Osobisty lekarz Donalda Trumpa ma znajdować się nie dalej niż trzy minuty od prezydenta Stanów Zjednoczonych – ustalił „The Wall Street Journal”. Informacja zwróciła uwagę ze względu na wiek 80-letniego polityka i pytania pojawiające się wokół jego zdrowia. Sama obecność lekarza nie świadczy jednak o nagłym pogorszeniu kondycji Trumpa. Podobne zasady od lat obowiązują przy ochronie amerykańskich prezydentów. Najnowsze oficjalne badania wskazują natomiast, że Trump pozostaje zdolny do wykonywania obowiązków głowy państwa.
Lekarz ma być maksymalnie trzy minuty od Trumpa
Za opiekę medyczną nad Donaldem Trumpem odpowiada obecnie dr Sean Barbabella, lekarz wojskowy i oficer amerykańskiej marynarki, który wcześniej służył między innymi w Afganistanie.
Według ustaleń „The Wall Street Journal” Barbabella albo inny lekarz należący do zespołu medycznego Białego Domu powinien przez cały czas znajdować się nie dalej niż trzy minuty drogi od prezydenta. W praktyce oznacza to gotowość do natychmiastowej interwencji podczas pracy w Białym Domu, podróży czy oficjalnych wydarzeń.
Choć informacja brzmi alarmująco, nie jest to rozwiązanie stworzone specjalnie z powodu stanu zdrowia Trumpa.
Dr Jeffrey Kuhlman, który pracował w Białym Domu za prezydentury Billa Clintona, George’a W. Busha i Baracka Obamy, opisywał wcześniej jeszcze bardziej rygorystyczną zasadę. Lekarz i pielęgniarka intensywnej terapii mieli pozostawać około dwóch minut od prezydenta. Taki system pozwala natychmiast reagować między innymi w przypadku zatrzymania krążenia, udaru czy obrażeń po zamachu.
Trzyminutowa zasada dotycząca Trumpa jest więc przede wszystkim elementem standardowego systemu bezpieczeństwa medycznego amerykańskiej głowy państwa, a nie dowodem na to, że prezydent znajduje się obecnie w stanie wymagającym nieustannej pomocy.
Trump przeszedł szerokie badania. Zajmowało się nim 22 lekarzy
Znacznie więcej pytań wzbudził zakres badań przeprowadzonych w maju w Walter Reed National Military Medical Center.
Trump przeszedł między innymi badania obrazowe serca, tomografię komputerową, testy profilaktyczne i badania w kierunku chorób nowotworowych. W ocenie jego stanu zdrowia uczestniczyło 22 specjalistów. Biały Dom tłumaczył, że tak szeroki zespół miał zapewnić kompleksową, wielospecjalistyczną ocenę zdrowia prezydenta.
Lekarz prezydenta w oficjalnym raporcie stwierdził, że Donald Trump pozostaje w „doskonałym zdrowiu” i jest w pełni zdolny do wykonywania obowiązków.
Według dokumentacji jego układ sercowo-naczyniowy, oddechowy i neurologiczny funkcjonują prawidłowo. Trump uzyskał również maksymalny wynik w przesiewowym teście funkcji poznawczych MoCA.
W raporcie pojawiła się także informacja o analizie EKG wspomaganej sztuczną inteligencją, według której tak zwany wiek serca Trumpa miał być około 14 lat niższy od jego rzeczywistego wieku. To jednak wskaźnik przedstawiony przez lekarza prezydenta, a część niezależnych medyków zwracała uwagę, że nie jest to standardowy element publicznych raportów dotyczących zdrowia głowy państwa.
Lekarze zalecili Trumpowi między innymi zwiększenie aktywności fizycznej i dalszą kontrolę masy ciała. Podczas majowego badania ważył około 108 kilogramów.
Siniaki na dłoniach i obrzęki nóg. Biały Dom wyjaśniał przyczynę
Uwagę mediów w ostatnich miesiącach zwracały również siniaki widoczne na dłoniach Trumpa oraz niewielkie obrzęki kończyn dolnych.
W oficjalnej dokumentacji poinformowano, że obrzęk nóg zmniejszył się w porównaniu z wcześniejszym okresem. U Trumpa wcześniej rozpoznano przewlekłą niewydolność żylną. Z kolei siniaki na dłoniach Biały Dom wiązał między innymi z częstym ściskaniem dłoni podczas spotkań oraz przyjmowaniem aspiryny.
Teraz pojawił się dodatkowy szczegół dotyczący właśnie tego leku.
„The Wall Street Journal” podał, że Trump podczas październikowego wystąpienia sam przyznał, iż przyjmuje ponad czterokrotnie większą ilość aspiryny, niż zalecają mu lekarze. Prezydent mówił, że robi tak od wielu lat i nie zamierza łatwo zmieniać swoich przyzwyczajeń.
Nie oznacza to jednak, że można na tej podstawie wyciągać wnioski o konkretnych problemach zdrowotnych. Publicznie dostępne informacje nie wskazują obecnie na nagłą chorobę ani stan zagrażający zdolności Trumpa do pełnienia urzędu.
Najważniejsza różnica między medialnymi pytaniami a oficjalnymi informacjami jest więc wyraźna. Biały Dom utrzymuje, że prezydent pozostaje w bardzo dobrej kondycji i jest w pełni zdolny do pracy. Jednocześnie jego wiek, częste badania oraz zakres ujawnianych danych sprawiają, że zdrowie 80-letniego przywódcy pozostaje przedmiotem szczególnego zainteresowania amerykańskich mediów.
