Węgierski azyl Zbigniewa Ziobry przestał być tylko politycznym newsem. Dla wielu osób to już sprawdzian, czy państwo potrafi doprowadzić głośną sprawę do finału – i czy były minister sprawiedliwości stanie przed sądem, jak każdy obywatel.
Azyl Ziobry w Budapeszcie rozpala emocje w Polsce
Zbigniew Ziobro od kilku miesięcy przebywa poza Polską. Według dostępnych informacji uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. W mediach i w komentarzach polityków toczy się spór, czy to „ochrona” przed politycznym odwetem, czy po prostu ucieczka przed odpowiedzialnością.
- Zobacz także: Ludzie wyjdą na ulicę. Warszawiacy powiedzieli „dość”. Planują obywatelską internwecję
Sam Ziobro przedstawia swoją decyzję jako walkę z bezprawiem. Wpisami w mediach społecznościowych buduje narrację o „politycznych prześladowaniach” i zapowiada, że wróci dopiero wtedy, gdy – jak twierdzi – w Polsce wróci praworządność.
W tle są działania prokuratury i postępowania dotyczące Funduszu Sprawiedliwości. Pada liczba 26 zarzutów, pojawia się też wątek wniosku o areszt. To właśnie ten zestaw faktów sprawia, że temat nie schodzi z pierwszych stron.
Sondaż RMF FM: ponad połowa chce, by Ziobro wrócił i stanął przed sądem
Najświeższe badanie Opinia24 na zlecenie RMF FM pokazuje wyraźną przewagę jednej odpowiedzi. 52 proc. ankietowanych uważa, że rząd powinien kontynuować działania, by sprowadzić Ziobrę do Polski i postawić go przed sądem. W tej grupie 35 proc. odpowiada „zdecydowanie tak”. Przeciw jest 22 proc., a 26 proc. nie ma zdania.
Sondaż pokazuje też, jak mocno sprawa dzieli wyborców. W elektoracie Koalicji Obywatelskiej poparcie dla sprowadzenia Ziobry jest przytłaczające. W elektoracie PiS – dominuje sprzeciw. Podobnie wśród wyborców Karola Nawrockiego z kampanii prezydenckiej – odsetek sceptyków jest wysoki.
To nie jest więc tylko spór o jednego polityka. To spór o to, jak różne grupy oceniają państwo, prokuraturę i całą sprawę.
Rząd uderza mocno: „szeryf” miał uciec do kraju najbliższego Putinowi
Obóz rządzący nie owija w bawełnę. W ich narracji Ziobro nie broni żadnych wartości – tylko próbuje uniknąć odpowiedzialności.
Najostrzej mówi o tym minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W jego słowach słychać nie tylko krytykę Ziobry, ale też uderzenie w obraz polityka, który przez lata przedstawiał się jako twardy „szeryf”.
„Ten szeryf, który był taki odważny i mówił jak należy nie zasłaniać się immunitetami, ucieka do państwa, które dzisiaj jest najbliższe Putinowi w Europie” – mówił Waldemar Żurek.
Ten cytat krąży w polityce od kilku dni. I działa jak hak: przypomina Ziobrze jego własne hasła z czasów, gdy rządził resortem i mówił o odpowiedzialności oraz surowości wobec „układów”.
Loading tweet...
— ZiobroPL (@ZiobroPL) January 20, 2026
Opozycja broni Ziobry, a spór rośnie
Po drugiej stronie słychać argument o „polowaniu politycznym” i o tym, że obecna władza wykorzystuje prokuraturę do rozliczeń. Dla tej części sceny politycznej azyl ma być dowodem, że Ziobro nie wierzy w bezstronność instytucji.
W praktyce mamy więc dwa światy. Jeden mówi: „sprowadzić i osądzić”. Drugi: „to polityczna nagonka”. A zwykli ludzie patrzą na to przez pryzmat codziennych emocji – czy prawo działa równo, czy jednak inaczej traktuje tych, którzy byli na szczycie.
Co dalej z Ziobrą i czy da się go sprowadzić
Najbliższe tygodnie mogą przynieść dalsze ruchy dyplomatyczne i prawne. Jeśli rząd będzie konsekwentny, temat relacji z Budapesztem wróci mocniej. Azyl polityczny to nie jest drobiazg – to bariera, którą trudno ominąć bez eskalacji.
Jedno jest pewne: sondaż RMF FM pokazuje, że sprawa Ziobry nie jest marginalna. Dla większości badanych to temat, który powinien mieć ciąg dalszy – i finał w sądzie.
