Tragiczny finał poszukiwań w Małopolsce. We wraku śmigłowca odnaleziono ciało pilota
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Tragiczne informacje napłynęły z Małopolski. Po wielogodzinnych poszukiwaniach służby odnalazły wrak śmigłowca Robinson R44 Raven II, który w nocy zniknął z radarów. W środku znajdowało się ciało pilota. Maszyna rozbiła się na zboczu góry Lubogoszcz w pobliżu Kasiny Wielkiej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przyczyny katastrofy będą wyjaśniać śledczy i eksperci lotniczy.

Śmigłowiec zniknął z radarów w nocy

Informacja o zaginięciu maszyny wpłynęła do służb około godziny 1:30 w nocy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Jak ustalono, śmigłowiec Robinson R44 Raven II wracał do Polski z zagranicy. Według nieoficjalnych informacji przekazywanych przez PAP lot miał mieć charakter prywatny i był związany z podróżą na Węgry.

Ostatni sygnał z maszyny został zarejestrowany w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej w powiecie limanowskim. To właśnie tam skierowano pierwsze ekipy ratunkowe.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Poszukiwania trwały przez wiele godzin.

Wrak odnaleziono na zboczu góry Lubogoszcz

Tragiczny finał akcji potwierdziła małopolska policja.

  • Podczas poszukiwań, które trwały od wczesnych godzin rannych, jedna z ekip na zboczu góry Lubogoszcz odnalazła wrak śmigłowca, z którym stracono łączność. W środku znajdowało się ciało pilota – przekazała asp. Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Na pokładzie znajdowała się tylko jedna osoba.

Służby potwierdziły śmierć pilota na miejscu zdarzenia.

Trudne warunki utrudniały akcję

Ratownicy od początku musieli mierzyć się z bardzo trudnymi warunkami pogodowymi.

Teren, na którym prowadzono działania, jest górzysty i silnie zalesiony. Dodatkowym problemem była gęsta mgła ograniczająca widoczność niemal do zera.

  • To trudny teren, zalesiony. Widoczność była praktycznie zerowa – podkreśliła policjantka.

W akcji uczestniczyło ponad 70 strażaków PSP i OSP. Wykorzystano również quady oraz specjalistyczną grupę dronową. Ze względu na warunki atmosferyczne część działań musiała być prowadzona pieszo.

Ruszyło śledztwo

Na miejscu katastrofy pracują policjanci pod nadzorem prokuratora.

Teren został zabezpieczony do czasu przeprowadzenia szczegółowych oględzin. Do wyjaśnienia okoliczności tragedii włączą się również eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Na obecnym etapie nie są znane przyczyny katastrofy. Śledczy będą analizować zarówno przebieg lotu, jak i warunki atmosferyczne panujące w chwili zdarzenia.

Odpowiedź na pytanie, co doprowadziło do rozbicia śmigłowca pod Lubogoszczą, ma przynieść prowadzone postępowanie.