Politycy Konfederacji zaapelowali do rządu o przygotowanie rozwiązań, które miałyby uniemożliwić wjazd do Polski żołnierzom walczącym obecnie na froncie w Ukrainie po zakończeniu wojny. Sprawa dotyczy przede wszystkim potencjalnego łączenia rodzin w Polsce po demobilizacji. W tle pojawia się kwestia bezpieczeństwa wewnętrznego i możliwego wzrostu przestępczości.
- Sprawdź też: Mikrofony wychwyciły słowa adwokata. Zaczął grozić śmiercią klientowi… „Jeśli odpowiesz na kolejne pytanie…”
Ugrupowanie podnosi argument, że państwo powinno już teraz analizować skutki zakończenia wojny i przygotować odpowiednie przepisy. Zdaniem polityków chodzi o uniknięcie sytuacji, w której do Polski przyjadą osoby z doświadczeniem bojowym bez odpowiednich mechanizmów kontroli.
Apel Konfederacji: nie dla wjazdu po wojnie
Głos w sprawie zabrał poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. W swoim wpisie odniósł się do scenariusza powojennego i ewentualnego napływu zdemobilizowanych żołnierzy.
„Powinniśmy już zacząć myśleć, co będzie po wojnie na wschodzie. Na pewno nie powinniśmy pozwolić na łączenie się tu ukraińskich rodzin. W większości pojawią się tu mężczyźni wyszkoleni wojskowo, uzbrojeni, a być może zwerbowani – przez obce wywiady…” – napisał Konrad Berkowicz na platformie X.
Politycy Konfederacji wskazują, że problem może dotyczyć zarówno nielegalnego obrotu bronią, jak i potencjalnego wykorzystania doświadczenia frontowego przez środowiska przestępcze.
Loading tweet...
— KonradBerkowicz (@KonradBerkowicz) March 16, 2026
Komendant główny Policji o możliwym wzroście przestępczości
Do tematu odniósł się również gen. insp. Marek Boroń, komendant główny Policji. W swoich wypowiedziach zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje zakończenia wojny dla bezpieczeństwa w Polsce.
Według szefa policji służby muszą brać pod uwagę scenariusz, w którym część osób wracających z frontu przyjedzie do Polski. Jednocześnie – jak podkreślił – doświadczenia innych krajów pokazują, że po konfliktach zbrojnych może dochodzić do wzrostu przestępczości zorganizowanej oraz pojawienia się nielegalnej broni w obiegu.
„Ci, którzy dzisiaj mają doświadczenie frontowe, są najlepszymi żołnierzami dla zorganizowanych grup przestępczych. Mają to doświadczenie bojowe, więc ich nie trzeba do niczego szkolić, tylko z nich skorzystać” – powiedział gen. insp. Marek Boroń.
Komendant odwołał się również do sytuacji państw bałkańskich po wojnach w latach 90., gdy broń z konfliktu trafiała na czarny rynek.
Debata o bezpieczeństwie i przyszłych regulacjach
Na razie rząd nie przedstawił projektu konkretnych zmian legislacyjnych w tej sprawie. Jednak wypowiedzi polityków oraz przedstawicieli służb pokazują, że temat może stać się elementem szerszej debaty o polityce migracyjnej po zakończeniu wojny w Ukrainie.
Z jednej strony pojawiają się argumenty o konieczności ochrony bezpieczeństwa. Z drugiej – obowiązujące przepisy dotyczące pobytu cudzoziemców oraz kwestie humanitarne. Dlatego dyskusja prawdopodobnie będzie się nasilać wraz ze zmianą sytuacji na froncie.
