Groźby wobec sędziów, ochrona SOP i zatrzymania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Konflikt o dopuszczenie do pracy osób wybranych przez Sejm ma już wymiar związany z ich bezpieczeństwem. Marcin Kierwiński potwierdził, że państwową ochroną objęto dwóch sędziów. Ich nazwisk nie ujawniono, a Maciej Berek nie odpowiedział na pytanie, czy jest jednym z nich.
Czwartkowa wypowiedź szefa MSWiA w TOK FM przyniosła potwierdzenie informacji przekazywanych już poprzedniego wieczoru. O ochronie dla dwóch sędziów Kierwiński mówił bowiem także w środę, po interwencji policji przed siedzibą TK. Z kolei wiceszef resortu Czesław Mroczek informował w TVN24, że powodem działań służb były groźby.
W czwartek minister doprecyzował, że o pomoc wystąpili sami zainteresowani. Nie była to więc jedynie ogólna zapowiedź wsparcia ze strony rządu. Dwóm osobom przyznano już ochronę Służby Ochrony Państwa.
Ochrona po groźbach. Nazwiska pozostają niejawne
Kierwiński przekazał, że sędziowie zgłosili obawy o własne bezpieczeństwo. Nie podał jednak treści otrzymanych gróźb ani informacji pozwalających ustalić, kto je kierował. Nie ujawnił również szczegółów zabezpieczenia.
„Nie mogę powiedzieć, którzy to sędziowie, bo to są dane niejawne” — wyjaśnił w TOK FM.
Wiadomo zatem, ilu sędziów objęto ochroną i co skłoniło ich do wystąpienia o pomoc. Pozostałe okoliczności minister pozostawił poza publicznym przekazem. Informacje o groźbach oraz wnioskach samych zainteresowanych potwierdziły m.in. „Rzeczpospolita” i Polsat News, powołujący się na wypowiedź Kierwińskiego.
Pytanie o ochronę usłyszał również Maciej Berek podczas rozmowy w Polsat News. Nie wskazał jednak, czy korzysta z pomocy SOP. Tłumaczył, że informacje o osobach chronionych nie są publiczne i dlatego nie odpowiada na takie pytania.
Odmowa odpowiedzi nie potwierdza, że Berek jest jednym z dwóch chronionych sędziów. Jego nazwiska nie wymienił także szef MSWiA.
Trzy zatrzymania przed Trybunałem. Minister broni policji
Osobnym wątkiem są konsekwencje środowej interwencji przy alei Szucha. Według informacji przekazanych przez Kierwińskiego policja zatrzymała przed Trybunałem trzy osoby. Minister zapowiedział również skierowanie spraw kolejnych uczestników do prokuratury w związku z ich zachowaniem wobec funkcjonariuszy i sędziów.
Szef MSWiA tłumaczył, że zadaniem policjantów było umożliwienie przejazdu. Jak relacjonował, Berek chciał dostać się do budynku w towarzystwie siedmiu innych sędziów, lecz wjazd blokowano. Funkcjonariusze mieli udrożnić drogę.
W czwartek Kierwiński podtrzymał ocenę, że interwencja była konieczna. Zapowiedział dalsze reakcje w przypadku prób uniemożliwienia sędziom dotarcia do pracy.
„Policja interweniowała i będzie interweniować, podkreślam to z całą mocą” — powiedział.
Zatrzymania przed TK i przyznanie ochrony to dwie odrębne sprawy. W publicznie przekazanych informacjach nie wskazano, że zatrzymane osoby odpowiadają za groźby, które doprowadziły do objęcia sędziów ochroną SOP. Nie ma więc podstaw, aby automatycznie łączyć te zdarzenia.
Wejście do gmachu nie zakończyło sporu o pracę sędziów
Wydarzenia przed budynkiem nastąpiły po ślubowaniu Berka w Sejmie. Wybrany 4 września na sędziego TK były minister wypowiedział rotę z formułą „wobec prezydenta”. Karola Nawrockiego nie było na uroczystości. Berek przekazał też pisemną rotę z podpisem poświadczonym notarialnie.
Później dostał się do siedziby Trybunału, jednak nie oznaczało to zgody na rozpoczęcie orzekania. Bogdan Święczkowski poinformował, że nie doszło do nawiązania stosunku służbowego. Prezydent także zakwestionował ślubowanie przeprowadzone bez jego obecności.
O trudnościach z podjęciem obowiązków mówił w czwartek w TOK FM również prof. Maciej Taborowski. Przekonywał, że część sędziów od kwietnia podejmuje działania prawne i kieruje pisma, aby móc rozpocząć pracę. W jego ocenie przeszkodą pozostaje stanowisko prezesa TK. To relacja Taborowskiego, pokazująca, że konflikt wykracza poza samą środową wizytę Berka.
Na tym tle decyzja o ochronie dotyczy bezpieczeństwa konkretnych osób. Nie rozstrzyga natomiast sporu między prezydentem, kierownictwem Trybunału a sędziami domagającymi się dopuszczenia do obowiązków.
