Zdradzał żonę, wpadł przez jeden GŁUPI szczegół…

Udostępnij:

Media społecznościowe to potężne narzędzie, które może przysporzyć sławy albo pomóc w zarobieniu naprawdę dużych pieniędzy. Jak się okazuje, może być też bardzo pożytecznym narzędziem w tropieniu małżeńskiej niewierności. Dowiedziała się o tym pochodząca z Rosji kobieta, która pewnego dnia przeglądała aktualności na Instagramie i wtedy znalazła fotografię, która mocno przykuła jej uwagę.

Julia Agranowicz pochodzi z Petersburga. Przez chwilę robiła karierę modelki, a dziś realizuje się jako dentystka. Jej poukładane życie w jednej chwili runęło jednak jak domek z kart. Jak tłumaczy, mężczyzna, któremu ufała, okazał się dla niej kimś zupełnie obcym. Wszystko za sprawą jednego zdjęcia na Instagramie. Przeglądając posty w popularnym serwisie społecznościowym, Julia znalazła zdjęcie, na którym widać było panoramę miasta. Ujęcie do złudzenia przypominało widok, który podziwia niemal każdego dnia z okna swojej sypialni. Sęk w tym, że profil, na którym zamieszczone został zdjęcie, należał do zupełnie obcej dla niej kobiety – Włady Abrabowicz. Jak się później okazało, w opublikowanych przez nią albumach znaleźć można było także zdjęcia męża Julii.

Rozzłoszczona Agranowicz zamieściła pod kadrem stosowny komentarz – “piękny widok z okna sypialni mojego męża” – a potem błyskawicznie poprosiła o wyjaśnienia swoją drugą połówkę. Okazało się, że mężczyzna miał już gotowe usprawiedliwienie. Jak tłumaczył, zdjęcie musiało powstać w czasie jednej z wizyt gości, a Włada miała być dziewczyną jednego z przyjaciół. Nie potrafił jednak wyjaśnić, co obca kobieta robiła w ich wspólnej sypialni.

Była modelka postanowiła skontaktować się z autorką zdjęcia, która – wszystko na to wskazywało – miała romans z jej mężem. Włada Abramowicz najpierw zmieniła status swojego profilu na Instagramie na prywatny, a kiedy zdesperowana Julia zaczęła się z nią kontaktować za pośrednictwem innych platform, podejrzana kobieta w końcu “wsypała” jej męża. Co więcej, Julia dotarła wkrótce do innych kobiet, które miały bliższą relację z mężczyzną. Niektóre z nich wyraziły skruchę. Najciekawsze przy tym wszystkim okazało się jednak tłumaczenie samego sprawcy, który twierdził, że pod względem mentalnym nigdy nie był niewierny swej żonie.

Media społecznościowe stały się w XXI wieku nie tylko narzędziem, które pozwoliło wielu osobom na odnalezienie bratniej duszy. Bardzo często pomaga też w odkrywaniu zdrady. Przedstawiciele obu płci często właśnie przez nieostrożne korzystanie z serwisów społecznościowych sami często dostarczają na tacy dowody na swoje występki. Okoliczności bywają prozaiczne. Wiele oszukanych osób przyznaje, że o zdradzie dowiedziało się podczas przeglądania zawartości kont swoich partnerek i partnerów w serwisach społecznościowych, po tym jak ci ostatni zapomnieli się wylogować.

Widok z okna mieszkania Julii Agranowicz  i jej męża

The Independent

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *