Ledwo co Czarzasty zablokował SAFE 0% prezydenta a tu takie coś. Kancelaria prezydenta ujawnia: „Kłamcy!”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Spór o SAFE wszedł w kolejny, jeszcze ostrzejszy etap. Tym razem po słowach marszałka Sejmu odpowiedział Pałac Prezydencki. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zarzucił rządzącym polityczną grę bezpieczeństwem i otwarcie skrytykował decyzję o wstrzymaniu prac nad prezydenckim projektem „Polskiego SAFE 0 proc.”.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sejm wstrzymuje prezydencki projekt. Czarzasty stawia sprawę jasno

Punktem zapalnym stała się decyzja Włodzimierza Czarzastego, który ogłosił, że Sejm nie zajmie się teraz prezydencką ustawą. Marszałek zapowiedział, że projekt zgłoszony przez Karola Nawrockiego nie będzie procedowany do czasu zakończenia procesu wokół ustawy dotyczącej unijnego SAFE, która już trafiła na biurko prezydenta. Czarzasty tłumaczył, że głowa państwa musi najpierw wziąć odpowiedzialność za własną decyzję w sprawie podpisu lub weta.

Marszałek nie owijał też w bawełnę. Przekonywał, że jeśli prezydent zawetuje ustawę wdrażającą europejski SAFE, powinien wprost powiedzieć Polakom i wojsku, że blokuje środki, które można byłoby wykorzystać na obronność. W jego ocenie prezydencka propozycja nie powinna dziś służyć jako wygodna polityczna zasłona dla decyzji o ewentualnym wecie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Pałac odpowiada: „kłamstwo ma krótkie nogi”

Na te słowa błyskawicznie zareagowała Kancelaria Prezydenta. W rozmowie z Wirtualną Polską Rafał Leśkiewiczprzypomniał, że premier Donald Tusk wcześniej deklarował gotowość do zajęcia się konkretną propozycją prezydenta, jeśli taka trafi do Sejmu. Rzecznik podkreślił, że projekt został złożony, a mimo to marszałek ogłosił jego zamrożenie. Właśnie w tym kontekście padły słowa: „kłamstwo ma krótkie nogi”.

Leśkiewicz poszedł jeszcze dalej i ocenił, że „dobre rozwiązanie dotyczące finansowania modernizacji polskiej armii trafiło do zamrażarki Czarzastego”. W jego ocenie odkładanie projektu w imię bieżącej kalkulacji politycznej jest dowodem skrajnej nieodpowiedzialności, bo stawką ma być bezpieczeństwo Polaków.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dwa projekty, jeden wielki spór

Cała awantura dotyczy dwóch konkurujących pomysłów na finansowanie obronności. Z jednej strony jest unijny SAFE, czyli program preferencyjnych pożyczek na zbrojenia, z którego Polska miałaby otrzymać 43,7 mld euro jako największy beneficjent w UE. Z drugiej – prezydencki „Polski SAFE 0 proc.”, oparty na pomyśle wykorzystania potencjalnych zysków NBP wynikających z operacji na rezerwach złota.

Według przekazu Pałacu nowy projekt miałby pozwolić zasilić obronność kwotą około 185 mld zł bez kosztów odsetkowych i bez warunków unijnych. Z informacji o projekcie wynika też, że miałby powstać Polski Fundusz Inwestycji Obronnych w BGK, służący finansowaniu modernizacji Sił Zbrojnych RP.

Czarzasty: to nie są pieniądze „na już”

Rządzący odpowiadają jednak, że prezydencka propozycja nie daje szybkich pieniędzy. Czarzasty zwracał uwagę, że finansowanie projektu ma opierać się na przyszłym zysku Narodowego Banku Polskiego, a o tym, czy taki zysk w ogóle się pojawi, będzie można mówić dopiero pod koniec roku. W praktyce – jego zdaniem – nie są to środki, które można uruchomić od razu na wojsko.

Marszałek dodał również, że jego zdaniem prawdziwym celem projektu jest próba przejęcia wpływu nad strumieniem pieniędzy na uzbrojenie, a nie szybkie rozwiązanie problemu finansowania armii. W tej logice Sejm nie chce dawać prezydentowi dodatkowego argumentu do zawetowania ustawy wdrażającej unijny SAFE.

Prezydent ma czas do 20 marca

Najważniejsze pozostaje jedno: Karol Nawrocki wciąż nie ogłosił swojej decyzji w sprawie ustawy wdrażającej unijny SAFE. Zgodnie z obecnym harmonogramem ma czas na ruch do 20 marca. To właśnie od tego podpisu lub weta zależy, czy Polska skorzysta z pełnego mechanizmu europejskiego, czy spór przeniesie się na jeszcze wyższy poziom politycznej wojny.

Dziś obie strony mówią o bezpieczeństwie państwa, ale każda rozumie je inaczej. Pałac przekonuje, że rząd zamraża dobre rozwiązanie. Rządzący odpowiadają, że prezydent buduje polityczną alternatywę zamiast podjąć prostą decyzję. I właśnie dlatego temat SAFE przestał być wyłącznie sporem o pieniądze – stał się testem siły między rządem a prezydentem.