Karol Nawrocki ponownie wszedł w ostry spór z rządem Donalda Tuska. Prezydent odmówił podpisania trzech ustaw, w tym nowelizacji Kodeksu wyborczego, a jednocześnie podpisał osiem innych aktów prawnych. Najwięcej emocji wywołały zmiany dotyczące organizacji wyborów. Nawrocki zarzucił rządzącym, że proponowane rozwiązania mogą osłabić zaufanie do procesu wyborczego. Chwilę później Kancelaria Prezydenta wzmocniła ten przekaz w mediach społecznościowych hasłem: „Nie dla chaosu wyborczego! Tak dla uczciwych wyborów!”.
Nawrocki zawetował zmiany w Kodeksie wyborczym. „Kuglowania wyborami nie będzie”
W czwartek, 15 października, Karol Nawrocki poinformował o decyzjach dotyczących jedenastu ustaw. Osiem z nich podpisał, natomiast trzy skierował do ponownego rozpatrzenia przez Sejm.
Najwięcej uwagi prezydent poświęcił nowelizacji Kodeksu wyborczego.
Projekt zakładał między innymi zmianę sposobu dostosowywania liczby mandatów przypadających na poszczególne okręgi do zmian demograficznych. Obecnie podział mandatów zapisany jest bezpośrednio w ustawie. Nowe rozwiązanie miało wprowadzić mechanizm umożliwiający aktualizację tego podziału na podstawie obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej. Przepisy dotyczyły również liczby komisarzy wyborczych.
Nawrocki ocenił, że tak istotne zmiany nie powinny być wprowadzane przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
„Wybory są fundamentem demokracji. Ich reguły muszą być jasne, stabilne i budzić zaufanie obywateli” – przekonywał.
Prezydent szczególnie krytycznie odniósł się do możliwości zmiany liczby mandatów w okręgach w drodze obwieszczenia PKW oraz do ograniczenia liczby komisarzy wyborczych.
„Prawo wyborcze i uczciwość wyborów nie może być przedmiotem partyjnego eksperymentu tylko po to, by zwiększyć swoje szanse wyborcze” – mówił.
Następnie padły słowa, które stały się głównym politycznym przekazem prezydenckiej kancelarii.
„Traktuję te zmiany jako wyraz nerwowości rządzących przed poddaniem się demokratycznej ocenie ich działań. Dlatego mówię jasno: kuglowania wyborami nie będzie” – oświadczył Nawrocki.
To ocena prezydenta i jego argumentacja za wetem. Autorzy zmian przedstawiali je natomiast jako rozwiązania mające dostosowywać system wyborczy do zmian liczby mieszkańców poszczególnych okręgów.
Trzy weta, osiem podpisanych ustaw. Prezydent odpowiada na zarzut blokowania rządu
Nowelizacja Kodeksu wyborczego nie była jedyną ustawą, której Nawrocki odmówił podpisania.
Drugie weto objęło ustawę dotyczącą postępowań w sprawach reklamy politycznej. Prezydent argumentował, że nieostre definicje mogłyby prowadzić do nadmiernej ingerencji administracji państwowej w debatę publiczną.
„Wolność słowa nie polega na tym, że obywatel może mówić wyłącznie to, na co pozwoli mu urzędnik” – przekonywał.
Nawrocki zakwestionował także ustawę dotyczącą wykonywania orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jego zastrzeżenia dotyczyły między innymi zakresu kompetencji przyznawanych ministrowi spraw zagranicznych wobec dokumentacji sądów.
Jednocześnie prezydent podpisał osiem innych ustaw. Dotyczyły one między innymi odnawialnych źródeł energii, podatku akcyzowego, Prawa wodnego, przepisów energetycznych i podatkowych oraz ochrony konsumentów. Oficjalny komunikat Kancelarii Prezydenta potwierdza osiem podpisów i trzy weta.
Nawrocki wykorzystał wystąpienie również do odpowiedzi na pojawiający się ze strony obozu rządzącego zarzut, że częste stosowanie weta utrudnia realizację programu większości parlamentarnej.
Prezydent nazwał taki przekaz „fałszywą historią” i przekonywał, że weto jest jednym z konstytucyjnych instrumentów kontroli ustaw uchwalanych przez parlament.
Wskazywał także, że część wcześniej zawetowanych przez niego rozwiązań wróciła w zmienionej formie i została ostatecznie podpisana.
Kancelaria Prezydenta przeniosła spór do sieci
Niedługo po wystąpieniu Kancelaria Prezydenta opublikowała w mediach społecznościowych grafikę z hasłem „Nie dla chaosu wyborczego! Tak dla uczciwych wyborów!”.
W ten sposób Pałac Prezydencki skoncentrował przekaz przede wszystkim na zmianach dotyczących wyborów.
Nawrocki w swoim wystąpieniu wyszedł jednak znacznie szerzej poza kwestie legislacyjne. Krytykował rząd za sposób prowadzenia polityki gospodarczej i społecznej oraz odrzucił sugestie, że to prezydenckie weta są zasadniczą przeszkodą w skutecznym rządzeniu.
Przywołał między innymi temat cen paliw i wcześniejszych deklaracji Donalda Tuska. Zarzucił też większości parlamentarnej brak zainteresowania inicjatywami ustawodawczymi przedstawianymi przez Pałac Prezydencki.
„Zamiast szukać pretekstów do kolejnej awantury z prezydentem, trzeba przygotowywać dobre ustawy” – powiedział.
Dodał również, że jego zdaniem rządzący poświęcają zbyt dużo czasu na komunikację polityczną w internecie, zamiast koncentrować się na rozwiązywaniu problemów obywateli.
Czwartkowe decyzje pokazują, że spór między Pałacem Prezydenckim a większością parlamentarną obejmuje już nie tylko Trybunał Konstytucyjny, ale także politykę wyborczą i kolejne projekty ustaw.
Jednocześnie bilans tego dnia nie ogranicza się wyłącznie do wet. Nawrocki podpisał osiem ustaw, a trzy odesłał do Sejmu. Najostrzejszy polityczny konflikt wywołała jednak właśnie reforma Kodeksu wyborczego – prezydent przedstawił ją jako potencjalne zagrożenie dla stabilności procesu wyborczego, podczas gdy zwolennicy zmian wskazują na potrzebę dostosowania systemu do zmian demograficznych.
