Już od 7 czerwca w Polsce zaczną obowiązywać nowe przepisy dotyczące pozostałości pestycydów w żywności. Zmiany mają zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów i ograniczyć napływ produktów zawierających substancje zakazane na terenie Unii Europejskiej. Naukowcy podkreślają, że część tych środków od lat budzi poważne obawy związane z ich wpływem na zdrowie człowieka.
- Czytaj też: Woźniak-Starak pilnie przekazała wieści ws. Badacha. Potwierdziło się to co wszyscy podejrzewali
Nowe przepisy obejmą zakazane w UE substancje
W Dzienniku Ustaw opublikowano rozporządzenie przygotowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwo Zdrowia, które zaostrza wymagania dotyczące pozostałości środków ochrony roślin w żywności.
Nowe regulacje wprowadzają zasadę braku wykrywalnych pozostałości kilku substancji niedopuszczonych do stosowania na terenie Unii Europejskiej. Chodzi o tiofanat metylowy, karbendazym, benomyl oraz glufosynat.
Celem zmian jest ograniczenie ryzyka wprowadzania na polski rynek importowanej żywności zawierającej zakazane pestycydy. Regulacje mają również wyrównać warunki konkurencji między polskimi producentami a importerami żywności.
Jak podkreślają autorzy przepisów, nowe rozwiązania mają zwiększyć bezpieczeństwo żywności i poprawić ochronę konsumentów. Przepisy będą obowiązywać przez 12 miesięcy lub do momentu przyjęcia wspólnych regulacji unijnych dotyczących tych substancji.
Naukowcy wskazują na możliwe zagrożenia dla zdrowia
Prof. dr hab. Ewelina Hallmann ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego zwraca uwagę, że substancje objęte nowymi regulacjami od lat znajdują się pod szczególną obserwacją naukowców.
Jednym z nich jest tiofanat metylowy, fungicyd należący do grupy benzimidazoli. Według ekspertki może on wykazywać potencjalne działanie genotoksyczne i rakotwórcze. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazywał wcześniej na problemy związane z oceną jego mutagenności oraz wpływu na rozwój nowotworów.
Jeszcze więcej zastrzeżeń budzi karbendazym.
Jak wyjaśnia profesor Hallmann, jest to jeden z najlepiej przebadanych pestycydów pod kątem wpływu na układ rozrodczy. Badania wskazywały między innymi na możliwość zaburzeń spermatogenezy, uszkodzeń jąder oraz wpływu na gospodarkę hormonalną.
Substancji przypisuje się również potencjalne działanie embriotoksyczne i teratogenne, a także możliwość uszkadzania materiału genetycznego.
Benomyl po przedostaniu się do organizmu szybko przekształca się właśnie w karbendazym. Z tego powodu znaczną część jego szkodliwego działania wiąże się z tym metabolitem. Badania sugerowały między innymi negatywny wpływ na układ rozrodczy oraz możliwe oddziaływanie na układ nerwowy.
W przypadku glufosynatu naukowcy zwracają uwagę przede wszystkim na potencjalne działanie neurotoksyczne. Literatura naukowa wskazuje, że substancja może wpływać na rozwój komórek nerwowych, zwiększać stres oksydacyjny oraz prowadzić do ich uszkodzenia.
Jak ograniczyć kontakt z pestycydami? Ekspertka wskazuje prostą metodę
Choć informacje o pestycydach mogą budzić niepokój, ekspertka podkreśla, że istnieją skuteczne sposoby ograniczania kontaktu z pozostałościami tych substancji.
Najprostszą metodą pozostaje dokładne mycie owoców i warzyw pod bieżącą wodą przez około 15-30 sekund.
Według prof. Hallmann taki zabieg pozwala usunąć znaczną część zanieczyszczeń powierzchniowych oraz ograniczyć ilość wielu pestycydów kontaktowych. Nie ma przy tym konieczności stosowania detergentów ani specjalistycznych środków do mycia żywności.
W niektórych przypadkach pomocne może być również obieranie produktów ze skórki, choć wiąże się to z utratą części błonnika oraz składników odżywczych.
Ekspertka zwraca także uwagę na znaczenie wyboru sprawdzonych źródeł żywności. Jak podkreśla, badania pokazują, że produkty ekologiczne zazwyczaj zawierają mniej wykrywalnych pozostałości syntetycznych pestycydów.
Wśród produktów, w których w przeszłości najczęściej wykrywano pozostałości benzimidazoli, wymieniane były między innymi truskawki, borówki, szpinak, jarmuż, ogórki, papryka oraz fasola szparagowa.
