Groźby zamachu na Donalda Tuska. Nagły komunikat służb postawił wszystkich na równe nogi
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o grożenie premierowi i planowanie zamachu na szefa rządu, Donalda Tuska. Do zatrzymania doszło na Dolnym Śląsku. Wcześniej służby otrzymały niepokojącą wiadomość dotyczącą bezpieczeństwa premiera oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Sprawę potraktowano na tyle poważnie, że zwołano pilne spotkanie przedstawicieli najważniejszych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Niedziela, 11 października, rozpoczęła się od alarmujących informacji o możliwym zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Do Służby Ochrony Państwa dotarła wiadomość zawierająca ostrzeżenie przed atakiem. Jej nadawca miał znać również szczegóły dotyczące miejsc pobytu polityków oraz ich najbliższych planów. Kilka godzin później minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował o zatrzymaniu podejrzanego. Ujawniono także, w jaki sposób funkcjonariusze dotarli do mężczyzny.

Zatrzymanie na Dolnym Śląsku. Kierwiński potwierdził groźby wobec Tuska

Pierwsze informacje o zatrzymaniu przekazał w niedzielne popołudnie Marcin Kierwiński. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikował krótki komunikat, z którego wynikało, że policjanci zatrzymali osobę podejrzewaną o kierowanie gróźb wobec premiera.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Mężczyzna, który groził i planował atak na premiera Donalda Tuska, został zatrzymany przez policję – poinformował minister.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zatrzymanie nastąpiło na terenie województwa dolnośląskiego. Jak przekazał Kierwiński w rozmowie z TVP Info, podejrzany jest mężczyzną w wieku około 60 lat. Funkcjonariusze mieli ustalić jego tożsamość dzięki szczegółowej analizie treści publikowanych w internecie. Był to jeden z istotnych elementów działań prowadzonych po otrzymaniu informacji o zagrożeniu.

Na razie nie przedstawiono pełnego przebiegu policyjnej interwencji. Nie ujawniono również, w jaki sposób zatrzymany miał przygotowywać się do ewentualnego ataku ani czy dysponował przedmiotami mogącymi posłużyć do jego przeprowadzenia. Sformułowanie użyte przez ministra wskazuje, że podejrzenia wykraczają poza samo kierowanie gróźb. Jednocześnie służby nie przedstawiły publicznie dowodów pozwalających ocenić, na jakim etapie miały znajdować się domniemane przygotowania. Zatrzymanie mężczyzny nie oznacza też przesądzenia o jego winie.

Niepokojący e-mail do SOP. Zwołano pilną naradę w ABW

Sprawa rozpoczęła się od wiadomości elektronicznej przesłanej do Służby Ochrony Państwa. Według ustaleń medialnych korespondencja trafiła na ogólny adres e-mail formacji. Jej treść dotyczyła potencjalnego zagrożenia dla premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Szczególną uwagę zwróciły informacje o miejscach, w których mieli przebywać politycy, a także odniesienia do ich planów na najbliższe dni. Nie była to zatem wyłącznie ogólna wiadomość zawierająca groźby. Przekazane szczegóły wymagały sprawdzenia przez funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Po otrzymaniu zgłoszenia SOP przekazała informacje policji. Do sprawy włączyły się również inne służby.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował o działaniach podjętych na polecenie Tomasza Siemoniaka i Marcina Kierwińskiego. Na godzinę 11 w niedzielę zaplanowano spotkanie przedstawicieli Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policji oraz Służby Ochrony Państwa w Centrum Antyterrorystycznym ABW.

Po naradzie Dobrzyński podkreślił, że zagrożenie zostało potraktowane niezwykle poważnie. Przekazał również, że służby oceniały prawdopodobieństwo realizacji gróźb jako wysokie. Rzecznik rządu Adam Szłapka przyznał z kolei, że choć osoby pełniące najważniejsze funkcje państwowe otrzymują różnego rodzaju pogróżki, ten przypadek wzbudził szczególny niepokój. Publiczne komunikaty nie wyjaśniają jeszcze wszystkich okoliczności sprawy. Nie potwierdzono między innymi, czy autor wiadomości przesłanej do SOP był jednocześnie osobą zatrzymaną przez policję.

Donald Tusk zabrał głos po zatrzymaniu. Śledczy nadal wyjaśniają sprawę

Na informację o zatrzymaniu szybko zareagował sam Donald Tusk. Premier opublikował wpis w mediach społecznościowych, w którym potwierdził działania funkcjonariuszy i podziękował im za przeprowadzoną interwencję.

– Mężczyzna grożący zamachem został zatrzymany. Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowane działanie – napisał szef rządu.

Podziękowania pod adresem policjantów przekazał również Władysław Kosiniak-Kamysz. Wcześniejsze ostrzeżenie obejmowało bowiem także jego osobę.

Groźby wobec przedstawicieli rządu nie są nowym zjawiskiem. We wrześniu funkcjonariusze zatrzymali 56-letniego mieszkańca Przemyśla, który miał publikować w internecie groźby skierowane do premiera. W innym postępowaniu zatrzymano także 52-letniego mieszkańca Oławy, podejrzewanego o podobne zachowanie.

Najnowsza sprawa zwróciła jednak szczególną uwagę ze względu na treść ostrzeżenia, udział kilku służb oraz informacje o możliwych przygotowaniach do ataku. Wciąż pozostaje kilka istotnych pytań. Nie podano tożsamości zatrzymanego ani motywów, jakimi miał się kierować. Nie ujawniono także szczegółów dotyczących zabezpieczonego materiału dowodowego. W dotychczasowych komunikatach nie przedstawiono informacji o ewentualnych zarzutach.

Dalsze czynności mają wyjaśnić, czy podejrzany rzeczywiście podejmował działania zmierzające do przeprowadzenia ataku, czy też sprawa dotyczyła gróźb, które nie weszły w fazę przygotowań. Ostateczna ocena prawna zachowania mężczyzny będzie zależała od ustaleń śledczych i zgromadzonych dowodów.