Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański mają zostać wysłuchani podczas specjalnego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska wydała zarządzenie, w którym wskazała dokładny termin obrad. Przedmiotem postępowania będzie siedem wniosków skierowanych przez Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka. Jeden z nich obejmuje również zgodę na ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Święczkowskiego. Sprawa dotyczy wydarzeń w Trybunale, ale także decyzji podejmowanych wiele lat wcześniej w Prokuraturze Krajowej. Na razie nie wiadomo, czy obaj sędziowie uznają wyznaczoną procedurę.
- Czytaj też: Wydało się. Tusk wydał komunikat ws. spotkania z Nawrockim, jest nagły zwrot akcji. Mamy wideo
Korwin-Piotrowska wyznaczyła termin. Święczkowski i Sochański mają zostać wysłuchani
W piątek, 6 listopada, na stronie Trybunału Konstytucyjnego opublikowano dokument dotyczący dalszych czynności wobec Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
Anna Korwin-Piotrowska zwołała Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, które ma rozpatrzyć wnioski Prokuratora Generalnego o wyrażenie zgody na pociągnięcie obu sędziów do odpowiedzialności karnej.
Posiedzenie wyznaczono na wtorek, 17 listopada 2026 roku, na godzinę 9.00.
Obrady mają odbyć się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie.
Korwin-Piotrowska określiła również termin wysłuchania zainteresowanych. Zarządziła doręczenie obu sędziom odpisów dotyczących ich wniosków wraz z odpowiednim zawiadomieniem.
Wysłuchanie Święczkowskiego i Sochańskiego zaplanowano na godzinę 12.00 tego samego dnia.
Procedura ma umożliwić im odniesienie się do zarzutów przedstawionych przez prokuraturę.
Wnioski dotyczą zgody na prowadzenie określonych czynności procesowych wobec sędziów objętych immunitetem.
Nie oznacza to jeszcze, że Święczkowski lub Sochański zostali uznani za winnych jakiegokolwiek przestępstwa.
Uchylenie immunitetu pozwala prokuraturze na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, ale nie przesądza o wyniku przyszłego postępowania.
W przypadku Bogdana Święczkowskiego sprawa jest jednak szersza.
Jeden z wniosków obejmuje także zgodę na jego ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
To odrębna kwestia od samego zezwolenia na przedstawienie zarzutów. Nawet uzyskanie zgody dotyczącej aresztowania nie oznaczałoby automatycznego pozbawienia Święczkowskiego wolności.
Ewentualne zastosowanie tymczasowego aresztowania wymagałoby jeszcze decyzji właściwego sądu i spełnienia ustawowych przesłanek.
Sześć wniosków dotyczy Święczkowskiego. Śledczy badają Pegasusa, Hermesa i działania w TK
Prokurator Generalny Waldemar Żurek skierował do Trybunału dokumenty w dwóch terminach: 30 października oraz 3 listopada.
Łącznie przekazano sześć wniosków dotyczących Bogdana Święczkowskiego i jeden wniosek dotyczący Bartłomieja Sochańskiego.
W przypadku Święczkowskiego materiały przygotowano w ramach czterech różnych postępowań.
Część z nich odnosi się do jego wcześniejszej działalności jako Prokuratora Krajowego.
Jednym z badanych zagadnień jest wykorzystywanie materiałów uzyskanych przy użyciu systemu Pegasus.
Śledczy analizują między innymi czynności związane z kontrolą operacyjną prowadzoną wobec Romana Giertycha.
Według Prokuratury Krajowej Święczkowski miał doprowadzić do przeprowadzenia czynności wykraczających poza ustawowe uprawnienia oraz kopiowania materiałów objętych tajemnicą adwokacką i obrończą.
Wśród podejrzeń pojawia się również nieuprawnione udostępnianie informacji niejawnych Zbigniewowi Ziobrze.
Kolejne postępowanie dotyczy zakupu systemu Hermes przez Prokuraturę Krajową.
Prokuratorzy badają, czy wybór i nabycie oprogramowania odbyły się zgodnie z wymaganymi procedurami.
W ich ocenie materiał dowodowy może uzasadniać podejrzenie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków.
Osobny wątek obejmuje delegowanie dziewięciu prokuratorów do innych jednostek.
Śledczy podejrzewają, że część takich decyzji mogła nie wynikać z rzeczywistych potrzeb kadrowych, lecz stanowić formę nacisku na podwładnych.
Pozostałe wnioski odnoszą się bezpośrednio do konfliktu wewnątrz Trybunału Konstytucyjnego.
Prokuratura bada działania, które miały utrudniać wykonywanie obowiązków sędziom wybranym przez Sejm.
Wśród wskazywanych nieprawidłowości pojawiają się ograniczenia dostępu do pomieszczeń służbowych, brak przydziału spraw oraz pomijanie części sędziów podczas ustalania składów orzekających.
Śledczy analizują także zdarzenie z 14 października.
Według komunikatu Prokuratury Krajowej miało wówczas dojść do naruszenia nietykalności cielesnej sędziego Macieja Berka oraz zablokowania dostępu do części budynku Trybunału.
Wszystkie te okoliczności pozostają przedmiotem postępowań. Przedstawione podejrzenia nie są równoznaczne z prawomocnym stwierdzeniem winy.
W przypadku Bartłomieja Sochańskiego prokuratura skierowała jeden wniosek o uchylenie immunitetu.
Dotyczy on podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez utrudnianie sędziom TK wykonywania ich funkcji oraz naruszanie praw pracowniczych.
W przeciwieństwie do sprawy Święczkowskiego nie poinformowano o wystąpieniu o zgodę na zatrzymanie Sochańskiego.
Decyzja o immunitetach może wywołać kolejny spór. Problem dotyczy samego Zgromadzenia Ogólnego
Największe wątpliwości wokół posiedzenia zaplanowanego na 17 listopada wynikają z sytuacji panującej obecnie w Trybunale Konstytucyjnym.
Od 30 października trwa konflikt dotyczący jego kierownictwa.
Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła wówczas przejęcie obowiązków związanych z kierowaniem instytucją oraz wydała zarządzenia o natychmiastowej przerwie w wykonywaniu czynności przez Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
Obaj zakwestionowali te decyzje i nadal utrzymują, że Korwin-Piotrowska nie ma uprawnień do kierowania Trybunałem.
Ich stanowisko popiera Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego.
Spór objął także sposób zwoływania Zgromadzenia Ogólnego oraz ustalania liczby sędziów potrzebnej do podejmowania ważnych uchwał.
Waldemar Żurek przedstawił wcześniej stanowisko, zgodnie z którym rozstrzygnięcie spraw immunitetowych nie wymaga osiągnięcia kworum stosowanego przy innych decyzjach Zgromadzenia Ogólnego.
Minister powołał się na ustawę o statusie sędziów TK. Przewiduje ona, że zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej wyraża się bezwzględną większością głosów sędziów uczestniczących w posiedzeniu.
Nie rozstrzyga to jednak automatycznie sporu o prawidłowe zwołanie zgromadzenia i uprawnienia osób biorących udział w podejmowaniu decyzji.
To istotne również z uwagi na wcześniejsze wydarzenia.
W piątek, 6 listopada, Sąd Najwyższy odmówił merytorycznego rozpatrzenia zażaleń Święczkowskiego i Sochańskiego na zarządzenia o przerwie w wykonywaniu przez nich obowiązków.
Sędzia Zbigniew Korzeniowski uznał, że Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN nie jest właściwa do rozpoznawania takich spraw dotyczących sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Postępowanie przekazano do TK.
Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął zatem, czy odsunięcie obu sędziów było zgodne z prawem.
W praktyce oznacza to, że jeszcze przed posiedzeniem dotyczącym immunitetów pozostaje nierozwiązany konflikt o prawo do kierowania instytucją.
Dodatkowym zagadnieniem jest wcześniejsza decyzja w jednej ze spraw dotyczących Pegasusa.
W październiku 2025 roku Zgromadzenie Ogólne TK odmówiło zgody na pociągnięcie Święczkowskiego do odpowiedzialności karnej.
Prokuratura uznała jednak tamtą uchwałę za prawnie nieskuteczną ze względu na kwestionowany status części sędziów uczestniczących w głosowaniu.
Dlatego jeden z wniosków został skierowany ponownie.
Na 17 listopada wyznaczono więc posiedzenie, podczas którego rozpatrywane mają być zarówno nowe sprawy, jak i kwestia wcześniej rozpatrywana przez Zgromadzenie Ogólne.
Nie wiadomo jeszcze, czy Święczkowski i Sochański pojawią się na zaplanowanym wysłuchaniu.
Nie wiadomo również, czy uczestnicy zgromadzenia podejmą wszystkie przewidziane uchwały podczas jednego posiedzenia.
Na razie potwierdzono termin, zakres wniosków i godzinę wysłuchania sędziów.
Ewentualne uchylenie immunitetów otworzyłoby prokuraturze drogę do dalszych czynności procesowych. Nie przesądzałoby jednak o odpowiedzialności karnej Święczkowskiego ani Sochańskiego.
Odrębną kwestią pozostaje zgoda na ewentualne zatrzymanie Święczkowskiego. Nawet jej udzielenie nie oznaczałoby automatycznego zastosowania tymczasowego aresztowania.
