Sejm nie odwołał ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Wniosek o wotum nieufności zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość nie uzyskał większości. Za jego przyjęciem zagłosowało 201 posłów, przeciw było 235. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że Stefan Krajewski utrzymał stanowisko szefa resortu rolnictwa.
Debata poprzedzająca głosowanie była napięta i pełna ostrych wystąpień. Spór dotyczył przede wszystkim konsekwencji umowy UE–Mercosur oraz oceny działań rządu wobec problemów polskich rolników.
- Sprawdź również: Burza wokół emerytury żony Hołowni. Tyle pieniędzy dostaje Urszula Brzezińska-Hołownia
Głosowanie w Sejmie. Wyraźny podział polityczny
Wniosek o wotum nieufności poparli posłowie PiS, Konfederacji oraz kół Demokracja Bezpośrednia i Konfederacja Korony Polskiej. Przeciw zagłosowały ugrupowania tworzące większość parlamentarną: Koalicja Obywatelska, PSL, Polska 2050 i Nowa Lewica, a także koła Razem i Centrum.
Opozycja zarzucała ministrowi brak skutecznych działań w obliczu zmian na rynku rolnym oraz niewystarczającą reakcję na skutki porozumienia handlowego z krajami Ameryki Południowej. W jej ocenie rząd nie zbudował wystarczającej koalicji, by zablokować niekorzystne rozwiązania na poziomie unijnym.
Z kolei posłowie koalicji podkreślali, że obecna sytuacja w sektorze rolnym wynika z wcześniejszych decyzji oraz z czynników międzynarodowych, na które krajowy rząd ma ograniczony wpływ.
Premier w obronie ministra. Mocne słowa z mównicy
Podczas debaty ministra wsparł premier Donald Tusk. Szef rządu przekonywał, że część problemów, które dziś podnosi opozycja, ma swoje źródło w działaniach poprzedniej większości parlamentarnej.
„Klub, który złożył ten wniosek, odpowiada nie tylko za Mercosur, ale też Zielony Ład i ukraińskie zboże. Słynie z zasady, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” – powiedział premier.
Zapowiedział również rekordowy budżet dla rolnictwa i obszarów wiejskich, który – jak stwierdził – ma być najwyższy w historii. W ostrych słowach ocenił działania PiS, mówiąc o politycznym błędzie, który może mieć dla tej partii poważne konsekwencje.
Minister odpowiada. „To próba przerzucenia odpowiedzialności”
Sam Stefan Krajewski odrzucił zarzuty zawarte we wniosku. Ocenił, że dokument nie zawiera konkretnych dowodów ani szczegółowych analiz.
„To trzy kartki żalu, bez faktów i twardych dokumentów. To akt politycznej zemsty” – stwierdził.
W jego wystąpieniu szczególne miejsce zajęła kwestia odpowiedzialności za zapisy umowy Mercosur. Minister przekonywał, że kluczowe decyzje w tej sprawie zapadały w czasie rządów PiS.
„Mercosur to dziecko PiS-u” – powiedział z sejmowej mównicy.
PSL o „nowej jakości” w resorcie
Ministra bronił także lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, który wskazał na zmiany w funkcjonowaniu resortu i realizację nowego programu dla rolnictwa.
W jego ocenie obecne kierownictwo ministerstwa koncentruje się na systemowych rozwiązaniach i odbudowie stabilności w sektorze.
Z kolei przedstawiciele ugrupowań popierających wniosek o odwołanie mówili o braku przełomu w polityce rolnej oraz o niewystarczającej aktywności na forum międzynarodowym.
Ostatecznie jednak wynik głosowania był jednoznaczny. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności, a minister pozostaje na stanowisku. Spór wokół przyszłości polskiego rolnictwa i skutków porozumienia z krajami Mercosur najprawdopodobniej będzie wracał w kolejnych miesiącach.
