Wyciekło nagranie ataku na Adamowicza z kamer TVN! Tego nie chcieli pokazać. Wiadomo dlaczego [WIDEO 18+]

Udostępnij:

Atak na Adamowicza, a następnie ego śmierć to temat, który przysłonił w ostatnim czasie absolutnie wszystko. Większość Polaków żyła tą sprawą i chłonęła kolejne informacje donoszone przez media.

Do tragedii doszło w niedzielę, 13 stycznia, podczas finału 27. edycji WOŚP w Gdańsku. Prezydent został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W. Samorządowiec doznał poważnej rany serca, przepony i narządów wewnątrz jamy brzusznej. W szpitalu przeszedł pięciogodzinną operację. W poniedziałek, 14 stycznia, prezydent Gdańska zmarł.

Od początku wiadomo było, że na scenie tuż za plecami prezydenta Gdańska są umieszczone kamery TVN. Stacja nie opublikowała nagrania z ataku twierdząc, że jest… zbyt drastyczne.

Teraz, zapewne jakiś niepokorny pracownik stacji postanowił umieścić film właśnie z tych kamer w internecie. Choć większość oglądających zwraca uwagę na sam moment ataku, polecamy przyjrzeć się temu co działo się na chwilę przed i krótką chwilę po nim. 

Według doniesień medialnych, sprawca morderstwa miał „kręcić się” nieopodal prezydenta – kłamstwo. Na nagraniu wyraźnie widać jak biegnie przez praktycznie całą scenę i bez żadnego problemu atakuje Pawła Adamowicza zadając mu kilka, jak się później okazało precyzyjnych ciosów nożem desantowym.

W pierwszym momencie nikt nie reaguje. Widać, że prezydent jest w szoku, podchodzi do sprawcy, następnie siada na jakimś podwyższeniu, które znajduje się na scenie i spuszcza głowę. 

Jaki zatem jest powód nieopublikowania tego nagrania? Widać na nim jak na dłoni jak kiepsko przygotowana jest impreza. Abstrahując od faktu, że Stefan W. bez problemu wtargnął na scenę, gdzie „pozwolono mu” bez żadnych problemów zaatakować prezydenta Adamowicza, mamy tu do czynienia raczej z próbą ochrony całej imprezy WOŚP.

Reasumując – gość z podrobioną plakietką media nagle znajduje się na scenie chowając ogromny nóż desantowy. Dźga prezydenta kilka razy – nikt nie reaguje, dopiero po dłuższej chwili widać jak ktoś biegnie w kierunku napastnika.

Inną kwestią jest, że nagranie rodzi jeszcze więcej pytań co do samego ataku i obrażeń jakich mógł doznać Adamowicz… Ocenę tego pozostawiamy państwu, po obejrzeniu poniższego wstrząsającego materiału: