Niepokojące wieści przed finałem Roland Garros. Maja Chwalińska zmaga się z problemami zdrowotnymi
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Do wielkiego finału Roland Garros zostały już tylko godziny. Cała Polska czeka na historyczny występ Mai Chwalińskiej, która w sobotę o godz. 15:00 zmierzy się z Mirrą Andriejewą. Tymczasem zza kulis napłynęły informacje, które mogą niepokoić kibiców. Okazuje się, że Polka od kilku dni zmaga się nie tylko ze zmęczeniem, ale również z problemami zdrowotnymi.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Maja Chwalińska walczyła nie tylko z rywalkami

Tegoroczny turniej w Paryżu jest dla Mai Chwalińskiej prawdziwym maratonem. Droga do finału wymagała od niej ogromnego wysiłku fizycznego i psychicznego. Sobotni mecz będzie już jej dziesiątym występem podczas tegorocznej edycji French Open. Polka rozegrała serię wymagających pojedynków z czołowymi zawodniczkami świata, co odbiło się na jej organizmie.

Dodatkowym problemem okazała się nagła zmiana pogody. Po fali upałów w Paryżu przyszły chłodniejsze i deszczowe dni. Organizm tenisistki zareagował infekcją dróg oddechowych. Informacje o przeziębieniu wzbudziły niepokój wśród kibiców, którzy obawiali się, że może ono wpłynąć na dyspozycję Polki w najważniejszym meczu kariery.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Koordynatorka sztabu uspokaja przed finałem Roland Garros

Nowe informacje w sprawie stanu zdrowia zawodniczki przekazała na antenie TVN24 koordynatorka sztabu tenisistki, Aleksandra Musiał.

Jej słowa powinny uspokoić fanów.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

– Sytuacja opanowana – przekazała krótko, odnosząc się do infekcji dróg oddechowych.

Jak wyjaśniła, cały piątek został podporządkowany przygotowaniom do finałowego spotkania.

– Maja odbyła dzisiaj krótki trening, zagrała na korcie, potem fizjo i regeneracja. Cały dzień został poświęcony na przygotowania do jutrzejszego meczu. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i będzie w pełni sił i gotowa na spotkanie – powiedziała Aleksandra Musiał.

Problemy mięśniowe wciąż dają się we znaki

Choć infekcja została opanowana, sztab nie ukrywa, że zawodniczka nadal odczuwa skutki ogromnego wysiłku. Uwagę kibiców od kilku dni zwracają obandażowane uda Mai Chwalińskiej. To efekt przeciążeń mięśniowych, które pojawiły się w trakcie turnieju.

Polka zmaga się z bólem w okolicach przywodzicieli, co jest naturalną konsekwencją intensywnej rywalizacji na najwyższym poziomie. Aleksandra Musiał przyznała, że zmęczenie organizmu jest ogromne.

– Musimy pamiętać, że Maja zagrała tutaj dziewięć spotkań z najlepszymi tenisistkami na świecie, więc zmęczenie jest ogromne. Trzeba się z tym liczyć, bo ono narasta z każdym meczem, wysiłek jest kosmiczny – podkreśliła.

Przed Chwalińską największy mecz w życiu

Mimo problemów zdrowotnych sztab wierzy, że Polka będzie gotowa do walki o tytuł. Dla Mai Chwalińskiej będzie to pierwszy finał Wielkiego Szlema w karierze. Nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko w turnieju tej rangi.

Po drugiej stronie siatki stanie Mirra Andriejewa, która również po raz pierwszy zagra o wielkoszlemowy tytuł. Eksperci wskazują Rosjankę jako faworytkę sobotniego starcia. To oznacza, że większa presja będzie spoczywała właśnie na niej.

Chwalińska może natomiast wyjść na kort ze świadomością, że już teraz dokonała czegoś historycznego. Niezależnie od wyniku finału jej występ w Paryżu przejdzie do historii polskiego tenisa.