Nawrocki wypalił ws. Tuska. Padła nagła deklaracja, czegoś takiego nikt nie przewidział
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Karol Nawrocki zadeklarował gotowość do wznowienia rozmów z Donaldem Tuskiem w sprawie nominacji polskich ambasadorów. Jednocześnie stanowczo wykluczył dalsze negocjacje z Radosławem Sikorskim. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prezydent zarzucił szefowi Ministerstwa Spraw Zagranicznych brak samodzielności i przekonywał, że dalsze rozmowy z nim nie przyniosą rezultatów. Nie zamierza jednak osobiście zabiegać o spotkanie z premierem. Jego zdaniem piłka znajduje się teraz po stronie szefa rządu.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Spór o obsadę polskich placówek dyplomatycznych trwa od marca 2024 roku i rozpoczął się jeszcze podczas prezydentury Andrzeja Dudy. Pomimo zmiany gospodarza Pałacu Prezydenckiego nie udało się osiągnąć porozumienia. Część polskich ambasad nadal jest kierowana przez dyplomatów bez formalnej nominacji ambasadorskiej. Najnowsza wypowiedź Karola Nawrockiego pokazuje, że prezydent nie zamierza ustępować w kwestii personalnej, choć jednocześnie deklaruje chęć zakończenia konfliktu.

Spór o polskich ambasadorów trwa od ponad dwóch lat. Porozumienia nadal nie ma

Początek konfliktu przypada na marzec 2024 roku, kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych, kierowane przez Radosława Sikorskiego, rozpoczęło szeroko zakrojone zmiany w polskiej dyplomacji. Resort zdecydował wówczas o zakończeniu misji ponad 50 ambasadorów oraz wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych przez poprzednie kierownictwo ministerstwa.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Decyzje wywołały sprzeciw Andrzeja Dudy. Ówczesny prezydent podkreślał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami powoływanie i odwoływanie ambasadorów wymaga udziału głowy państwa. W rezultacie rozpoczął się konflikt kompetencyjny, którego konsekwencje pozostają widoczne do dziś.

Karol Nawrocki, który objął urząd prezydenta w sierpniu 2025 roku, również nie zaakceptował wszystkich propozycji przedstawionych przez MSZ. Szczególne zastrzeżenia zgłasza wobec dwóch dyplomatów: Bogdana Klicha, kierującego polską placówką w Waszyngtonie, oraz Ryszarda Schnepfa, pełniącego obowiązki szefa placówki dyplomatycznej we Włoszech. Obaj wykonują powierzone im zadania, jednak nie posiadają nominacji ambasadorskich podpisanych przez obecnego prezydenta.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Przedłużający się konflikt sprawia, że część polskich przedstawicielstw za granicą funkcjonuje pod kierownictwem chargé d’affaires. Są to dyplomaci uprawnieni do prowadzenia bieżących spraw placówki, choć ich status różni się od statusu ambasadora.

W centrum sporu znalazły się również kwestie konstytucyjnego podziału kompetencji. Rząd odpowiada za prowadzenie polityki zagranicznej, natomiast prezydent uczestniczy w procedurze powoływania ambasadorów. Rozbieżności dotyczą przede wszystkim sposobu uzgadniania kandydatur i zakresu wpływu obu ośrodków władzy na obsadę stanowisk.

Nawrocki nie chce już negocjować z Sikorskim. Wskazał jednego rozmówcę

Do przeciągającego się konfliktu prezydent powrócił w rozmowie z Michałem Kolanką dla „Rzeczpospolitej”. Wywiad, przeprowadzony podczas wizyty Karola Nawrockiego na Filipinach, opublikowano 13 października.

Głowa państwa została zapytana, czy widzi możliwość wznowienia rozmów z Radosławem Sikorskim lub Donaldem Tuskiem. Odpowiedź nie pozostawiła wątpliwości co do stanowiska prezydenta.

– Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem – stwierdził Karol Nawrocki.

Prezydent uważa, że wcześniejsze negocjacje z szefem MSZ nie doprowadziły do realizacji uzgodnionych rozwiązań. Z jego wypowiedzi wynika, że nie widzi sensu w kontynuowaniu rozmów w dotychczasowej formule.

Nawrocki nie wycofuje się jednak z możliwości zawarcia porozumienia. Przekonuje, że ustalenia, nad którymi wcześniej pracowano, mogą nadal stanowić podstawę do zakończenia sporu. Warunkiem jest jednak bezpośrednie zaangażowanie Donalda Tuska.

– Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów. Ale nie będę ponownie negocjował z ministrem Sikorskim, skoro – jak się okazało – nie może on samodzielnie doprowadzić tych ustaleń do końca – powiedział prezydent.

Słowa te można odczytywać jako próbę przeniesienia negocjacji na szczebel premiera i prezydenta. Jednocześnie stanowią one wyraźną krytykę politycznej pozycji Radosława Sikorskiego. To jednak ocena przedstawiona przez Nawrockiego, a nie potwierdzenie, że minister spraw zagranicznych rzeczywiście został pozbawiony wpływu na decyzje dotyczące ambasadorów.

„Nie będę prosił premiera”. Prezydent wysłał sygnał do Tuska

Podczas wywiadu pojawiło się również pytanie o to, kto powinien wykonać pierwszy krok prowadzący do wznowienia rozmów. Karol Nawrocki nie zadeklarował zamiaru wystąpienia do Donalda Tuska z oficjalną propozycją spotkania.

Zamiast tego uznał, że jego publiczna wypowiedź jest wystarczająco czytelnym komunikatem dla premiera.

– Nie będę prosił premiera, ale wysyłam jasny sygnał – podkreślił prezydent.

Nawrocki deklaruje więc gotowość do zakończenia konfliktu, ale oczekuje inicjatywy ze strony Donalda Tuska. Nie zamierza też ponownie prowadzić negocjacji z Radosławem Sikorskim, którego dotychczasowe działania ocenia krytycznie. Na słowa prezydenta zareagowali już przedstawiciele rządu. Rzecznik rządu Adam Szłapka, komentując sprawę 13 października na antenie Polsat News, odwołał się do konstytucyjnych zasad prowadzenia polityki zagranicznej.

– Radzę otworzyć konstytucję. Reszta to są imaginacje i szantaże prezydenta – stwierdził Szłapka.

Reakcja rzecznika pokazuje, że mimo deklaracji gotowości do rozmów stanowiska obu stron pozostają odległe. Spór nie ogranicza się bowiem do personaliów, lecz dotyczy również tego, kto powinien mieć decydujący wpływ na obsadę najważniejszych placówek dyplomatycznych.

Zakończenie impasu wymaga współpracy rządu i prezydenta. Na razie nie wiadomo, czy Donald Tusk zdecyduje się podjąć bezpośrednie rozmowy z Karolem Nawrockim ani czy ewentualne spotkanie pozwoli przełamać wielomiesięczny konflikt.

Jedno pozostaje jasne: prezydent nie zamierza wracać do dotychczasowej formuły negocjacji i oczekuje, że o przyszłości polskich ambasadorów będzie rozmawiał bezpośrednio z premierem.