Dulkiewicz próbowała zabłysnąć. Ziemkiewicz sprowadził ją na ziemię jednym zdaniem

Udostępnij:

Panie Premierze, zapowiedź dalszych negocjacji z nauczycielami 2 dni po terminie klasyfikacji uczniów klas maturalnych jest dla nich wyrokiem! Apeluję o natychmiastowe rozwiązanie największego w naszej współczesnej historii chaosu w polskiej oświacie – napisała w liście do premiera Mateusza Morawieckiego prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

Zdaniem Dulkiewicz, sytuacja maturzystów w Gdańsku jest dramatyczna.

Spośród 33 szkół, w których maturzyści czekają na klasyfikację, strajk kontynuuje 27 placówek. Oznacza to, że do matury może nie przystąpić 3,5 tysiąca uczniów – wskazała, dodając, że zapowiedź kontynuowania rozmów z nauczycielami dwa dni po przewidzianym przepisami terminie klasyfikowania uczniów ostatnich klas jest dla nich wyrokiem.

– Dlatego należy działać szybko – podkreśliła

Dulkiewicz zwróciła się również do Mateusza Morawieckiego o “natychmiastowe rozwiązanie największego we współczesnej historii Polski chaosu w polskiej oświacie”.

“Wiem, że pan i pański rząd jesteście gotowi do szybkich rozwiązań w imię celów strategicznych. Skorzystajcie proszę z tego rozwiązania w tej ważnej dla wszystkich sprawie” – napisała prezydent.

W reakcji na te słowa Rafał Ziemkiewicz napisał kilka słów do Aleksandry Dulkiewicz:

Sytuacja jest dramatyczna bo szczuliście nauczycieli na rząd i obiecywaliście że im wbrew prawu zapłacicie za strajk. A teraz się Pani zachowuje jak głupia baba ze starej komedii, co jak narozrabia totalnie to krzyczy do męża „no zrób coś!”(i mąż, na szczęście, znajduje wyjście) – napisał.

W ten sposób publicysta tygodnika “Do Rzeczy” odniósł się do listu prezydent Gdańska