Słowa prezydenta wywołały duże poruszenie. W najnowszym wywiadzie Karol Nawrocki wrócił do relacji ze zmarłym posłem Łukaszem Litewką i ujawnił szczegóły, które wcześniej nie były znane opinii publicznej.
Litewka miał zakaz kontaktu z prezydentem
W rozmowie dla wPolsce24 prezydent stwierdził, że poseł Lewicy miał otrzymywać wyraźne sygnały ze swojego środowiska politycznego, by nie utrzymywać kontaktów z głową państwa.
– To był taki poseł, który mimo tego, iż dostawał zakaz kontaktowania się z prezydentem, to jednak szukał porozumień wokół spraw bardzo ważnych – powiedział Karol Nawrocki.
Według jego relacji, mimo tych ograniczeń Litewka próbował prowadzić rozmowy i szukać wspólnych rozwiązań ponad podziałami politycznymi.
Zablokowana współpraca z Pałacem Prezydenckim
Prezydent ujawnił również, że rozważano włączenie posła do grona doradców przy Pałacu Prezydenckim. Do tego jednak ostatecznie nie doszło.
Jako powód wskazał tzw. pragmatykę partyjną, czyli wewnętrzne decyzje i ograniczenia wynikające z przynależności politycznej.
W ocenie Nawrockiego takie mechanizmy skutecznie blokują współpracę między politykami z różnych ugrupowań, nawet jeśli istnieje wspólna płaszczyzna do działania.
„Zło polityki” i bariery między partiami
Prezydent nie ukrywał krytycznego podejścia do tego typu sytuacji. Podkreślił, że zarówno on, jak i Łukasz Litewka mieli dystans do takich ograniczeń.
Zwrócił uwagę na szerszy problem funkcjonowania sceny politycznej, gdzie interes partyjny często wygrywa z możliwością realnej współpracy.
Współpraca ponad podziałami była możliwa
Karol Nawrocki zaznaczył, że w swojej działalności stara się współpracować z przedstawicielami różnych środowisk, jeśli chodzi o konkretne rozwiązania legislacyjne.
Jako przykład podał podpisanie ustawy przygotowanej przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, co – jak wskazał – pokazuje, że dialog ponad podziałami jest możliwy.
Litewka działał także społecznie
W wywiadzie przypomniano również aktywność społeczną Łukasza Litewki. Poseł angażował się m.in. w działania na rzecz zwierząt i uczestniczył w spotkaniach dotyczących funkcjonowania schronisk.
Jego podejście – jak wynika ze słów prezydenta – miało opierać się bardziej na konkretnych działaniach niż na politycznych podziałach.
Śmierć posła 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej przerwała tę aktywność. Wypowiedź prezydenta rzuca jednak nowe światło na kulisy jego relacji z Pałacem Prezydenckim i pokazuje, że próby współpracy istniały – mimo politycznych barier.
