Przemysław Saleta przekazał niepokojące informacje dotyczące swojego zdrowia. 58-letni były pięściarz i kick-bokser ujawnił, że funkcjonowanie jego jedynej nerki znacząco się pogorszyło i od poniedziałku będzie musiał rozpocząć dializy. Historia sportowca ma szczególny wymiar. W 2007 roku Saleta oddał jedną ze swoich nerek córce Nicole. Teraz przyznaje, że w przyszłości sam może znaleźć się wśród osób potrzebujących przeszczepu.
Przemysław Saleta zaczyna dializy. „Badania się znacznie pogorszyły”
Przemysław Saleta opowiedział o swojej sytuacji zdrowotnej w nagraniu opublikowanym na profilu inicjatywy „Bieg po Nowe Życie”, z którą od lat jest związany. Sportowiec nie ukrywa, że tym razem będzie patrzył na kolejną edycję wydarzenia z zupełnie innej perspektywy.
„Na ten przyszłoroczny bieg będę patrzył nie tylko jako dawca, ale prawdopodobnie również jako biorca, a w każdym razie na pewno jak osoba dializowana” – przekazał.
Jak wyjaśnił, problemy z jedyną nerką rozpoczęły się około pięciu lat temu, kiedy zachorował na COVID-19. Miesiąc później przeszedł udar. Podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu lekarze stwierdzili u niego również niewydolność nerki.
Na tym problemy zdrowotne się nie skończyły. W styczniu u Salety wykryto migotanie przedsionków. Jak sam przyznał, zaburzenie mogło występować u niego już wcześniej, ponieważ nie odczuwał charakterystycznych objawów.
Według relacji sportowca konsekwencją problemów kardiologicznych było także pogorszenie pracy serca, co dodatkowo odbiło się na funkcjonowaniu nerki.
„Uszkodzone serce spowodowało problemy z nerką, a w ostatnim czasie te badania się znacznie pogorszyły i w związku z tym od poniedziałku będę się dializował” – powiedział.
To właśnie informacja o konieczności rozpoczęcia dializoterapii jest obecnie najważniejszą zmianą dotyczącą jego stanu zdrowia. Sam Saleta zasugerował również możliwość przyszłego przeszczepu, jednak nie poinformował, że został już zakwalifikowany na listę oczekujących.
Przed laty oddał nerkę córce. Operacja omal nie skończyła się tragedią
Historia Przemysława Salety od wielu lat jest silnie związana z transplantologią.
W 2007 roku jego córka Nicole cierpiała na niewydolność nerek. Saleta zdecydował się zostać dawcą i przekazał jej jeden ze swoich narządów. Dziewczyna miała wówczas 13 lat.
Sam zabieg zakończył się jednak dla sportowca poważnymi komplikacjami. Po operacji wystąpił krwotok wewnętrzny oraz niewydolność oddechowa. Konieczna była kolejna operacja, a lekarze wprowadzili Saletę w stan śpiączki farmakologicznej. Jego stan był poważny, ale ostatecznie udało się opanować powikłania.
Mimo dramatycznego przebiegu wydarzeń były pięściarz wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie żałował decyzji o oddaniu nerki córce.
Po własnych doświadczeniach mocno zaangażował się w promocję transplantologii. Przez lata wspierał „Bieg po Nowe Życie”, inicjatywę zwracającą uwagę na znaczenie przeszczepiania narządów oraz sytuację osób po transplantacjach.
Teraz role częściowo się odwracają.
Z dawcy może stać się biorcą. Saleta mówi o swojej sytuacji otwarcie
Przemysław Saleta nie ukrywa, że przyszłoroczna edycja wydarzenia będzie dla niego wyjątkowa. Dotąd pojawiał się przede wszystkim jako człowiek, który oddał własną nerkę i uratował w ten sposób zdrowie córki. Teraz sam staje przed perspektywą długotrwałego leczenia nerkozastępczego.
Na tym etapie nie ma jednak podstaw, aby pisać, że sportowiec już oczekuje na transplantację. Z jego słów wynika, że przeszczep jest realną perspektywą, natomiast pierwszym pewnym etapem leczenia są dializy.
Informacja poruszyła wiele osób również ze względu na historię rodziny Saletów. Nicole przez lata sama zmagała się z przewlekłą chorobą nerek. Nerka przekazana jej przez ojca pozwoliła jej przez kilka lat funkcjonować bez dializ. Później konieczne było dalsze leczenie, a kolejny przeszczep nie przyniósł trwałego efektu.
Dziś problemy z niewydolnością nerki dotyczą także jej ojca. Od poniedziałku Przemysław Saleta rozpoczyna dializy, a dalsze decyzje dotyczące leczenia będą zależały od jego stanu zdrowia oraz oceny lekarzy.
