Pilna operacja Wojska Polskiego. Samoloty wystartowały nad ranem. „Rozpoczynają się działania”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sytuacja na Bliskim Wschodzie gwałtownie się zaostrza, a Polska rozpoczęła działania ratunkowe dla swoich obywateli. W czwartek nad ranem z kraju wystartowały wojskowe maszyny, których zadaniem jest sprowadzenie Polaków z regionu objętego napięciami. Operacja prowadzona jest w trybie pilnym, ponieważ część osób potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej. . Operacja prowadzona jest w trybie pilnym,

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Nagła decyzja i start samolotów z Warszawy

Wczesnym rankiem rozpoczęto pierwszą fazę operacji ewakuacyjnej prowadzonej przez Wojsko Polskie. Z lotniska w Warszawie wystartowały dwa samoloty transportowe wykorzystywane przez Siły Powietrzne RP. Maszyny mają dotrzeć do Omanu, skąd zabiorą obywateli Polski znajdujących się w regionie Bliskiego Wschodu.

Według planów pierwszy transport Polaków może wrócić do kraju jeszcze tej samej nocy, jeśli warunki operacyjne pozwolą na bezpieczny lot powrotny.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Na pokładzie zespół ratunkowy

Lot nie jest zwykłym transportem wojskowym. Oprócz załóg samolotów na pokładach znajdują się również:

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
  • żołnierze odpowiedzialni za bezpieczeństwo misji,

  • ratownicy medyczni,

  • psychologowie,

  • dyplomaci oraz przedstawiciele Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Łącznie w części operacyjnej bierze udział kilkadziesiąt osób, które mają przygotować się na różne scenariusze – od udzielenia pierwszej pomocy po wsparcie psychologiczne dla ewakuowanych.

Ponad 100 osób wymaga pilnego transportu

Polskie służby konsularne ustaliły, że w regionie przebywa około 10 tysięcy obywateli Polski. Wśród nich zidentyfikowano ponad 100 osób, które ze względów zdrowotnych powinny jak najszybciej wrócić do kraju specjalnym transportem.

To właśnie dla nich przygotowano pierwsze loty wojskowe.

To dopiero początek operacji

Władze nie wykluczają kolejnych transportów. Zgodnie z decyzją władz państwowych do działań może zostać skierowanych nawet 150 żołnierzy, którzy będą wspierać akcję ewakuacyjną do końca marca.

Całą operację prowadzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, które odpowiada za logistykę oraz bezpieczeństwo lotów.

Dlaczego rozpoczęto ewakuację

Decyzja o uruchomieniu misji zapadła po dramatycznych wydarzeniach w regionie. Pod koniec lutego doszło do ataków na Iran przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael. W wyniku operacji zginęli wysocy przedstawiciele władz irańskich.

Teheran odpowiedział serią uderzeń na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie. W efekcie wiele międzynarodowych linii lotniczych zaczęło odwoływać loty do części państw Bliskiego Wschodu.

Dla wielu obywateli oznaczało to praktycznie brak możliwości bezpiecznego powrotu do kraju, dlatego konieczne stało się uruchomienie transportu wojskowego.

Polska reaguje natychmiast

Decyzję o wykorzystaniu samolotów wojskowych podjął premier, a formalną zgodę na użycie kontyngentu podpisał prezydent jako zwierzchnik sił zbrojnych.

Jeżeli napięcia w regionie będą się pogłębiać, operacja może zostać rozszerzona o kolejne loty. Wszystko wskazuje więc na to, że rozpoczęta właśnie akcja może potrwać jeszcze wiele dni.