Janusz Kowalski odchodzi z PiS. Mówi o „układach lokalnych” i zapowiada kolejne kroki
Screenshot
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Decyzja zapadła, a jej uzasadnienie jest jednoznaczne. Janusz Kowalski ogłosił odejście z Prawa i Sprawiedliwości, wskazując na powody, które – jak podkreślił – narastały od miesięcy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kowalski odchodzi z PiS. „Nie ma zgody na układy lokalne”

Były już poseł PiS poinformował, że o swojej decyzji uprzedził władze partii znacznie wcześniej. Kluczowy problem miał dotyczyć funkcjonowania struktur lokalnych.

– Nie ma mojej zgody na to, żeby na poziomie centralnym walczyć o silną prawicę, a z drugiej strony tolerować układy lokalne – podkreślił.

Jak zaznaczył, jego zdaniem właśnie tego typu mechanizmy przyczyniły się do porażki wyborczej w 2023 roku. W jego ocenie odbudowa zaufania wyborców wymaga „opcji zero” i głębokiego oczyszczenia struktur.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kowalski mówił wprost o potrzebie przecięcia – jak to określił – patologii w samorządach i lokalnych układach.

Krytyka struktur i nowe pomysły

Polityk odniósł się także do konkretnych przykładów z regionu. Wskazywał m.in. na sytuację w Biłgoraju, gdzie – według niego – dochodziło do współpracy z osobami spoza dotychczasowego zaplecza ideowego partii.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Podkreślił również, że jego dalsza działalność polityczna nie będzie w pełni zgodna z dotychczasową linią PiS.

Zapowiedział m.in. poparcie dla likwidacji powiatów.

– Będę bezwzględnym zwolennikiem likwidacji powiatów, żeby te wszystkie układy lokalne zlikwidować – powiedział.

Kowalski o Mejzie i decyzjach partii

W swojej wypowiedzi były poseł PiS odniósł się także do sytuacji Łukasza Mejzy. Pochwalił decyzję o jego wykluczeniu z klubu parlamentarnego.

– O to też od wielu miesięcy zabiegałem – zaznaczył.

Jednocześnie podziękował partii za lata współpracy, mimo że – jak przyznał – jego wizja zmian nie została zrealizowana.

Sprawa Zondacrypto. „Nie pozwolę szargać mojego imienia”

Kowalski skomentował również doniesienia medialne łączące go z aferą dotyczącą Zondacrypto. Stanowczo odrzucił te sugestie.

– Nie pozwolę szargać mojego dobrego imienia – podkreślił.

Zapowiedział skierowanie sprawy do sądu, zarówno w trybie cywilnym, jak i karnym. Jak zaznaczył, nigdy nie spotykał się z osobami powiązanymi z tą firmą.

Dodatkowo stwierdził, że jego zdaniem odpowiedzialność za brak reakcji w tej sprawie ponosi rząd Donalda Tuska oraz instytucje państwowe.

Polityczny ruch z konsekwencjami

Odejście Kowalskiego z PiS to kolejny sygnał napięć wewnątrz szeroko rozumianej prawicy. Polityk zapowiada dalszą aktywność publiczną, ale już poza strukturami partii.

Na razie nie wiadomo, czy zdecyduje się na współpracę z innym ugrupowaniem, czy pozostanie posłem niezrzeszonym na dłużej.

Jedno jest pewne – jego decyzja wywołała falę komentarzy i może mieć wpływ na układ sił w Sejmie w najbliższych miesiącach.