Córka Marty Kaczyńskiej przeszła metamorfozę w Azji. Ewa Dubieniecka Nie przypomina samej siebie
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych od miesięcy wywołują falę komentarzy. Jedni widzą w nich świadomie budowany styl i odwagę. Inni piszą wprost o niepokoju i pytają o granice cyfrowej kreacji. Metamorfoza Ewy Dubienieckiej stała się tematem, który regularnie wraca w sieci.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kim jest córka Marty Kaczyńskiej?

Ewa Dubieniecka to najstarsza z trójki dzieci Marty Kaczyńskiej. Urodziła się w 2003 roku jako córka Marty Kaczyńskiej i jej ówczesnego męża, Marcina Dubienieckiego. W dzieciństwie była – podobnie jak rodzeństwo – chroniona przed nadmierną obecnością w mediach.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

W ostatnich latach zaczęła jednak pojawiać się częściej w przestrzeni publicznej ze względu na własne aktywności. Według podanych informacji mieszka i studiuje w Seulu w Korei Południowej, gdzie została przyjęta na Yonsei University, prywatny uniwersytet badawczy. Jednocześnie buduje swoją widoczność w obszarze mody i fotografii – w mediach społecznościowych publikowane są zdjęcia z sesji, które przyciągają uwagę obserwatorów.

Metamorfoza Ewy Dubienieckiej. Zmiana stylu i nowa estetyka

W tekście podkreślono, że jej przemiana nie ogranicza się do drobnych zmian. Ewa zaczęła eksperymentować z modą, makijażem i stylizacjami, które mają być bardziej nowoczesne i inspirowane trendami azjatyckimi oraz światem mody cyfrowej. Pojawiają się profesjonalne sesje zdjęciowe i konsekwentnie budowana estetyka profilu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zwrócono też uwagę na kontekst wyjazdu do Azji – jako moment, który zbiegł się z wyraźniejszą zmianą wizerunku. W opisie pojawia się teza, że zmiana otoczenia może sprzyjać większej swobodzie ekspresji i wyjściu poza narrację kojarzoną z nazwiskiem.

Komentarze w sieci. Zachwyt miesza się z niepokojem

To właśnie reakcje internautów napędzają temat. Pod zdjęciami pojawiają się zarówno głosy pełne uznania, jak i wpisy sugerujące niepokój o to, jak daleko posunięta jest cyfrowa obróbka wizerunku oraz jak zmieniła się sylwetka.

W cytowanych komentarzach powraca wątek filtrów i granicy między zdjęciem a kreacją:

„Niebezpieczny taki filtr. Można zatracić kontakt z rzeczywistością”

Część osób zwraca też uwagę na wyraźną zmianę wyglądu i szczupłość, formułując pytania o tempo przemiany:

„Wygląda zupełnie inaczej, czy to nie jest zbyt zdrowe, takie drastyczne chudnięcie?”

W tekście zaznaczono przy tym szerszy kontekst – że podobne reakcje są dziś typowe dla kultury mediów społecznościowych, gdzie ciało i wizerunek stają się przedmiotem stałej oceny, porównań i interpretacji, a granica między troską a krytyką bywa bardzo cienka.

Dwa Dubieniecka