Niespokojna noc na Lubelszczyźnie. Podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Do przechwycenia niezidentyfikowanego obiektu skierowano myśliwiec F-16, jednak zniknął on z radarów przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji. Kilka godzin później na polu w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia znaleziono ogromny lej oraz rozrzucone fragmenty. Szef ukraińskiej dyplomacji twierdzi, że do Polski wleciała rosyjska rakieta manewrująca Ch-101.
Rosyjska rakieta Ch-101 miała naruszyć polską przestrzeń powietrzną
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha poinformował na platformie X, że w nocy z 29 na 30 lipca rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 przekroczyła granicę Polski. Według ukraińskiego polityka doszło do tego podczas kolejnego masowego uderzenia rosyjskich wojsk na Ukrainę.
„W nocy rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 przekroczyła granicę Polski w ramach masowego uderzenia Rosji na Ukrainę, naruszając przestrzeń powietrzną NATO” – przekazał Andrij Sybiha.
Ukraiński minister ocenił, że wydarzenie pokazuje, jak ważne jest dalsze wzmacnianie obrony przeciwlotniczej Ukrainy. Podkreślił, że skuteczna ochrona ukraińskiego nieba ma bezpośrednie znaczenie nie tylko dla mieszkańców zaatakowanego kraju, lecz także dla bezpieczeństwa całej wspólnoty euroatlantyckiej.
Według informacji przekazanych przez stronę ukraińską Rosja wykorzystała podczas nocnego ataku ponad 70 rakiet, w tym wiele pocisków balistycznych, oraz ponad 280 dronów uderzeniowych. Atak objął między innymi Kijów, Lwów, Krzywy Róg oraz obwody połtawski i dniepropetrowski. Zginęli ludzie, w tym dzieci, a dziesiątki osób zostały ranne.
F-16 ruszył do przechwycenia obiektu
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że polskie systemy obrony powietrznej obserwowały w nocy aktywność co najmniej kilkunastu pocisków znajdujących się nad zachodnią częścią Ukrainy. Ze względu na kierunek ich lotu mogły one stanowić potencjalne zagrożenie dla Polski.
O godzinie 3:40 systemy radiolokacyjne wykryły w polskiej przestrzeni powietrznej niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia skierowano w ten rejon dyżurny myśliwiec F-16.
Sześć minut później, o godzinie 3:46, obiekt zniknął ze wskazań radarów. Do jego identyfikacji nie doszło. Wojsko skierowało następnie w rejon ostatniego wskazania śmigłowiec Mi-24. Jego załoga zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku na niezabudowanym terenie w pobliżu Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim.
W Lublinie oraz w większości powiatów województwa lubelskiego uruchomiono syreny alarmowe. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że zagrożenie trwało około 13 minut, a po wykryciu obiektu natychmiast wdrożono odpowiednią procedurę alarmową.
Ogromny lej na polu w Tarnawie-Kolonii
Mieszkańcy okolicznych miejscowości relacjonowali, że nad ranem usłyszeli potężny huk. Według sołtys Tarnawy-Kolonii Marii Daniłowskiej wybuch był tak silny, że zatrzęsły się domy i szyby w oknach.
Po godzinie 5 policjanci przeszukujący teren pomiędzy Tarnawą-Kolonią a Tokarami znaleźli na polu lej o średnicy około 10 metrów oraz porozrzucane fragmenty niezidentyfikowanego obiektu. Miejsce znajduje się około dwóch kilometrów od najbliższych zabudowań.
Teren został zabezpieczony. Na miejscu pracują między innymi policjanci, strażacy, wojsko oraz Żandarmeria Wojskowa. O zdarzeniu powiadomiono również Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego i Prokuraturę Okręgową w Lublinie. Do działań skierowano także policyjnych kontrterrorystów.
Na obecnym etapie polskie służby oficjalnie nie potwierdziły, że znalezione szczątki należą do rosyjskiej rakiety Ch-101. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka zaznaczyła, że trwa identyfikacja obiektu i nie należy jeszcze przesądzać, czy był to pocisk lub rakieta.
Premier Donald Tusk poinformował, że w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej zwołał zespół koordynacyjny z udziałem ministra obrony oraz przedstawicieli odpowiednich służb. Szef rządu odwołał wcześniej zaplanowaną wizytę w Stroniu Śląskim i udał się na Lubelszczyznę.
„W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” – przekazał premier.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił natomiast, że trwa ustalanie, jaki dokładnie obiekt spadł w okolicach Tarnawy-Kolonii. Wyniki badań zabezpieczonych fragmentów mają pozwolić na potwierdzenie ich pochodzenia oraz rodzaju.
