Radosław Sikorski zwrócił się bezpośrednio do Władimira Putina. Szef polskiej dyplomacji ostrzegł rosyjskiego przywódcę przed próbą testowania jedności NATO i odniósł się do doniesień o możliwych prowokacjach ze strony Moskwy. Według ustaleń Onetu Stany Zjednoczone miały wcześniej ostrzec Polskę, że Rosja może planować działania wymierzone w terytorium państwa Sojuszu.
- Czytaj też: Koszmarny piątek. Nie żyje 4-osobowa rodzina, w tym noworodek. Wszystkie służby poderwane na równe nogi
Radosław Sikorski ostrzega Putina
Radosław Sikorski podczas piątkowej konferencji prasowej przed szczytem NATO w Ankarze mówił o zagrożeniach związanych z działaniami Rosji. Szef MSZ podkreślił, że Moskwa prowadzi nie tylko pełnoskalową wojnę przeciwko Ukrainie, ale również działania hybrydowe i informacyjne wymierzone w państwa Zachodu.
Polityk zaznaczył, że Polska posiada informacje pochodzące od służb sojuszniczych. W tym kontekście odniósł się do doniesień o możliwych rosyjskich prowokacjach, które mogłyby mieć na celu sprawdzenie reakcji NATO.
„Będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami” — powiedział Radosław Sikorski.
Szef polskiej dyplomacji podkreślił, że po wejściu Szwecji i Finlandii NATO jest jeszcze silniejsze. Jak dodał, najbliższy szczyt ma pokazać Kremlowi, że Zachód pozostaje zjednoczony i gotowy do obrony swoich członków.
Sikorski zwrócił się też bezpośrednio do rosyjskiego przywódcy.
„Nasz przekaz do Władimira Putina jest następujący: wiemy, co planujesz, nie rób tego” — oświadczył minister spraw zagranicznych.
USA miały ostrzec Polskę
Tłem dla tych słów są ustalenia Onetu, według których Stany Zjednoczone miały kilkukrotnie przekazywać Polsce informacje o możliwych planach Moskwy. Doniesienia te zostały następnie opisane także przez zagraniczne media, w tym brytyjski dziennik „The Telegraph”.
Według tych ustaleń Rosja mogłaby rozważać prowokacje o ograniczonej skali militarnej. Wśród możliwych scenariuszy wymieniane są między innymi ataki dronów na obiekty infrastruktury krytycznej albo niewielkie wtargnięcie żołnierzy na terytorium państwa NATO.
Celem takich działań miałoby być sprawdzenie gotowości Sojuszu do wspólnej reakcji oraz próba wywarcia presji na Zachód, aby ograniczył wsparcie dla Ukrainy. Służby i politycy podkreślają jednak, że sama świadomość zagrożenia jest jednym z elementów odstraszania.
Radosław Sikorski porównał możliwe działania Rosji do prowokacji znanych z historii. Przypomniał prowokację gliwicką z 1939 roku, gdy niemieccy dywersanci podszyli się pod Polaków, aby stworzyć pretekst do agresji.
„Tego typu reżimy zawsze tak robią. Przypominam prowokację gliwicką w 1939 roku, gdzie ludzie Abwery przebrani za polskich żołnierzy zdobyli radiostację na terenie ówczesnej Rzeszy” — mówił Sikorski.
Donald Tusk: najbliższe miesiące mogą być krytyczne
Do doniesień o możliwych rosyjskich prowokacjach odniósł się również Donald Tusk. Premier podkreślił, że nie chce straszyć opinii publicznej, ale sytuacji nie można lekceważyć. Zaznaczył, że Polska przygotowuje się do różnych scenariuszy i korzysta z informacji przekazywanych przez sojuszników.
„Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące mogą być krytyczne, szczególnie w państwach nadbałtyckich te obawy są odczuwalne” — powiedział Donald Tusk.
Szef rządu wskazał, że zagrożenie należy traktować poważnie, ale bez paniki. Jak podkreślił, najważniejsze jest przygotowanie państwa, współpraca z sojusznikami i zachowanie czujności.
„Nie bójmy się, przygotowujmy się, ale nie możemy tego lekceważyć. Jesteśmy świadomi zagrożeń, także dzięki informacjom naszych sojuszników” — przekonywał premier.
Słowa Sikorskiego i Tuska padają w szczególnie napiętym momencie. Wojna w Ukrainie trwa, a Rosja regularnie prowadzi działania hybrydowe przeciwko państwom wspierającym Kijów. W ocenie polskich władz najważniejszą odpowiedzią Zachodu ma być jedność, odstraszanie i jasny sygnał, że każda próba naruszenia bezpieczeństwa państw NATO spotka się z reakcją całego Sojuszu.
