W polityce obronnej zrobiło się nerwowo. Jedna wypowiedź uruchomiła lawinę komentarzy, a temat, który dotąd brzmiał technicznie, nagle stał się osią sporu. W tle są pieniądze, bezpieczeństwo i gra o wpływy w Europie.
Donald Tusk komentuje blokadę pomocy i spór o SAFE
Premier Donald Tusk zwrócił uwagę na dwa wątki, które jego zdaniem splatają się w jeden obraz. Pierwszy dotyczy decyzji premiera Węgier Viktora Orbana, który zablokował europejską pomoc dla Ukrainy i miał domagać się w zamian wznowienia tranzytu gazowego rurociągiem Przyjaźń.
Drugi wątek to sprzeciw polityków PiS wobec unijnego programu SAFE, który ma wspierać finansowo państwa członkowskie w inwestycjach w sektor zbrojeniowy.
W swoim wpisie Tusk postawił sprawę ostro i bez ogródek.
„Premier Orban zablokował właśnie europejską pomoc dla Ukrainy, Kaczyński próbuje zablokować SAFE, czyli pieniądze na obronę i polski przemysł zbrojeniowy. Zgadnijcie, kto się cieszy”.
PiS krytykuje SAFE i mobilizuje swoich zwolenników
W sobotę w Warszawie odbył się protest środowisk związanych z PiS przeciwko programowi SAFE. Z przekazu partii wynika, że mechanizm może wiązać państwo „na łańcuchu” i ograniczać samodzielność polityczną.
W materiale pojawia się także informacja, że SAFE zakłada przyznanie Polsce 44 mld euro pożyczki na inwestycje w zbrojenia. To właśnie wokół tej kwoty i warunków urósł spór.
Podczas konwencji programowej w Stalowej Woli głos zabrał Mariusz Błaszczak.
„Nie wolno pozwolić na to, żeby Polska do tego mechanizmu weszła”.
Jarosław Kaczyński: SAFE i „przywództwo niemieckie”
Loading tweet...
— Donaldtusk (@donaldtusk) February 22, 2026
W poniedziałek do krytyki dołączył Jarosław Kaczyński. Według jego słów SAFE ma wpisywać się w cel, który dziś stawiają sobie przede wszystkim Niemcy. Wypowiedź była osadzona w szerszej narracji o układzie sił w UE.
„SAFE jest wpisany w ten cel, który dzisiaj stawiają sobie przede wszystkim Niemcy”.
W tej samej wypowiedzi padło też odniesienie do wizji Europy „pod przywództwem niemieckim” oraz sugestia, że taki plan ma być formułowany przez kanclerza Friedricha Merza.
Spór o SAFE dzieli scenę polityczną. Dwie opowieści o bezpieczeństwie
W dyskusji zarysowały się dwa przeciwstawne podejścia.
Krytycy SAFE wskazują, że przyjęcie programu może ograniczać niezależność państwa i tworzyć presję ze strony innych krajów UE. Zwolennicy podkreślają natomiast, że mechanizm daje dostęp do znaczących środków na inwestycje w przemysł zbrojeniowy i wzmacnianie obronności.
Polityczne komentarze i protesty pokazują, że temat nie zniknie szybko. Wręcz przeciwnie, może stać się jednym z kluczowych punktów debaty o tym, jak Polska ma finansować bezpieczeństwo i jaką pozycję chce zajmować w Unii Europejskiej.
