Mieszkańcy Malty przeżyli chwile grozy po potężnym wybuchu, do którego doszło w fabryce fajerwerków Ta’ Lourdes w rejonie Magħtab. Nad okolicą uniósł się gigantyczny słup czarnego dymu widoczny z wielu kilometrów, a w powietrze wystrzeliły płomienie, iskry i fragmenty materiałów pirotechnicznych.
- Czytaj też: Nowe informacje ws. adwokata oskarżonego o fałszywe alarmy. Do sprawy odniósł się polityk PiS
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, straż pożarną oraz policję.
Wybuch nastąpił nad ranem
Do eksplozji doszło około godziny 6:30 rano przy ulicy Triq tal-Qagħdi.
Siła wybuchu była na tyle duża, że odgłos eksplozji słyszano również w bardziej oddalonych częściach wyspy. Wielu mieszkańców wybiegło z domów, próbując ustalić źródło potężnego huku.
Po przybyciu na miejsce służby zabezpieczyły teren i rozpoczęły działania mające zapobiec dalszym zagrożeniom.
Według wstępnych ustaleń w chwili wybuchu wewnątrz zakładu nie przebywali pracownicy. To właśnie ten fakt pozwolił uniknąć znacznie większej tragedii.
Dwóch mężczyzn trafiło do szpitala
Mimo że w budynku nie było personelu, eksplozja spowodowała obrażenia u dwóch osób znajdujących się w pobliżu.
Poszkodowani to mężczyźni w wieku 47 i 67 lat, którzy wykonywali prace na pobliskich polach.
Według lokalnych służb zostali ranni przez odłamki oraz falę uderzeniową powstałą podczas wybuchu. Obaj zostali przewiezieni do szpitala, gdzie udzielono im pomocy medycznej.
Na razie nie podano szczegółowych informacji dotyczących ich stanu zdrowia.
Są zniszczenia i straty w gospodarstwach
Skutki eksplozji odczuli również mieszkańcy okolicznych terenów.
Lokalne organizacje informują o uszkodzeniach zabudowań gospodarczych znajdujących się w pobliżu fabryki. Pojawiły się także doniesienia o śmierci zwierząt hodowlanych w okolicznych gospodarstwach.
Skala zniszczeń jest obecnie szacowana przez służby oraz właścicieli nieruchomości.
Trwa śledztwo w sprawie przyczyn wybuchu
Policja oraz eksperci badają okoliczności zdarzenia i próbują ustalić, co doprowadziło do eksplozji.
Wypadek ponownie wywołał dyskusję na temat bezpieczeństwa zakładów produkujących materiały pirotechniczne na Malcie.
Produkcja fajerwerków od dziesięcioleci stanowi ważny element lokalnych tradycji związanych z religijnymi festami organizowanymi w wielu miejscowościach wyspy. Jednocześnie regularnie pojawiają się głosy zwracające uwagę na ryzyko związane z przechowywaniem i produkcją materiałów wybuchowych.
Nie jest to pierwszy tego typu incydent na Malcie. W przeszłości dochodziło już do tragicznych eksplozji w zakładach pirotechnicznych, które prowadziły do ofiar śmiertelnych i licznych rannych.
Śledczy zapowiadają, że szczegółowe ustalenia dotyczące przyczyn najnowszego wybuchu zostaną przedstawione po zakończeniu oględzin i analizie materiału dowodowego.
