Niebywałe sceny w Sejmie. Doda i Rozenek-Majdan siadły przy jednym stole i się zaczęło
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Takiego obrazka w sali sejmowej mało kto się spodziewał. We wtorkowe popołudnie przy jednym stole usiadły Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan. Jeszcze niedawno ich relacje nie należały do najcieplejszych, ale tym razem obie pojawiły się w Sejmie z powodu sprawy, która od lat budzi emocje – chodzi o zakaz używania fajerwerków i jego wpływ na zwierzęta.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Niecodzienny widok w sejmowych ławach

W gmachu przy ul. Wiejskiej zwykle dominuje polityczna dyskusja, komisje i przepychanki między klubami. Tym razem uwagę przyciągnęły dwie znane twarze ze świata show-biznesu. Doda i Małgorzata Rozenek-Majdan wzięły udział w posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej ds. Ochrony Zwierząt, która zajmowała się m.in. propozycjami zmian w przepisach dotyczących używania fajerwerków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To właśnie tematy związane z ochroną zwierząt sprawiają, że do Sejmu coraz częściej zaglądają osoby spoza polityki – aktywiści, przedstawiciele organizacji, eksperci, a czasem też celebryci, którzy wykorzystują swoją rozpoznawalność, by nagłośnić problem.

Wspólna sprawa, mimo wcześniejszych napięć

W tym przypadku kluczowe jest to, że zarówno Doda, jak i Małgorzata Rozenek-Majdan od dawna angażują się w działania na rzecz zwierząt, choć robią to w różny sposób.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Z przekazanych informacji wynika, że Doda wielokrotnie apelowała w mediach społecznościowych o pomoc dla bezdomnych psów i kotów, relacjonowała sytuacje w schronisku w Bytomiu i mówiła o potrzebie zmian, które poprawią los zwierząt pozostawionych bez opieki.

Z kolei Małgorzata Rozenek-Majdan od lat promuje sterylizację i kastrację jako metodę ograniczania bezdomności zwierząt, a także działania edukacyjne w tym zakresie.

Ich cele się zbiegały – chodziło o realne rozwiązania i dyskusję nad tym, jak ograniczyć cierpienie zwierząt, które szczególnie w okresie sylwestrowym mocno reagują na huk.

Bez uśmiechów i bez teatralnych gestów

Według relacji z posiedzenia obie siedziały naprzeciwko siebie, ale zachowywały dystans. Zwracano uwagę, że nie szukały kontaktu wzrokowego i raczej unikały gestów, które mogłyby sugerować nagłe ocieplenie relacji. Całość miała bardziej spokojny, wyciszony charakter – jakby obie chciały być tam przede wszystkim w sprawie, a nie dla medialnego spektaklu.

To właśnie ta cisza i brak „show” przyciągnęły uwagę komentujących w sieci. Dla jednych był to dowód, że napięcie między nimi wciąż istnieje. Dla innych – sygnał, że potrafią odłożyć emocje, kiedy temat dotyczy sprawy społecznej.

Internet natychmiast zareagował

Sama obecność Dody i Małgorzaty Rozenek-Majdan w jednym miejscu odbiła się szerokim echem. W sieci pojawiły się komentarze: jedni skupiali się na ich przeszłych animozjach, inni chwalili fakt, że znane osoby angażują się w kwestie ochrony zwierząt i próbują wpływać na decyzje decydentów.

W tle pozostaje to, co wraca co roku: dyskusja o fajerwerkach – o tradycji, o bezpieczeństwie, ale też o tym, co dzieje się ze zwierzętami w sylwestrową noc. Huk i błyski to dla wielu czworonogów ogromny stres, a w skrajnych przypadkach też realne zagrożenie.

Symboliczny moment, który może coś zmienić

Niezależnie od intencji i historii między Dodą a Małgorzatą Rozenek-Majdan, ich wspólna obecność w Sejmie stała się symbolem: temat ochrony zwierząt coraz mocniej wchodzi do publicznej debaty. I choć część osób zawsze będzie podejrzliwa wobec działań celebrytów, to trudno przejść obojętnie obok faktu, że tym razem przy jednym stole usiadły dwie osoby, które jeszcze niedawno raczej nie kojarzyły się z jednym frontem.