Krzysztof Kwiatkowski przewiduje, że jeszcze przed końcem 2026 roku w Trybunale Konstytucyjnym może dojść do ważnych rozstrzygnięć. Senator KO przedstawił scenariusz dotyczący przyszłości Bogdana Święczkowskiego. W rozmowie z Gońcem odniósł się również do incydentu z udziałem Macieja Berka oraz wysokich wypłat za niewykorzystane urlopy.
- Czytaj też: „Wyrzucono mnie z telewizji”. Katarzyna Dowbor właśnie przekazała. Nie gryzła się w język
Przyszłość kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego była jednym z tematów rozmowy Krzysztofa Kwiatkowskiego z Wojciechem Mulikiem. Senator przekonywał, że sytuacja wokół instytucji może wkrótce się zmienić. Jednocześnie zaznaczał, że kolejne decyzje powinny należeć do sędziów.
Jego wypowiedzi dotyczą możliwego scenariusza, a nie rozstrzygnięć, które już zapadły. Kwiatkowski wskazał jednak działania, które w jego ocenie mogłyby wpłynąć na możliwość dalszego wykonywania obowiązków przez prezesa TK.
Kwiatkowski zapowiada zmiany. Wskazuje na zgromadzenie sędziów
Senator KO nie ukrywał, że oczekuje zmian w funkcjonowaniu Trybunału. W rozmowie przedstawił swoją ocenę obecnej sytuacji oraz perspektyw na kolejne miesiące.
„Spodziewam się, że z nowym rokiem, nowym krokiem będziemy mieli sąd konstytucyjny, który będzie reprezentował interesy obywateli, a nie Święczkowskiego, Kaczyńskiego” – powiedział.
Prowadzący zapytał go o rzeczywisty plan koalicji rządzącej wobec TK. Kwiatkowski odpowiedział, że dalsze rozstrzygnięcia pozostają w rękach sędziów. Zarazem wskazał na możliwe konsekwencje działań prokuratury.
„Następstwem oczywiście uchylenia immunitetu może być zawieszenie w wykonywaniu obowiązków. Tam są dwie ścieżki. Jest oczywiście ścieżka karna, jest ścieżka dyscyplinarna” – wyjaśnił.
Kluczową rolę w przedstawionym przez niego scenariuszu odgrywa zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Zdaniem senatora miałoby ono zająć się sprawami budżetowymi oraz ewentualnym wnioskiem dotyczącym immunitetu Święczkowskiego.
„Jestem absolutnie przekonany, że moja intuicja mówiąca o tym, że uda się zwołać zgromadzenie ogólne sędziów, które jest władne i do uchwalenia budżetu, i do uchylenia immunitetu, wkrótce się odbędzie” – stwierdził.
Kwiatkowski powołał się przy tym na analizy proceduralne. Jak przekonywał, wskazują one na możliwość rozstrzygnięć jeszcze w 2026 roku. Nie podał jednak konkretnej daty posiedzenia ani nie poinformował o podjęciu decyzji dotyczącej zawieszenia prezesa TK.
Incydent z Maciejem Berkiem. Senator mówi o znaczeniu monitoringu
Kolejny wątek rozmowy dotyczył wydarzeń z 14 października. Tego dnia doszło do konfrontacji Bogdana Święczkowskiego z Maciejem Berkiem w siedzibie Trybunału.
Berek zarzucił prezesowi TK, że fizycznie uniemożliwił mu wejście do części sędziowskiej budynku. Natomiast Święczkowski zaprzeczał, by użył siły. Relacje obu stron pozostają więc rozbieżne. Kwiatkowski zwrócił uwagę, że w wyjaśnieniu sprawy istotną rolę mogą odegrać nagrania.
„Jeżeli potwierdzą się te informacje, a z tego, co słyszałem, chyba ten monitoring udało się zabezpieczyć, to powiem kolokwialnie: nie chciałbym być w skórze Bogdana Święczkowskiego” – ocenił.
Senator nie przedstawił zabezpieczenia monitoringu jako pewnego faktu. Zastrzegł, że opiera się na informacjach, które do niego dotarły. Również swoją ocenę możliwych konsekwencji uzależnił od potwierdzenia relacji o zdarzeniu.
Następnie odniósł się do ewentualnego naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Jego zdaniem nagranie może ułatwić ustalenie przebiegu takiej sytuacji.
„Czasami takie przestępstwo formalne, na przykład naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, jest dużo prostsze do przeprowadzenia na etapie śledztwa, a później postępowania sądowego” – przekonywał.
O tym, czy doszło do przestępstwa, muszą rozstrzygnąć właściwe organy. Zarzuty formułowane w publicznej dyskusji oraz samo zawiadomienie nie przesądzają o winie prezesa Trybunału.
Wysokie ekwiwalenty urlopowe. Kwiatkowski domaga się wyjaśnień
Podczas wywiadu pojawił się również temat pieniędzy wypłaconych sędziom za niewykorzystane urlopy. Kwiatkowski skomentował kwoty opisane przez „Rzeczpospolitą”. Według przywołanych ustaleń Michał Warciński otrzymał 156,7 tys. zł brutto, Justyn Piskorski ponad 135 tys. zł, a Krystyna Pawłowicz ponad 88 tys. zł.
Senator zestawił te wypłaty ze swoją krytyczną oceną aktywności orzeczniczej Trybunału. Zażądał również informacji pokazujących, jakie obowiązki wykonywali poszczególni sędziowie.
„Jak oni sobie wypłacają pieniądze za tak zwany zaległy urlop, to ja proszę i publicznie o tym mówię: wykaz, w który dzień cokolwiek to towarzystwo robiło” – powiedział.
Według Kwiatkowskiego ocenę pracy TK należy opierać przede wszystkim na rozpoznawaniu skarg konstytucyjnych obywateli oraz kontroli zgodności ustaw z konstytucją. W jego opinii efekty działalności instytucji są niewystarczające.
„Ja bym publicznie zadał pytanie, kiedy w ogóle państwo się pojawiali w pracy i co tam robili, bo efektów tej ich pracy w praktyce prawie nie widać” – dodał.
Wypowiedzi senatora łączą zatem krytykę obecnego funkcjonowania TK z zapowiedzią możliwych zmian. Nie oznaczają jednak, że Święczkowski stracił stanowisko lub że zapadła decyzja o jego zawieszeniu. Kwiatkowski przewiduje taki kierunek wydarzeń, wskazując na działania, które jego zdaniem mogą nastąpić przed końcem roku.
