 statków i 5 samolotów. Przedstawiciele agencji niosą także pomoc stronie włoskiej w rejestracji przybywających migrantów.

W 2016 roku jednostki Frontexu uratowały na Morzu Śródziemnym 48 tysięcy osób, które następnie przewiozły do włoskich portów. Właśnie ten mechanizm, podkreśla Rzym, chcą zmodyfikować Włosi.

Przedstawiciele włoskiego rządu mówią, że obecna fala migracyjna jest już niemal nie do opanowania.

Od początku roku do Włoch przybyło 85 tysięcy migrantów, czyli ponad cztery piąte wszystkich, którzy dotarli do Europy.

Zabiegi o zmianę charakteru misji to – jak podkreśla się w komentarzach – trudne wyzwanie, bo pierwsze kraje europejskie już odmówiły otwarcia swych portów dla statków z migrantami.

Wcześniej Włochy zagroziły, że zamkną swoje porty dla jednostek organizacji pozarządowych, które ratują ludzi z łodzi i pontonów.

wSumie/wPolityce/PAP

loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *