„Obrzydliwe!” Polka robi TO z dużo starszymi mężczyznami. Zalała ją fala hejtu

Udostępnij:

– Pieniądze szczęścia nie dają, ale wolę płakać w Jaguarze niż w autobusie – taką zasadę wyznaje Oliwia Misiak – 24-letnia Polka, która mieszka w Danii. Jej sposobem na życie jest poznawanie doświadczonych i bogatych starszych mężczyzn. Oliwia twierdzi, że sugardating – to coś innego niż prostytucja, a takie spotkania kończą się seksem tylko wtedy gdy między nią i partnerem zaistnieje specyficzna więź. Znajomi Oliwii z Krakowa nie są zadowoleni z jej życiowych wyborów. Kiedy 24-latka ujawniła, czym się zajmuje, zalała ją fala hejtu.

Oliwia Misiak rzuciła studia w Krakowie, żeby wyjechać do krewnych mieszkających w Danii. Poznała tam 54-letniego znanego pisarza i filozofa Carsten’a Graff’a. Jak mówi dziewczyna, początkowo uzależniła się od starszego partnera i nie potrafiła bez niego żyć, dlatego wkrótce Duńczyk wyrzucił ją z domu. Dziś sytuacja między nimi się zmieniła, para jest w otwartym związku.

– Niedawno byliśmy we czwórkę na kolacji. Ja z moim Sugar Daddy’ym oraz Carsten z obecną dziewczyną. To było bardzo interesujące doświadczenie – wspomina Oliwia w rozmowie z Fakt24. Jej partner ma czwórkę dzieci – każde z inną kobietą. 24-latka zapewnia, że świetnie się z nimi dogaduje. – Carsten jest niesamowitym mężczyzną o interesujących poglądach. Jest wspaniałym pisarzem i filozofem. Osobą, która szokuje ludzi, łamie tabu. On mnie zupełnie zmienił. Przeszłam ogromną transformację pod jego wpływem – przyznaje Polka.

Życie Oliwii zmieniło się, kiedy ich związek przechodził kryzys. – Po tym, jak Carsten mnie wyrzucił z domu, chciałam wrócić do Polski. Przeżyłam bardzo ciężkie chwile. Nie miałam pracy, nie miałam gdzie się podziać. Ale wtedy zmobilizowałam się i postanowiłam, że pokażę mu moją siłę. Wróciłam do Danii, znalazłam mieszkanie i pracę – opowiada Oliwia. Dodaje jednak, że praca kelnerki, czy sprzątaczki nie była jej wymarzonym zawodem, dlatego zalogowała się na portalu sugardaters.com, gdzie poznała kilku mężczyzn, z którymi nawiązała relacje.

– Z jednym z nich złapałam super kontakt i zaczęłam się spotykać na poważnie. Po kilku miesiącach Carsten ponownie pojawił się w moim życiu i postanowiliśmy, że będziemy żyć w otwartym związku, będziemy otwarci na poznawanie ciekawych osób i wyeliminujemy zazdrość z naszej relacji. Nasza więź jest bardzo głęboka, ale chęć do eksperymentowania i łamania konwenansów jeszcze większa. Zdecydowaliśmy, że to będzie najlepsza opcja – wspomina Oliwia w rozmowie z Fakt24.

W ubiegłym roku Oliwia Misiak miała czterech partnerów, z którymi była m.in. w Kambodży, Tajlandii, Dubaju, Szwajcarii na nartach oraz przez dwa miesiące bawiła się na Bali, piła z nimi szampana Cristal i Don Perignion, a posiłki spożywała w wykwintnych restauracjach, gdzie np. wybrane z menu przykładowe danie kosztuje ponad 200 złotych. Oliwia sama niechętnie odpowiada o tym, jak kosztowne są jej podróże. Wystarczy jednak zajrzeć na jej bloga Sugar Advisor, czy popatrzeć na konto na Instagramie, żeby zobaczyć, jakie miejsca zwiedziła.

Adoratorzy bywają hojni

Jeden ze sponsorów podczas podróży dał Oliwii złotą kartę. Powiedział, że może ją zabrać ze sobą gdzie tylko ma ochotę. Nie ważne czy pójdzie do Gucci, Dolce & Gabbana, czy innych najdroższych butików. – Stanęłam przed witrynami, ale nie byłam w stanie niczego wybrać. Dobra materialne nie dają mi szczęścia, najważniejsze są doświadczenia – przyznaje Oliwia i zdradza, że wróciła z kartą, którą oddała partnerowi. – Zapytał, czemu nic nie kupiłam. Wytłumaczyłam, że nie chcę wydawać jego ciężko zarobionych pieniędzy – opowiada Oliwia w rozmowie z Fakt24. Mężczyzna jednak nalegał, dlatego Oliwia powiedziała, że jeśli chce sprawić jej prezent, chętnie przyjmie dobry komputer, który ułatwi jej pracę nad tworzeniem bloga.

Sugardating to nie prostytucja?

– W swoim życiu nie doświadczyłam nigdy przygody na jedną noc. Nie ma w tym niczego ciekawego, jeżeli się z kimś prześpisz i nigdy później go nie zobaczysz – twierdzi shugarbaby. Polka uważa, że sugardating to nie prostytucja, ale sposób na życie. Ona od swoich kochanków nie chce pieniędzy, ale nowych wspaniałych doświadczeń. Kiedyś myślała, że granica wieku dla jej Sugar Daddy’ego to 60 lat. Wkrótce potem poznała Szkota, który był 61-latkiem i bardzo blisko się z nim związała. Teraz jest przekonana, że granica wieku nie istnieje.