To miało być zwykłe spotkanie z mieszkańcami, rozmowa o projektach ustaw i sprawach społecznych. A jednak w piątek 13 lutego 2026 roku atmosfera w jednej chwili zgęstniała. Karol Nawrocki wszedł w temat, który od tygodni podgrzewa polityczną temperaturę, a reakcja sali była natychmiastowa. Dla jednych – spontaniczna. Dla innych – najmocniejszy obraz tej kampanii emocji.
Ostre słowa prezydenta i uderzenie w marszałka Czarzastego
Prezydent od początku nie owijał w bawełnę. Zwrócił się bezpośrednio do marszałka Włodzimierza Czarzastego i postawił sprawę w sposób, który wielu odebrało jako personalny atak. Padły sformułowania, które trudno uznać za chłodny język instytucji.
„Wybieram przemoc prawdy wobec postkomunisty.”
W wystąpieniu Nawrockiego wybrzmiało też oskarżenie, że marszałek blokuje kluczowe projekty ustaw. W tej narracji spór nie dotyczy tylko procedur, ale konkretów, które – jak podkreślał prezydent – mają dotykać codziennego życia obywateli.
Piętnaście ustaw w tle. PIT, prąd i emerytury jako oś sporu
W trakcie spotkania Nawrocki mówił o piętnastu projektach ustaw, które – jego zdaniem – nie są procedowane i od miesięcy czekają na decyzję Sejmu. Wśród nich wskazywał inicjatywy o mocnym społecznym ciężarze.
Pierwsza dotyczyła rozwiązań podatkowych, opisywanych jako zerowy PIT dla wybranych grup zawodowych, m.in. młodych pracowników i osób wchodzących w działalność gospodarczą. W tej opowieści chodziło o szybszy start i większą finansową stabilność na początku drogi.
Druga sprawa to ceny energii. Prezydent mówił o projekcie obniżki cen prądu o 33 procent, przedstawiając go jako ulgę dla domowych budżetów, zwłaszcza w czasie wysokich kosztów życia.
Trzecia oś to emerytury. Nawrocki odwoływał się do pomysłu podwyższenia świadczeń do poziomu „godnego życia”, podkreślając frustrację społeczną, gdy sprawy seniorów utknęły w politycznym klinczu.
W jego przekazie te projekty stały się symbolem większego konfliktu między prezydentem a większością sejmową oraz tego, jak polityczne tarcia przekładają się na rachunki, podatki i poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego.
Tłum zareagował natychmiast. Jedno hasło zagłuszyło wszystko
Loading tweet...
— HubnerrMax (@HubnerrMax) February 14, 2026
Najbardziej zapamiętany moment wydarzył się wtedy, gdy Nawrocki przestał mówić o Czarzastym i domykał swoje wystąpienie. Zgromadzeni mieli odpowiedzieć błyskawicznie i głośno, skandując hasło, które natychmiast stało się osią dyskusji w sieci.
„PRECZ Z KOMUNĄ!”
Reakcja publiczności została odebrana skrajnie różnie. Zwolennicy prezydenta uznali ją za dowód poparcia i emocjonalny sygnał sprzeciwu wobec przeciwników politycznych. Krytycy widzieli w tym polityczny spektakl i język, który podbija temperaturę zamiast ją studzić. Jedno jest pewne: to spotkanie nie skończyło się jak zwykła relacja z lokalnego wydarzenia. Zostało jako obrazek, który pracuje dalej.
