To na razie nieoficjalne informacje, ale ich skala nie pozostawia wątpliwości – w rządzie może dojść do poważnych zmian. W grze są nazwiska kilku ministrów, a decyzje mają zapaść jeszcze przed wakacjami.
„Mała rekonstrukcja rządu”. Cztery nazwiska na celowniku
Według ustaleń Polsat News premier Donald Tusk planuje przeprowadzić tzw. „małą rekonstrukcję” rządu. Wśród osób, których stanowiska mogą być zagrożone, wymieniane są cztery nazwiska.
Chodzi o minister edukacji Barbarę Nowacką, minister kultury Martę Cienkowską, minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę oraz minister klimatu i środowiska Paulinę Hennig-Kloskę. Właśnie to ostatnie nazwisko pojawia się w kontekście szczególnych wątpliwości.
Los Hennig-Kloski pod znakiem zapytania
Polsat News podaje, że ważą się losy Pauliny Hennig-Kloski. To ważny wątek, bo minister klimatu w ostatnich miesiącach znalazła się w centrum zmian politycznych.
W lutym odeszła z Polski 2050 Szymona Hołowni i wraz z grupą parlamentarzystów utworzyła nowy klub parlamentarny – Centrum. Ten ruch wywołał spore zamieszanie na scenie politycznej i może mieć znaczenie przy decyzjach personalnych.
Ministrowie reagują. „To decyzja premiera”
Sami zainteresowani podchodzą do sprawy ostrożnie. Barbara Nowacka podkreśla, że to premier ma pełną decyzyjność w kwestii składu rządu.
„Premier zawsze ma prawo podejmować decyzję. (…) Każdy minister jest zależny od decyzji premiera.”
W podobnym tonie wypowiedziała się Paulina Hennig-Kloska, zaznaczając, że nie ma wiedzy o planowanych zmianach.
„To jest oczywiście prawo pana premiera. (…) Na ten moment decyzji pana premiera w tej sprawie nie znam i nie wiadomo mi, żeby miały takie zapaść.”
Kancelaria premiera nie zaprzecza
Do sprawy odniósł się również przedstawiciel Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jego wypowiedź tylko podsyciła spekulacje.
„Każdy minister (…) ma świadomość tego, że w biurku leży drugi dokument. Nie ma w nim daty i podpisu, ale to jest odwołanie z funkcji.”
To sugestia, że zmiany są naturalnym elementem funkcjonowania rządu i mogą nastąpić w każdej chwili.
Opozycja: to odwracanie uwagi
Temat rekonstrukcji rządu natychmiast podchwyciła opozycja. Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk ocenił, że możliwe zmiany personalne mają przykryć inne problemy.
„Na kłopoty ekipy rządowej kolejna rekonstrukcja. Odwracamy uwagę od spraw zasadniczych.”
Polityk wskazał przy tym na rosnący deficyt budżetowy, który – jak podkreślił – według nieoficjalnych danych przekroczył już 80 mld zł.
Decyzje przed wakacjami?
Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia zmian, ale wszystko wskazuje na to, że ewentualna rekonstrukcja miałaby nastąpić jeszcze przed wakacjami. To oznacza, że najbliższe tygodnie mogą być kluczowe dla kilku członków rządu.
