Czwartkowy wieczór 13 lutego przyniósł mocny komunikat Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości poinformował publicznie o groźbach, które – jak twierdzi – dotyczą nie tylko jego, ale też osób z najbliższego otoczenia. W tle są narastające napięcia wokół spraw związanych z Funduszem Sprawiedliwości oraz kolejny etap politycznego konfliktu, który coraz częściej wychodzi poza sejmową salę i media.
Ziobro ujawnia groźby wobec siebie i bliskich
Ziobro przekazał, że w ostatnich tygodniach skala gróźb pod jego adresem miała wyraźnie wzrosnąć. Zwracał uwagę, że to nie są już pojedyncze komentarze w internecie, ale sygnały, które – w jego ocenie – mają świadczyć o realnym zagrożeniu.
„To nie są już tylko słowa w sieci czy anonimowe wiadomości”
W swoim przekazie mówił też o sytuacjach, które uznał za szczególnie alarmujące. Wspomniał m.in. o plakatach w Warszawie oferujących nagrodę za niego „żywego lub martwego”. To właśnie ten fragment najszybciej poniósł się w sieci, bo sugeruje, że sprawa nie ogranicza się do agresji słownej.
Ziobro podkreślał, że zagrożenie ma dotyczyć również jego dziecka i adwokata Bartosza Lewandowskiego. Wprost zaznaczał, że bezpieczeństwo bliskich traktuje jako absolutny priorytet.
„Bezpieczeństwo mojego dziecka i osób, które ze mną współpracują, jest absolutnym priorytetem”
Polityk wskazuje źródło narastającej agresji w polityce
W kolejnym kroku Ziobro przeszedł do politycznego oskarżenia. W jego narracji groźby mają być konsekwencją atmosfery, która – jak stwierdził – narasta w Polsce. Jako głównego odpowiedzialnego wskazał premiera Donalda Tuska, sugerując, że to retoryka i działania obozu władzy mają podkręcać agresję wobec niego i środowiska PiS.
Padły też słowa o potrzebie szybkiej reakcji, zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.
„W tej atmosferze eskalacja agresji jest niemal naturalna. Trzeba reagować szybko i stanowczo, zanim sprawy wymkną się spod kontroli”
Ziobro dawał do zrozumienia, że nie wierzy w skuteczne działania instytucji, bo – jak twierdzi – państwo jest w tej sprawie spóźnione, a konflikt polityczny ma realny wpływ na poczucie bezpieczeństwa.
Wniosek o ściganie sprawców i dramatyczny apel do premiera
Najważniejszą decyzją ogłoszoną przez Ziobrę ma być złożenie wniosku do organów ścigania o wszczęcie postępowania i ustalenie sprawców gróźb. Polityk mówił, że to odpowiedź na skalę zagrożenia i próba zatrzymania eskalacji, zanim dotknie ona jego rodziny.
W jego komunikacie pojawił się też dramatyczny apel do premiera. Ziobro podkreślał, że jeśli cokolwiek stanie się jego dziecku lub adwokatowi, będzie obarczał za to odpowiedzialnością Donalda Tuska.
Całość rozgrywa się w momencie, gdy w przestrzeni publicznej stale wracają wątki dotyczące Funduszu Sprawiedliwości i zarzutów wobec Ziobry. Właśnie dlatego jego wystąpienie zostało odebrane nie tylko jako alarm bezpieczeństwa, ale też jako kolejny rozdział ostrej politycznej konfrontacji, w której emocje rosną z dnia na dzień.
