Klamka zapadła. Nowy podatek uderzy w miliony Polaków. Prezydent już podjął decyzję
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Karol Nawrocki nie podpisał ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Prezydent nie zdecydował się jednak na weto, lecz skierował przepisy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Jego zdaniem ustawa narusza zasadę niedziałania prawa wstecz. Decyzja Pałacu Prezydenckiego spotkała się z ostrą reakcją ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Karol Nawrocki skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego

W piątek 24 lipca Kancelaria Prezydenta poinformowała, że Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych ze sprzedaży paliw ciekłych. Prezydent skorzystał z trybu kontroli prewencyjnej, co oznacza, że przepisy nie mogą wejść w życie przed rozstrzygnięciem ich zgodności z konstytucją.

Karol Nawrocki wyjaśnił swoją decyzję w nagraniu opublikowanym przez Kancelarię Prezydenta. Jak zaznaczył, ustawa miała zacząć obowiązywać w sierpniu 2026 roku, ale obejmowałaby działalność prowadzoną już od 1 marca. W praktyce przedsiębiorstwa zostałyby więc obciążone nową daniną również za okres poprzedzający wejście przepisów w życie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Prawo nie działa wstecz” – podkreślił prezydent, przywołując łacińską zasadę lex retro non agit.

Zdaniem Karola Nawrockiego przedsiębiorcy muszą znać obowiązujące zasady w chwili podejmowania decyzji gospodarczych. Państwo nie powinno natomiast po kilku miesiącach zmieniać warunków prowadzenia działalności i nakładać nowych zobowiązań za okres, w którym nie istniały jeszcze odpowiednie przepisy.

„Państwo nie może zmieniać reguł w trakcie gry” – przekonywał prezydent.

Wniosek skierowany do Trybunału Konstytucyjnego zawiera również inne zarzuty. Kancelaria Prezydenta zakwestionowała między innymi tempo prac nad ustawą, sposób wybrania przedsiębiorstw objętych podatkiem oraz wysokość obciążenia. W dokumencie wskazano, że projekt został przeprowadzony przez Sejm w ciągu zaledwie kilku dni, mimo że ustawy podatkowe nie mogą być formalnie rozpatrywane w trybie pilnym.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Podatek miał przynieść budżetowi około 4 miliardów złotych

Zakwestionowana ustawa wprowadzała czasowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, określany jako windfall tax. Miał on objąć przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją paliw oraz obrotem paliwami sprowadzanymi z zagranicy.

Nowa danina dotyczyłaby zysków osiągniętych od 1 marca do 31 grudnia 2026 roku. Podstawą wyliczenia podatku miała być nadwyżka ponad poziom wynikający z marż osiąganych w 2025 roku, powiększonych o 20 procent. Rząd tłumaczył, że dodatkowy margines miał uwzględnić naturalny rozwój działalności oraz zwykłe zmiany warunków rynkowych.

Stawka podatku wynosiłaby 60 procent nadzwyczajnego zysku. Według rządowych szacunków wpływy do budżetu miały sięgnąć około 4 miliardów złotych. Pieniądze miały pomóc w sfinansowaniu działań osłonowych wprowadzonych w związku z gwałtownym wzrostem cen paliw po destabilizacji światowych rynków energii i konflikcie na Bliskim Wschodzie.

Karol Nawrocki przekonywał jednak, że koszt nowej daniny mógłby zostać przerzucony na klientów stacji benzynowych. Jego zdaniem skutki podatku odczuliby nie tylko kierowcy, lecz także transportowcy, rolnicy, przedsiębiorcy i konsumenci, ponieważ wzrost kosztów przewozu przełożyłby się również na ceny innych produktów.

„Nowy podatek nie obniża cen paliwa” – stwierdził prezydent.

Według Karola Nawrockiego rozwiązanie miało przede wszystkim zwiększyć dochody budżetu, a nie bezpośrednio zabezpieczyć kierowców przed podwyżkami.

Andrzej Domański ostro odpowiedział prezydentowi

Decyzję Karola Nawrockiego skrytykował minister finansów Andrzej Domański. Polityk ocenił, że skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego oznacza zablokowanie około 4 miliardów złotych planowanych dochodów budżetowych.

„Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski” – napisał minister.

Andrzej Domański przekonywał, że środki miały sfinansować pakiet CPN, czyli program Ceny Paliwa Niżej, którego zadaniem było ograniczenie skutków wysokich cen na stacjach. Zarzucił również prezydentowi, że stanął po stronie koncernów paliwowych osiągających wysokie zyski, zamiast poprzeć rozwiązanie przygotowane z myślą o finansach publicznych i ochronie konsumentów.

Minister odniósł się także do sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Stwierdził, że skierowanie tam ustawy może dodatkowo opóźnić rozstrzygnięcie, a decyzja prezydenta ponownie uderza w finanse państwa.

Na obecnym etapie ustawa nie jest ani podpisana, ani zawetowana. Jej dalsze losy zależą od rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. Do tego czasu podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych nie wejdzie w życie, a rząd nie otrzyma planowanych wpływów z nowej daniny.