Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta, przedstawił daleko idący scenariusz dotyczący sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zasugerował, że w przyszłości TK mógłby zostać wykorzystany do stwierdzenia czasowej niemożności wykonywania obowiązków przez Karola Nawrockiego, co otworzyłoby drogę do ich przejęcia przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. To jednak hipoteza polityka, a nie informacja o rozpoczęciu takiej procedury. Sama Konstytucja rzeczywiście przewiduje podobny mechanizm, ale wyłącznie w ściśle określonych okolicznościach. W poniedziałek Czarzasty odpowiedział już na słowa Przydacza.
Przydacz ostrzega przed scenariuszem z Czarzastym
Marcin Przydacz mówił o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego w rozmowie z Telewizją wPolsce24. Prezydencki minister odniósł się między innymi do ślubowań składanych przez osoby wybrane przez Sejm do TK bez osobistego udziału Karola Nawrockiego.
Właśnie w tym kontekście postawił pytanie o przyszłe działania Włodzimierza Czarzastego.
„Dlaczego pan Czarzasty tak próbuje siebie kreować jako lidera? Istnieje taka interpretacja, że Trybunał miałby dążyć do tego, aby stwierdzić, że prezydent nie jest w stanie wykonywać swoich obowiązków” – mówił Przydacz.
Następnie rozwinął swoją wypowiedź, sugerując możliwość wykorzystania konstytucyjnej procedury dotyczącej czasowej niemożności sprawowania urzędu przez głowę państwa.
Przydacz zastrzegł jednocześnie, że Karol Nawrocki obecnie wykonuje swoje obowiązki. Jego wypowiedź dotyczyła więc potencjalnego scenariusza, którego – według dostępnych informacji – żadna instytucja obecnie nie realizuje.
Prezydencki minister odwołał się również do wyniku wyborów prezydenckich. Nawrocki otrzymał w drugiej turze dokładnie 10 606 877 głosów, czyli 50,89 proc. ważnych głosów. Przydacz zestawiał ten wynik z poparciem uzyskanym przez Czarzastego w wyborach parlamentarnych, argumentując, że miliony wyborców nie zaakceptowałyby próby pozbawienia prezydenta możliwości wykonywania mandatu.
Czy marszałek Sejmu rzeczywiście może wykonywać obowiązki prezydenta?
Wypowiedź Przydacza odnosi się do mechanizmu, który rzeczywiście istnieje w polskiej Konstytucji. Nie oznacza on jednak, że Trybunał Konstytucyjny może według własnego uznania „odwołać” urzędującego prezydenta.
Art. 131 Konstytucji przewiduje sytuację, w której prezydent przejściowo nie może sprawować urzędu. Zasadniczo sam zawiadamia wtedy marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje jego obowiązki.
Jeżeli natomiast prezydent nie jest w stanie dokonać takiego zawiadomienia, o istnieniu przeszkody może rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny – ale wyłącznie na wniosek marszałka Sejmu. Jeśli TK uzna, że rzeczywiście zachodzi przejściowa niemożność sprawowania urzędu, powierza marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków prezydenta.
Nie jest więc precyzyjne określenie tego mechanizmu jako zwykłego „przejęcia urzędu”. W takim wariancie marszałek czasowo wykonywałby obowiązki głowy państwa, a nie automatycznie stawał się nowym prezydentem.
Konstytucja osobno reguluje sytuacje trwałego opróżnienia urzędu, między innymi w przypadku śmierci prezydenta, zrzeczenia się urzędu, stwierdzenia nieważności wyboru czy złożenia prezydenta z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.
Czarzasty odpowiedział Przydaczowi. „Nie rozmawiam z takimi ludźmi”
W poniedziałek, 19 października, do słów prezydenckiego ministra odniósł się sam Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu został zapytany o scenariusz Przydacza podczas programu „Graffiti” w Polsat News.
Czarzasty nie potwierdził, aby rozważał jakiekolwiek działania zmierzające do przejęcia obowiązków prezydenta. Przeciwnie – ostro skrytykował wypowiedzi otoczenia Karola Nawrockiego.
„Ja z obrzydzeniem patrzę na to, co mówią politycy, którzy jednocześnie każą panu Święczkowskiemu robić to, co im się podoba” – stwierdził.
Marszałek dodał, że nie zamierza wdawać się w polemikę z Przydaczem. Podtrzymał natomiast swoje stanowisko w sprawie Macieja Berka, uznając procedurę jego wyboru przez Sejm za zakończoną.
Cała sytuacja jest kolejną odsłoną coraz ostrzejszego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. W ostatnich dniach spór dotyczył ślubowania Macieja Berka, niedopuszczenia go do orzekania przez Bogdana Święczkowskiego, działań policji i prokuratury w TK oraz wzajemnych oskarżeń przedstawicieli rządu i Pałacu Prezydenckiego.
Najważniejsze zastrzeżenie pozostaje jednak jedno: nie ma obecnie potwierdzonych informacji o rozpoczęciu procedury mającej doprowadzić do odsunięcia Karola Nawrockiego od wykonywania obowiązków. Marcin Przydacz przedstawił polityczny scenariusz i wyraził obawę przed jego realizacją. Konstytucja przewiduje możliwość czasowego przekazania obowiązków prezydenta marszałkowi Sejmu, ale tylko pod konkretnymi warunkami określonymi w art. 131.
