Bezwstydnie zakpił z prezydenta Nawrockiego. Poniósł poważne konsekwencje
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kilka sekund na scenie wystarczyło, by Cezary Żak znalazł się w centrum politycznej dyskusji. Podczas ramówki TVP aktor wcielił się w Pawła Kozioła z „Rancza” i rzucił żart o prezydenckim wecie. Nazwisko Karola Nawrockiego nie padło, ale aluzja była czytelna. Sala odpowiedziała śmiechem, natomiast reakcje w internecie okazały się znacznie ostrzejsze. Po kilku tygodniach Żak opowiedział, co najbardziej go w nich poruszyło.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Powrót „Rancza” po dziesięciu latach jest jednym z najgłośniejszych telewizyjnych wydarzeń tego roku. Nic więc dziwnego, że podczas prezentacji jesiennej ramówki TVP 3 września sporo miejsca poświęcono właśnie mieszkańcom Wilkowyj. Na scenie pojawili się aktorzy znani z poprzednich sezonów, a jednym z głównych bohaterów wydarzenia był Cezary Żak.

Aktor ponownie zagra Pawła i Piotra Koziołów. Pierwszy z nich, po politycznej karierze rozwijanej przez poprzednie sezony, pojawia się w nowych odcinkach jako prezydent Polski. Ten właśnie wątek Żak wykorzystał na scenie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jeden żart na ramówce TVP wystarczył

Na scenografii pojawiła się słynna ławeczka z „Rancza”. Żak, pozostając w roli Pawła Kozioła, usiadł na niej i zwrócił się do publiczności.

„Tak sobie pomyślałem, że se siądę na ławeczce, chociaż ja, jako prezydent tego kraju, nie siadłem, ale coś se zawetuję” – powiedział.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Wypowiedź została odebrana jako aluzja do Karola Nawrockiego i korzystania przez niego z konstytucyjnego prawa weta. Żak nie wymienił jednak prezydenta z nazwiska. Na sali żart wywołał śmiech i brawa, a cała sytuacja trwała zaledwie chwilę.

Po opublikowaniu nagrania fragment zaczął jednak żyć własnym życiem. W mediach społecznościowych pojawiły się zarówno głosy broniące aktora i wskazujące na satyryczny charakter sceny, jak i bardzo ostre komentarze osób, które uznały żart za niestosowny.

Sam Żak początkowo nie rozwijał publicznie całej sprawy. Wrócił do niej dopiero kilka tygodni później w długiej rozmowie z Karolem Paciorkiem.

Cezary Żak przeczytał komentarze. „Najbardziej przerażające jest to…”

30 września ukazał się odcinek podcastu „Imponderabilia” zatytułowany „Cezary Żak: szkoda mi życia na aktorstwo”. Rozmowa trwała niemal 80 minut i dotyczyła nie tylko „Rancza”, ale również kariery, planów aktora i jego podejścia do zawodu. W pewnym momencie pojawił się temat żartu z ramówki.

Karol Paciorek zapytał Żaka między innymi o to, czy nie obawia się zawodowych konsekwencji takiego wystąpienia. Aktor odpowiedział z dystansem, określając całą sytuację jako „mikrożart”. Zdecydowanie więcej emocji wzbudziło w nim coś innego – to, co przeczytał później w internecie.

„Najbardziej przerażające jest to, co ja potem przeczytałem (…) pod różnymi postami na temat własnej osoby” – mówił.

Żak przyznał, że szczególnie mocno zapamiętał komentarze osób, które wcześniej deklarowały sympatię do niego i jego twórczości, a po jednym żarcie całkowicie zmieniły ton.

„Ludzie mi głównie piszą: ‘tak pana kochałem i wszystko pan zepsuł, zadeptał’” – relacjonował.

Aktor zaznaczył przy tym, że sama krytyka nie jest dla niego czymś, czego nie potrafi przyjąć. Niepokój wywołała natomiast skala agresji oraz szybkość, z jaką pojedynczy komentarz polityczny stał się dla części odbiorców podstawą do całkowitej zmiany oceny człowieka.

Żak o podziałach w Polsce

Rozmowa szybko wyszła poza samą historię z ramówki. Cezary Żak zaczął mówić szerzej o języku debaty publicznej i podziałach politycznych. Nie wskazywał przy tym jednej konkretnej grupy jako odpowiedzialnej za cały problem.

„Jak ten kraj jest podzielony, to jest przerażające” – powiedział.

Aktor zastanawiał się również nad tym, dlaczego ludzie tak łatwo przechodzą od sympatii do agresji i dlaczego internetowe dyskusje tak często przestają dotyczyć samego poglądu, a zaczynają dotyczyć osoby, która go wyraziła.

„Tak łatwo wydają wyroki, sądy i tak dalej. I są bezwzględni, i się czują bezkarni” – mówił.

To właśnie ten fragment jego wypowiedzi najlepiej pokazuje, że po kilku tygodniach Żak nie traktował całej historii przede wszystkim jako sporu o Karola Nawrockiego. Znacznie bardziej interesowała go reakcja odbiorców i sposób, w jaki polityczne różnice potrafią wpływać na ocenę ludzi ze świata kultury czy rozrywki.

„Ranczo” wraca po dziesięciu latach

Cała sytuacja wydarzyła się w szczególnym momencie dla aktora. „Ranczo” wraca na antenę po dekadzie przerwy, a nowe odcinki zatytułowane „Ranczo. Zemsta wiedźm” mają domknąć dalsze losy mieszkańców Wilkowyj. Produkcja składa się z sześciu odcinków i została oparta na scenariuszu Andrzeja Grembowicza.

Do obsady wracają między innymi Ilona Ostrowska, Artur Barciś, Marta Chodorowska, Marta Lipińska, Grażyna Zielińska i oczywiście Cezary Żak. Pierwszy odcinek ma zostać pokazany 6 grudnia w TVP1.

Powrót serialu sam w sobie budzi ogromne zainteresowanie, a polityczna satyra zawsze była częścią jego charakteru. Paweł Kozioł od początku był przecież postacią zbudowaną między innymi na karykaturalnym przedstawianiu mechanizmów polityki, kampanii wyborczych i walki o władzę.

Tym razem granica między serialową satyrą a aktualną polityką okazała się wyjątkowo cienka. Jeden krótki żart wystarczył, by zamiast o nowym sezonie przez chwilę dyskutowano przede wszystkim o Cezarym Żaku i Karolu Nawrockim.

Sam aktor nie wycofał się ze swoich słów. Znacznie mocniej niż konsekwencje żartu poruszyło go to, jak łatwo internetowa różnica zdań może zamienić się w osobisty atak.