Donald Tusk zabrał głos przed zapowiedzianą na sobotę manifestacją przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Premier stwierdził, że w ostatnich dniach w rejonie TK pojawiały się „nieduże, ale dość agresywne grupy” i zapowiedział stanowczą reakcję policji na przypadki przemocy. Odniósł się przy tym do piątkowego zdarzenia, po którym jedna z policjantek wymagała pomocy w szpitalu. Szef rządu nie ukrywa również, że nie zamierza wycofywać się ze sporu o Trybunał. Wyjątkowo ostro wypowiedział się o jego prezesie Bogdanie Święczkowskim.
Tusk przed manifestacją pod Trybunałem. „Przeżyjemy to”
Na sobotę, 17 października, na godz. 14 zapowiedziano manifestację przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przy al. Szucha w Warszawie. Do udziału zachęcali politycy Prawa i Sprawiedliwości, a swoją obecność oraz dalsze zaangażowanie w protesty zapowiedzieli również przedstawiciele NSZZ „Solidarność”.
Do mobilizacji przeciwników działań rządu wokół TK odniósł się Donald Tusk. Premier odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas briefingu po powrocie z unijnego szczytu.
– Tam pod Trybunałem Konstytucyjnym zbierają się nieduże grupy, ale dość agresywne. Poradzimy sobie z tym – powiedział.
Szef rządu zaznaczył, że wie o organizowanym przyjeździe kolejnych uczestników zgromadzenia.
– Wiem, że na jutro są organizowane autokary. Grupy PiS-u i inne będą się gromadziły pod Trybunałem. Przeżyjemy to. Policja będzie działała stanowczo – zapowiedział.
Tusk podkreślił jednocześnie, że zapowiadane działania służb mają dotyczyć przede wszystkim sytuacji, w których dochodzi do przemocy lub ataków na funkcjonariuszy. Nawiązał do piątkowego incydentu, po którym policjantka trafiła do szpitala.
Według wcześniejszych informacji podczas interwencji wobec mężczyzny, który próbował uniknąć legitymowania, funkcjonariuszka doznała urazu. Przy zatrzymanym znaleziono nóż, choć dotychczasowe informacje nie wskazują, aby został on użyty przeciwko policjantce.
Premier powiedział również, że z rejonu Trybunału mają padać groźby kierowane pod jego adresem. Nie przedstawił podczas tej wypowiedzi szczegółów dotyczących konkretnych osób ani treści tych gróźb.
„My na pewno nie ustąpimy”. Tusk bardzo ostro o prezesie TK
Wypowiedź premiera nie ograniczyła się do kwestii bezpieczeństwa podczas manifestacji. Donald Tusk odniósł się również do samego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.
– My na pewno nie ustąpimy – zadeklarował.
Według szefa rządu spór nie powinien sprowadzać się do tego, kto fizycznie kontroluje budynek przy al. Szucha.
– Mnie nie interesuje taka trochę dziecinna zabawa czy spekulacje: a kiedy zdobędą budynek, a kto? To nie jest gra planszowa. Trybunał zacznie swoją pracę w kształcie konstytucyjnym, czy to się komuś podoba, czy nie, i będzie wydawał werdykty – powiedział.
Najostrzejsze słowa padły jednak pod adresem Bogdana Święczkowskiego. Tusk stwierdził, że jego zdaniem „kluczowe jest wysadzenie z siodła nielegalnie funkcjonującego przewodniczącego Święczkowskiego”.
Określenie dotyczące legalności funkcjonowania prezesa TK jest stanowiskiem Donalda Tuska w trwającym sporze prawnym i politycznym, a nie bezspornym ustaleniem. Oficjalna strona Trybunału nadal wskazuje Bogdana Święczkowskiego jako prezesa TK.
Spór gwałtownie zaostrzył się po środowym ślubowaniu Macieja Berka. Wybrany przez Sejm sędzia wypowiedział rotę w Sejmie, używając formuły „wobec prezydenta”, choć Karol Nawrocki nie uczestniczył w uroczystości.
Berek udał się następnie do siedziby TK. Bogdan Święczkowski nie dopuścił go do orzekania, uzależniając dalsze kroki od stanowiska prezydenta wobec sposobu złożenia ślubowania.
PiS i „Solidarność” mobilizują uczestników. Napięcie wokół TK rośnie
Przeciwnicy działań rządu przedstawiają sobotnią manifestację jako protest w obronie niezależności Trybunału Konstytucyjnego.
Do udziału w zgromadzeniu zachęcali politycy PiS. Jarosław Kaczyński mówił, że manifestacja „musi się odbyć”, a działania rządu wokół TK określał jako naruszające prawo. To ocena prezesa PiS, którą rząd zdecydowanie odrzuca.
W protesty zaangażował się również NSZZ „Solidarność”. Związek rozpoczął dyżury swoich regionalnych struktur przed siedzibą Trybunału. Przewodniczący Komisji Krajowej Piotr Duda zapowiedział dalszą obecność związkowców, mówiąc, że pozostaną tam „aż do końca”.
Atmosfera wokół budynku jest napięta od kilku dni. W środę podczas próby umożliwienia wjazdu do TK osobom wybranym przez Sejm doszło do przepychanek między policją a częścią demonstrantów. Dochodziło również do zatrzymań związanych między innymi z podejrzeniem znieważenia i naruszenia nietykalności funkcjonariuszy.
Sobotnia manifestacja odbywa się więc w momencie, gdy konflikt dotyczący TK wykracza już daleko poza sam spór prawny o ślubowania sędziów. Rząd zapowiada dalsze działania zmierzające do zmiany sytuacji w Trybunale, podczas gdy PiS, środowiska protestujące i „Solidarność” deklarują obronę obecnego kierownictwa instytucji.
Donald Tusk zapewnia natomiast, że policja ma reagować zdecydowanie na przemoc, ale sama manifestacja nie zmieni stanowiska rządu.
