Czy Polska może w przyszłości znaleźć się w gronie państw powiązanych z bronią nuklearną? Ten scenariusz jeszcze niedawno wydawał się mało realny. Dziś jednak temat wraca w wypowiedziach polityków i w analizach dotyczących bezpieczeństwa Europy. Właśnie dlatego głos w sprawie zabrał przedstawiciel Pentagonu. Jego słowa pokazują wyraźnie, jak na takie pomysły patrzy administracja Stanów Zjednoczonych.
- Sprawdź też: Pentagon ostrzega przed atakiem na Europę. „Polska” pada w pierwszym szeregu
- Przeczytaj również: Iran otrzymał z Chin szczegółowe dane i zdjęcia satelitarne. „24 godziny przed atakiem”
Podczas spotkania w amerykańskim think tanku Council on Foreign Relations głos zabrał Elbridge Colby, zastępca sekretarza obrony USA. Pytano go o coraz częściej pojawiające się w Europie spekulacje dotyczące rozwoju własnych zdolności nuklearnych przez państwa kontynentu.
„Stany Zjednoczone nie poprą rozwoju niezależnych zdolności nuklearnych przez takie kraje jak Polska, Niemcy czy państwa skandynawskie” – powiedział Elbridge Colby
Waszyngton jasno: własna broń atomowa w Europie to zły kierunek
Amerykański urzędnik podkreślił, że nie ma obecnie wiarygodnych sygnałów, które wskazywałyby, że europejskie rządy realnie planują zdobycie własnej broni jądrowej. Taki krok oznaczałby bowiem odejście od zobowiązań wynikających z Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej.
Jednocześnie Colby zaznaczył, że większy udział państw europejskich w systemie odstraszania nuklearnego NATO może być uzasadniony z punktu widzenia bezpieczeństwa. Według niego wzmocnienie europejskiego wkładu w ten system byłoby rozwiązaniem racjonalnym.
Jednak w przypadku prób budowania niezależnych programów nuklearnych stanowisko USA byłoby zdecydowane.
„Myślę, że próbowalibyśmy ich od tego odwieść. Co najmniej stanowczo byśmy się temu sprzeciwiali” – stwierdził Elbridge Colby
Debata w Polsce wróciła po wypowiedziach polityków
Dyskusja o broni atomowej w Polsce przyspieszyła w ostatnich tygodniach po wypowiedziach polskich władz. W lutym prezydent Karol Nawrocki w jednym z wywiadów stwierdził, że popiera ideę udziału Polski w programie odstraszania nuklearnego.
Kilka dni później do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk. Szef rządu poinformował w mediach społecznościowych, że Polska prowadzi rozmowy z Francją oraz z kilkoma europejskimi partnerami na temat współpracy w zakresie zaawansowanego odstraszania nuklearnego.
Francja chce wzmocnić nuklearne odstraszanie Europy
Do całej dyskusji przyczyniła się również deklaracja prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Francuski przywódca zapowiedział zwiększenie potencjału nuklearnego swojego kraju oraz gotowość do rozmów z europejskimi partnerami na temat współpracy w tym obszarze.
Macron podkreślił jednak, że decyzja o użyciu francuskiego arsenału atomowego zawsze będzie należeć wyłącznie do władz Francji.
„Nie będzie żadnego dzielenia się ostateczną decyzją” – mówił Emmanuel Macron
Polska na razie rozmawia, ale decyzji nie ma
Do sprawy odniósł się także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że Francja nie przedstawiła Polsce formalnej propozycji udziału w systemie nuklearnego odstraszania.
Jak podkreślił, obecnie chodzi raczej o rozmowy i analizę różnych scenariuszy bezpieczeństwa, a nie o konkretne decyzje polityczne.
Dlatego temat broni nuklearnej w Polsce pozostaje na razie elementem szerszej debaty o przyszłości bezpieczeństwa Europy oraz roli NATO w zmieniającej się sytuacji międzynarodowej.
Temat będzie wracał
Wypowiedź przedstawiciela Pentagonu pokazuje jednak jasno, że Stany Zjednoczone nie popierają pomysłu tworzenia nowych państw nuklearnych w Europie. Jednocześnie rosnące napięcia geopolityczne sprawiają, że kwestia odstraszania nuklearnego coraz częściej pojawia się w rozmowach polityków i ekspertów.
Dlatego dyskusja o tym, jak powinien wyglądać system bezpieczeństwa w Europie, prawdopodobnie jeszcze długo nie zniknie z politycznej agendy.
