Spór wokół programu SAFE coraz wyraźniej przeradza się w szerszą debatę o miejscu Polski w Unii Europejskiej. W niedzielę Donald Tusk napisał, że zrobi wszystko, by powstrzymać siły chcące „rozwalić” Unię. Premier dodał, że polexit to dziś realne zagrożenie, a dla Polski byłaby to po prostu katastrofa.
- Czytaj też: Gorąca kłótnia o weto SAFE w „Śniadaniu Rymanowskiego”. „Prezydent przekroczył nieprzekraczalną granicę”
- Polecamy także: Karol Nawrocki zwrócił się do demonstrantów po wecie SAFE. Krótki wpis, jasny sygnał
Donald Tusk: polexit to realne zagrożenie
We wpisie opublikowanym w serwisie X premier napisał, że zagrożenie wyjściem Polski z Unii nie jest już tylko politycznym hasłem. Wskazał też wprost na środowiska, które – jego zdaniem – pchają kraj w tym kierunku. Napisał, że polexitu chcą „obie konfederacje i większość PiS”, a patronem tego kursu ma być Karol Nawrocki. Dodał również, że Unię chcą osłabić Rosja, środowisko MAGA w USA oraz europejska prawica z Viktorem Orbanem na czele.
„Dla Polski byłaby to katastrofa. Zrobię wszystko, żeby ich powstrzymać”.
Weto SAFE stało się punktem zapalnym
Loading tweet...
— Donaldtusk (@donaldtusk) March 15, 2026
Słowa premiera nie pojawiły się w próżni. Mają bezpośredni związek z decyzją prezydenta Karola Nawrockiego, który 12 marca zawetował ustawę umożliwiającą Polsce pełne wdrożenie unijnego mechanizmu SAFE. Chodzi o europejski program pożyczkowy o wartości 150 mld euro, z którego Polska mogłaby otrzymać 43,7 mld euro jako największy beneficjent.
Nawrocki uzasadniał weto obawami o suwerenność, zadłużenie i unijną warunkowość. Rząd Donalda Tuska przekonuje z kolei, że SAFE to szansa na szybkie i relatywnie tanie finansowanie modernizacji armii i przemysłu obronnego.
Rząd nie wycofuje się z SAFE mimo weta
Po decyzji prezydenta gabinet Tuska ogłosił, że będzie próbował realizować plan B. Reuters podał, że rząd przyjął uchwałę pozwalającą ministrom kontynuować działania związane z unijnym programem mimo prezydenckiego sprzeciwu. Komisja Europejska zadeklarowała też, że nadal jest zaangażowana w rozmowy z Polską w sprawie SAFE.
To właśnie na tym tle premier zaczął mówić nie tylko o bezpieczeństwie i pieniądzach na zbrojenia, ale też o politycznym kierunku obranym przez część prawicy. Już dzień wcześniej pisał, że „w wojnie o SAFE wszystkie maski opadły” i że trzeba „zastopować politycznych szaleńców”.
Wpis premiera szybko wywołał odpowiedzi ze strony obozu prezydenckiego i PiS. Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, skomentował słowa Tuska w ironicznym tonie, pisząc o „propagandowym połączeniu bycia jednocześnie agentem Rosji i USA”. Z kolei poseł Radosław Fogiel zarzucił premierowi, że znów straszy polexitem zamiast zająć się bieżącym rządzeniem. Obie reakcje zostały odnotowane w relacjach medialnych dotyczących niedzielnego wpisu szefa rządu.
Spór o SAFE to już coś więcej niż ustawa
Dzisiejszy konflikt nie dotyczy już wyłącznie jednego aktu prawnego. SAFE stał się symbolem dużo szerszego starcia: o relacje z Unią Europejską, o model finansowania obronności i o to, czy prawica w Polsce przesuwa się w stronę coraz ostrzejszego eurosceptycyzmu. Właśnie dlatego Donald Tusk próbuje nadać tej sprawie wymiar wyborczy i cywilizacyjny, a jego przeciwnicy odpowiadają, że to tylko kolejna odsłona politycznej polaryzacji. To wniosek wynikający z zestawienia bieżących wypowiedzi obu stron i działań wokół programu SAFE.

