Promocje na mięso w Dino potrafią przyciągnąć uwagę klientów. Za ofertą sieci stoi jednak coś więcej niż obniżka ceny w gazetce. Grupa ma własne zaplecze mięsne — spółkę Agro-Rydzyna. Takie rozwiązanie pomaga jej zarządzać produkcją i dostawami, choć samo w sobie nie dowodzi, że przy każdej ladzie Dino kupimy najtaniej.
- Czytaj też: W skandaliczny sposób zakpił z Nawrockiego. Przekroczył wszelkie granice. Będzie afera na cały świat
Przy zakupie schabu, karkówki czy kiełbasy najczęściej porównujemy cenę za kilogram. Rzadziej zastanawiamy się nad drogą produktu do sklepu. Tymczasem sposób organizacji dostaw może mieć znaczenie dla kosztów, a także dostępności towaru. W przypadku Dino produkcja mięsa i handel detaliczny spotykają się w jednej grupie kapitałowej.
Nie jest to przy tym ukryta zależność odkryta dopiero przez dziennikarzy. Dino otwarcie wskazuje własny zakład mięsny jako jeden z elementów swojej przewagi konkurencyjnej, obok bezpośrednich kontaktów z producentami oraz sprawnej logistyki.
Mięso w Dino dostarcza Agro-Rydzyna. Czym zajmuje się firma?
Agro-Rydzyna należy do Grupy Dino Polska. Jak informuje na swojej stronie, jej działalność obejmuje rozbiór półtusz, produkcję wyrobów wędliniarskich oraz dystrybucję. Firma podaje również, że cały sprzedawany przez nią towar trafia do sieci marketów Dino. Jej oferta obejmuje między innymi mięso kulinarne, wędliny, wyroby garmażeryjne i podrobowe.
Dla klienta oznacza to, że za częścią asortymentu przy ladzie stoi producent związany bezpośrednio z siecią. Natomiast dla grupy takie zaplecze daje możliwość koordynowania kolejnych etapów działalności — od przygotowania produktów po zaopatrzenie sklepów.
Warto jednak rozróżnić własne przetwórstwo mięsa od własnej hodowli zwierząt. Informacja o zakładzie zajmującym się rozbiorem półtusz i produkcją wędlin nie oznacza automatycznie, że sieć samodzielnie prowadzi cały proces, począwszy od chowu trzody. Opis działalności Agro-Rydzyny nie daje podstaw do takiego uproszczenia.
Dlaczego własny zakład może pomagać w obniżaniu kosztów?
Połączenie produkcji i sprzedaży w jednej grupie może ograniczać udział zewnętrznych pośredników. Ułatwia też dopasowanie dostaw do zapotrzebowania sklepów. To ekonomiczne uzasadnienie możliwej przewagi Dino, ale nie wyliczenie oszczędności na konkretnym kilogramie schabu.
Sama sieć w swojej strategii podkreśla znaczenie skali działalności. Większe zakupy mają pomagać w uzyskiwaniu korzystniejszych warunków handlowych. Firma wskazuje również na logistykę umożliwiającą codzienne dostawy świeżych produktów. Ponadto planuje rozwój istniejących zakładów Agro-Rydzyny i uruchamianie kolejnych. Własna produkcja stanowi więc część szerszego modelu biznesowego, a nie pojedynczy sposób na tanie promocje.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie oszczędności muszą przekładać się na cenę widoczną przy ladzie. Bez danych o kosztach konkretnego produktu i porównania ofert konkurencji nie da się ustalić, jaka część obniżki wynika z własnego przetwórstwa.
Dlatego stwierdzenie, że Dino ma najtańszą wieprzowinę na rynku, wymagałoby osobnego badania cen. Trzeba byłoby porównać te same elementy mięsa, w tym samym okresie i przy podobnych warunkach zakupu.
Kto jest właścicielem Dino? Ważne sprostowanie
W opisach sieci często pojawia się nazwisko Tomasza Biernackiego. Nie należy jednak przedstawiać Dino jako firmy należącej wyłącznie do jednego przedsiębiorcy. Dino Polska jest spółką giełdową od 2017 roku, a zgodnie z publikowaną strukturą akcjonariatu Biernacki wraz z podmiotem zależnym kontroluje 51,16 proc. akcji i głosów. Pozostała część należy do innych akcjonariuszy.
Własne zaplecze mięsne pomaga zrozumieć sposób działania sieci. Nie zastępuje jednak porównania cen podczas zakupów. Dla konsumenta rozstrzygająca pozostaje konkretna oferta: rodzaj mięsa, cena za kilogram oraz warunki promocji. To one pokazują, czy dany zakup rzeczywiście się opłaca.
