Nawrocki stracił cierpliwość do rządu Tuska. Niebywałe co wypalił wprost do kamery
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

19 lutego w Pałacu Prezydenckim zapadły decyzje, które od razu podbiły temperaturę sporu z rządem Donalda Tuska. Z jednej strony podpisy pod ustawami, z drugiej – dwa weta i sygnał, że konflikt o sądy może wejść na poziom ogólnonarodowy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

19 lutego 2026: dwa weta, podpisy pod ustawami i ruch do Trybunału Konstytucyjnego

Prezydent Karol Nawrocki ponownie skorzystał z prawa weta, blokując dwie ustawy przyjęte przez parlament. Jednocześnie podpisał inne akty prawne i w jednym przypadku zdecydował się na dodatkowy krok: skierował ustawę do kontroli następczej Trybunału Konstytucyjnego, czyli już po jej wejściu w życie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Podpis prezydenta otrzymała ustawa dotycząca wygaszania rozwiązań wynikających z przepisów o pomocy obywatelom Ukrainy. Zgodnie z przyjętym harmonogramem szczególne instrumenty wsparcia mają być stopniowo ograniczane.

Podpisana została też nowelizacja dotycząca krajowego systemu cyberbezpieczeństwa. Tu Nawrocki postawił jednak „bezpiecznik” – wprowadził ustawę w życie, ale jednocześnie skierował ją do kontroli następczej przez TK.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Najostrzejszy sygnał poszedł jednak w dwóch innych sprawach. Prezydent zawetował ustawę wzmacniającą pozycję rolników aktywnych zawodowo oraz ustawę zmieniającą zasady działania KRS.

Ustawa o KRS zatrzymana. W tle nowy sposób wyboru sędziów i spór o kryteria

Nowelizacja dotycząca Krajowej Rady Sądownictwa była procedowana w Sejmie 23 stycznia, a pięć dni później Senat przyjął ją bez poprawek. Projekt zakładał zmianę sposobu wybierania 15 sędziowskich członków KRS: zamiast wyboru przez posłów – miały to być bezpośrednie i tajne wybory organizowane przez Państwową Komisję Wyborczą, z udziałem wszystkich sędziów w Polsce.

Ustawa wprowadzała też warunki kandydowania: co najmniej 10 lat stażu orzeczniczego i minimum 5 lat doświadczenia w danym sądzie. W praktyce otwierało to drogę do kandydowania również części tzw. neosędziów, co od lat jest osią polityczno-prawnego sporu.

Nawrocki zapowiada własny projekt. Mówi o „prawie do sądu” i statusie sędziów

Weto wobec ustawy o KRS nie było jedynym komunikatem z Pałacu. Prezydent zapowiedział, że przedstawi własny projekt ustawy, który ma porządkować funkcjonowanie sądów i – jak deklaruje – realnie skracać czas postępowań.

„Tak jak wcześniej zapowiadałem, przedstawiam własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki” – zapowiedział Karol Nawrocki.
„Oparty na trzech konkretnych zasadach: bezstronności sądów, niepodważalności orzeczeń, potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów” – wskazał.

To ważny sygnał: prezydent nie ogranicza się do blokowania rozwiązań rządu i większości sejmowej, tylko stawia na własną koncepcję zmian.

Referendum jako ostateczna broń. „Niech zdecydują obywatele”

Najmocniejsza zapowiedź padła w dalszej części prezydenckiego oświadczenia. Nawrocki zasugerował, że jeśli rozmowy z rządem utkną w miejscu, może sięgnąć po narzędzie, które natychmiast zmienia układ sił w sporze politycznym.

„Jeżeli propozycje dialogu zostaną odrzucone, zgodnie ze swoim zobowiązaniem, ostatecznie zwrócę się do narodu z wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia normalności w funkcjonowaniu sądów. Niech zdecydują obywatele” – powiedział Karol Nawrocki.

To oznacza, że konflikt o KRS i zasady funkcjonowania sądów może wejść w znacznie ostrzejszą fazę: z jednej strony ustawy przyjęte w parlamencie, z drugiej – prezydencki projekt i groźba przeniesienia sporu na poziom ogólnonarodowy.

Napięcie między Pałacem a rządem Tuska rośnie. 19 lutego stał się datą graniczną

Weto do KRS i do ustawy rolniczej, podpisy pod innymi ustawami oraz ruch do Trybunału Konstytucyjnego układają się w czytelny obraz. Pałac Prezydencki pokazuje, że będzie twardym graczem w obszarze sądów i kluczowych reform, a rząd Donalda Tuska dostaje sygnał: bez porozumienia ta wojna będzie wracać w kolejnych odsłonach.