Ledwie ogłoszono nominacje do tegorocznych Fryderyków, a Kuba Badach już miał powód, by publicznie świętować. Wokół albumu „Radio Edit” zrobiło się głośno nie tylko dlatego, że płyta została dobrze przyjęta, ale też dlatego, że artysta znalazł się wśród najmocniej zauważonych nazwisk tegorocznej edycji. Co ważne, nie chodzi o dwie, lecz o trzy nominacje.
„Radio Edit” zostało zauważone przez Akademię Fonograficzną
Oficjalna lista nominacji pokazuje, że Kuba Badach ma w tym roku naprawdę mocną pozycję. Album „Radio Edit” powalczy o statuetkę w kategorii Album Roku Pop, utwór „Układ otwarty” otrzymał nominację w kategorii Singiel Roku Pop, a sam wokalista znalazł się także w gronie nominowanych do tytułu Artysta Roku. To oznacza, że Badach ma nie dwie, a trzy szanse na Fryderyka.
To ważne wyróżnienie, bo Fryderyki pozostają najważniejszymi nagrodami w polskiej branży fonograficznej. Dla artysty to sygnał, że nowy materiał został dostrzeżony nie tylko przez słuchaczy, ale też przez środowisko muzyczne.
Kuba Badach podziękował żonie. Aleksandra Kwaśniewska miała duży udział w płycie
Tuż po ogłoszeniu nominacji Kuba Badach podzielił się radością z fanami i nie ukrywał wzruszenia. W swoim wpisie podziękował nie tylko słuchaczom i współpracownikom, ale też Aleksandrze Kwaśniewskiej, podkreślając jej udział w sukcesie albumu. Cytowany przez media wpis artysty zaczynał się od słów o dumie i szczęściu, a potem pojawiło się wyraźne wskazanie, że dziękuje również „małżonce, współautorce albumu”.
To nie był tylko grzecznościowy gest. Z wcześniejszych materiałów i wywiadów wynika jasno, że autorką wszystkich tekstów na płycie „Radio Edit” jest Aleksandra Kwaśniewska. Sama płyta była od początku przedstawiana jako projekt mocno oparty na ich wspólnej pracy, a Badach mówił w rozmowach, że żona miała realny wpływ na ostateczny kształt tego materiału.
To sukces nie tylko muzyczny, ale też bardzo osobisty
Właśnie dlatego tegoroczne nominacje można odczytywać szerzej niż tylko jako branżowe wyróżnienie. „Radio Edit” okazało się bowiem płytą, za którą stoi nie tylko Kuba Badach jako wokalista i kompozytor. To także duet twórczy budowany prywatnie i zawodowo. To nadaje całemu sukcesowi bardziej osobisty wymiar.
Dla fanów tej pary to kolejny dowód, że ich współpraca nie kończy się na życiu prywatnym. W tym przypadku przełożyła się także na projekt, który zdobył uznanie Akademii Fonograficznej. Postawił też Badacha w gronie najważniejszych nominowanych tegorocznych Fryderyków.
