Jackowski aż zbladł gdy to zobaczył. Przerażająca wizja po wydarzeniach w Iranie: To czeka Polskę
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krzysztof Jackowski znów zabrał głos w sprawach wielkiej polityki i globalnego bezpieczeństwa. Tym razem wrócił do swojej głośnej wizji dotyczącej wojny na Bliskim Wschodzie, przekonując, że to właśnie tam miał rozpocząć się konflikt, który z czasem może przerodzić się w coś znacznie większego. W jego najnowszych wypowiedziach wracają słowa o III wojnie światowej, kilku równoległych frontach i o tym, że także Polska może odczuć skutki tego kryzysu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Krzysztof Jackowski od lat komentuje politykę i światowe kryzysy

Jackowski od dawna nie ogranicza się już tylko do wypowiedzi o sprawach prywatnych czy zaginięciach. W ostatnich latach coraz częściej komentuje politykę, napięcia międzynarodowe, finanse i konflikty zbrojne, a jego wypowiedzi regularnie stają się medialnym tematem. To właśnie ten styl – mocne tezy, konkretne daty i język ostrzeżenia – sprawia, że dla jednych jest intuicyjnym komentatorem rzeczywistości, a dla innych symbolem sensacyjnych prognoz.

Jasnowidz z Człuchowa od dłuższego czasu powtarzał, że najgroźniejszy zapalnik światowego konfliktu nie znajduje się w Ukrainie, lecz na Bliskim Wschodzie. I właśnie do tej linii wrócił po najnowszej eskalacji.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jackowski twierdzi, że to właśnie teraz zaczyna się największy kryzys

W rozmowie cytowanej przez media Jackowski przypomniał swoją wcześniejszą wypowiedź z 2024 roku i stwierdził, że od dawna mówił o przełomie lutego i marca 2026 roku jako momencie początku nowego, większego konfliktu. Według niego obecne wydarzenia nie są już tylko lokalnym napięciem, ale początkiem znacznie szerszego procesu.

„Ja znalazłem swoją wypowiedź dla dziennikarzy z 2024 roku. Ja tam zapewniam, że III wojna światowa wybuchnie na przełomie lutego i marca 2026 roku”.

To właśnie ta data i pewność, z jaką Jackowski do niej wraca, najmocniej wybrzmiewają dziś w jego przekazie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Wojna na Ukrainie nie jest dla nas groźna”. Jackowski wskazuje inny kierunek

Najmocniejsze słowa padły wtedy, gdy jasnowidz porównał wojnę w Ukrainie z tym, co – według niego – dopiero zaczyna się na Bliskim Wschodzie. W jego wizji to właśnie ten region ma być miejscem, z którego rozleje się większy chaos.

„Wojna na Ukrainie nie jest dla nas groźna. Ja boję się tej drugiej wojny. Ona wybuchnie na Bliskim Wschodzie. Ona wymknie się spod kontroli. I to będzie początek trzeciej wojny światowej”.

To jeden z tych cytatów, które natychmiast zaczynają żyć własnym życiem. Nie dlatego, że są poparte analizą wojskową, ale dlatego, że dotykają lęku, który dziś naprawdę istnieje – że lokalny konflikt może przestać być lokalny.

W jego wizji III wojna światowa nie będzie wyglądać jak poprzednie

Jackowski zaznacza jednak, że nie wyobraża sobie tej wojny w klasycznym historycznym sensie. Nie mówi o jednym wielkim froncie, tylko o serii lokalnych wojen rozgrywających się równolegle w różnych częściach świata. Według niego to właśnie taki rozproszony model ma tworzyć obraz III wojny światowej.

„To jest początek trzeciej wojny światowej. Będzie ona jednak wyglądać w zupełnie inny sposób niż dotychczasowe wojny. Ta trzecia wojna światowa to będzie kilka lokalnych wojen w różnych miejscach na świecie. Zakończą się one w 2028 roku”.

To ważny element jego narracji, bo tłumaczy, dlaczego – w jego ocenie – wiele osób może nie dostrzegać jeszcze pełnej skali zagrożenia.

Jackowski mówi też o Polsce. „My w coś wdepniemy”

W swoich wypowiedziach jasnowidz nie ograniczył się tylko do Bliskiego Wschodu. Zasugerował również, że Polska nie pozostanie całkowicie poza skutkami tych wydarzeń. Nie wskazał konkretnego scenariusza militarnego, ale użył sformułowania, które natychmiast przyciąga uwagę, bo zostawia miejsce na wiele interpretacji.

„Mam takie odczucie, że mimo to my w coś wdepniemy”.

To właśnie ten typ wypowiedzi od lat buduje wokół Jackowskiego największe emocje. Jedni widzą w nim przestrogę, inni zarzucają mu operowanie niedopowiedzeniem. Ale efekt jest zawsze podobny – jego słowa zaczynają rezonować dużo szerzej niż sam wywiad.

Padły też słowa o premierze Izraela

W tej samej rozmowie Jackowski wspomniał również, że ma złe przeczucia dotyczące premiera Izraela. To kolejna część jego wizji, która wpisuje się w budowanie obrazu niestabilności i gwałtownych zmian politycznych wokół konfliktu.

„Mam takie przeczucie, że coś złego spotka premiera Izraela”.

W połączeniu z wcześniejszymi słowami o wojnie, która „wymknie się spod kontroli”, tworzy to spójny dla niego obraz: kryzys nie zatrzyma się na jednym państwie ani jednym froncie.

Dlaczego te słowa znów tak mocno wybrzmiewają

Wypowiedzi Jackowskiego regularnie wracają wtedy, gdy świat wchodzi w okres napięcia i niepewności. Tak jest i teraz. Bliski Wschód znów znalazł się w centrum globalnej uwagi, a każde ostrzejsze zdanie, każda sugestia o eskalacji i każdy scenariusz „większej wojny” błyskawicznie przebijają się do debaty publicznej. To właśnie dlatego jego wizja znów została podchwycona – nie jako twarda analiza, lecz jako emocjonalny komentarz do świata, który sam w sobie stał się dziś znacznie bardziej niespokojny.