Katarzyna Dowbor znów opowiedziała o swoim odejściu z programu „Nasz nowy dom”. W 2023 roku decyzja Edwarda Miszczaka była dla niej dużym zaskoczeniem. Dziś mówi o niej z dużo większym spokojem. Prezenterka przygotowała nawet dla byłego szefa Polsatu bukiet goździków. Nie był to jednak gest bez znaczenia. Dowbor przyznała, że z perspektywy czasu zwolnienie otworzyło jej drogę do kolejnych zawodowych propozycji.
Dowbor przygotowała kwiaty dla Miszczaka
Katarzyna Dowbor pokazała w mediach społecznościowych bukiet goździków. Szybko wyjaśniła, że kwiaty zamierza przekazać Edwardowi Miszczakowi.
To właśnie on w 2023 roku zdecydował, że dziennikarka przestanie prowadzić „Nasz nowy dom”.
„To specjalny bukiet dla dyrektora Edwarda Miszczaka” – powiedziała Dowbor.
Goździki wybrała nieprzypadkowo. Zażartowała, że dobrze pasują do pokolenia, do którego oboje należą.
Dowbor wróciła przy tej okazji do dnia, w którym dowiedziała się, że kończy pracę przy programie. Sama później wielokrotnie podkreślała, że nie odeszła z własnej woli.
Prowadziła „Nasz nowy dom” przez dziesięć lat. Kiedy usłyszała, że stacja chce dokonać zmiany, pytała o konkretne zastrzeżenia do swojej pracy.
Jak wspominała, nie dostała odpowiedzi, która wyjaśniałaby jej taką decyzję.
Polsat oficjalnie dziękował jej wtedy za wieloletnią pracę i zaangażowanie. W roli prowadzącej zastąpiła ją Elżbieta Romanowska.
„Dzisiaj jestem mu wdzięczna”
Kilka lat później Katarzyna Dowbor mówi o tamtej sytuacji inaczej.
Przyznaje, że wtedy zwolnienie bardzo ją zabolało, ale późniejsze wydarzenia sprawiły, że zaczęła patrzeć na nie inaczej.
Po odejściu z Polsatu wróciła do Telewizji Polskiej.
Od 2024 roku prowadzi „Pytanie na śniadanie”. W programie występuje w duecie z Filipem Antonowiczem. Została również prezeską Fundacji TVP.
Dowbor przez wiele lat była związana właśnie z telewizją publiczną. Pracowała tam od lat 80. do 2013 roku, zanim przeszła do Polsatu.
Dziś przyznaje, że gdyby nadal prowadziła „Nasz nowy dom”, prawdopodobnie nie dostałaby części nowych propozycji.
Dlatego żartuje, że powinna co jakiś czas wysyłać Edwardowi Miszczakowi kwiaty.
Nie zmienia to faktu, że samo rozstanie z programem było dla niej trudne. „Nasz nowy dom” był jednym z najważniejszych projektów w jej karierze. Przez dziesięć lat ekipa pomagała rodzinom mieszkającym w bardzo trudnych warunkach, remontując ich domy i mieszkania.
Dowbor nadal dobrze wspomina ludzi, z którymi wtedy pracowała. Nie ukrywa jednak, że sposób zakończenia tej współpracy długo w niej siedział.
Katarzyna Dowbor dostała kolejny program w TVP
Teraz przed Katarzyną Dowbor kolejny telewizyjny projekt.
7 listopada na antenie TVP1 ma zadebiutować program „Między pokoleniami”.
Weźmie w nim udział osiem osób. Czworo uczestników będzie miało od 18 do 30 lat, a pozostała czwórka ponad 70.
Program ma pokazywać, jak różne pokolenia patrzą na codzienne życie, związki, pracę, pieniądze, nowe technologie czy sposób spędzania wolnego czasu.
Uczestnicy zostaną połączeni w pary i będą poznawać swoje zwyczaje oraz sposób życia.
Dowbor będzie prowadzić rozmowy i towarzyszyć im podczas kolejnych spotkań.
Pierwszy sezon ma liczyć osiem odcinków.
Dla prezenterki oznacza to kolejny program po powrocie do TVP. W ciągu kilku lat jej sytuacja zawodowa zmieniła się więc bardzo mocno.
Kiedy odchodziła z „Naszego nowego domu”, nie wiedziała jeszcze, co będzie dalej. Dziś prowadzi program śniadaniowy, kieruje Fundacją TVP i dostała własny format.
Dlatego o Edwardzie Miszczaku mówi już bez dawnego żalu.
Kwiaty mają być po prostu żartobliwym podziękowaniem za decyzję, która wtedy była dla niej przykra, ale później zmusiła ją do szukania nowych możliwości.
