Ludzie nie wytrzymali i wyszli na ulice. Tłum zebrał się pod TK, gdy nagle pojawił się Kaczyński. Szokujące co ogłosił prezes PiS
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jarosław Kaczyński pojawił się późnym wieczorem przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezesowi PiS towarzyszyli parlamentarzyści oraz sympatycy ugrupowania. Polityk przekonywał, że jego obecność ma związek z wcześniejszymi zapowiedziami zmian w TK i obawami o dalszy rozwój wydarzeń. Padł również apel o „opór społeczny”. Wszystko dzieje się w czasie narastającego konfliktu dotyczącego sędziów wybranych przez Sejm.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

We wtorek, 29 września, późnym wieczorem przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego pojawili się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Do zgromadzonych dołączył Jarosław Kaczyński. Towarzyszyli mu między innymi parlamentarzyści jego ugrupowania.

Prezes PiS tłumaczył, że zdecydował się przyjechać przed siedzibę TK ze względu na wcześniejsze wypowiedzi przedstawicieli rządu dotyczące sytuacji w Trybunale. Kaczyński obawiał się, że jeszcze przed końcem września mogą zostać podjęte działania mające doprowadzić do wprowadzenia do budynku sędziów wybranych przez Sejm, którzy obecnie nie zostali dopuszczeni do orzekania.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Przyszedłem tutaj, bo kończy się wrzesień, bo była ta zapowiedź, że we wrześniu muszą wejść i w związku z tym doszedłem do wniosku, że moim obowiązkiem jest tutaj być w tym momencie” – powiedział.

Kaczyński wezwał do „oporu społecznego”

Podczas nocnego zgromadzenia Jarosław Kaczyński zwrócił się do parlamentarzystów oraz osób sprzeciwiających się planowanym zmianom w Trybunale.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Chodzi o to, żeby opór miał charakter społeczny, żeby było jak najwięcej osób, jak najwięcej parlamentarzystów” – mówił.

Prezes PiS zwrócił również uwagę na wygaszone światła w siedzibie Trybunału. Przyznał, że nie wie, czy tej nocy rzeczywiście dojdzie do jakichkolwiek działań.

W swojej wypowiedzi nawiązał także do kalendarza Sejmu. Zauważył, że parlamentarzyści nie mają w tym tygodniu posiedzenia, dlatego wielu z nich przebywa poza Warszawą. Kaczyński zasugerował, że może mieć to znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji.

Była to jednak polityczna interpretacja prezesa PiS. Nie przedstawiono informacji potwierdzających, że brak posiedzenia Sejmu został powiązany z jakimikolwiek planowanymi działaniami wobec Trybunału.

Waldemar Żurek mówił o „odbudowie” Trybunału

Nocna obecność polityków PiS przed TK była reakcją między innymi na wcześniejsze wypowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Minister zapowiedział, że w perspektywie kilku tygodni ma rozpocząć się – jak sam to określił – „odbudowa” Trybunału Konstytucyjnego.

Podczas rozmowy został również zapytany o możliwość wejścia policji do budynku.

Żurek odpowiedział, że przede wszystkim do Trybunału mają wejść sędziowie, których uważa za uprawnionych do orzekania, czyli osoby wybrane przez Sejm. Dopytywany o ewentualną asystę policji stwierdził, że dalszy przebieg wydarzeń będzie zależał od zachowania prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.

Nie padła więc jednoznaczna zapowiedź przeprowadzenia „siłowego przejęcia” Trybunału. Takie określenie pojawia się przede wszystkim w wypowiedziach polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz przedstawicieli Pałacu Prezydenckiego, którzy ostrzegają przed podobnym scenariuszem.

Spór o sędziów TK trwa od miesięcy

Obecne napięcie jest kolejną odsłoną konfliktu, który trwa od wiosny. W marcu Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od dwojga z nich – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. W przypadku Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdy, Anny Korwin-Piotrowskiej i Macieja Taborowskiego doszło do sporu.

Czworo wybranych przez Sejm prawników złożyło w kwietniu ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie, używając formuły „wobec Prezydenta RP”. Karol Nawrocki nie uczestniczył w tym wydarzeniu, a jego kancelaria nie uznała tak przeprowadzonej procedury za właściwe złożenie ślubowania.

Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tej czwórki do orzekania. Jego stanowisko pozostaje jednym z głównych punktów konfliktu z obecną większością parlamentarną.

Do sporu doszła we wrześniu kolejna sprawa. Sejm wybrał na sędziego TK Macieja Berka, jednak on również nie złożył dotąd ślubowania przed prezydentem. Pałac zgłasza wątpliwości dotyczące sposobu udokumentowania wymaganego doświadczenia zawodowego. Berek utrzymuje natomiast, że spełnia wszystkie formalne kryteria.

Nocne pojawienie się Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunałem pokazuje, że konflikt wokół TK ponownie wychodzi poza spór prawny i przenosi się na poziom otwartej konfrontacji politycznej. Na razie nie doszło jednak do działań, przed którymi ostrzegają przedstawiciele PiS i Pałacu Prezydenckiego.