„Ujawnił się ten prawdziwy Zeleński. To był plaskacz”
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Relacje Polski i Ukrainy ponownie znalazły się w centrum debaty publicznej. Tym razem za sprawą głośnych słów dziennikarza i autora książki „Kłopot z Zełenskim”, Zbigniewa Parafianowicza. W programie „Polityczny WF z gościem” publicysta nie szczędził krytycznych ocen pod adresem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Najwięcej emocji wzbudziły jego słowa dotyczące sposobu prowadzenia polityki przez ukraińskiego przywódcę oraz przypomnienie sytuacji, którą określił mianem politycznego „plaskacza” wymierzonego Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Parafianowicz: Zełenski „gra powyżej swojej wagi”

Zdaniem Zbigniewa Parafianowicza Wołodymyr Zełenski coraz częściej stosuje politykę eskalacji w relacjach międzynarodowych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
  • Zełenski gra powyżej swojej wagi, co jest klasyczną cechą polityków eskalacyjnych, w szczególności z byłego ZSRR – powiedział w programie.

Dziennikarz stwierdził, że ukraiński przywódca z czasem przeszedł wyraźną przemianę polityczną.

  • Z turborealistycznego polityka stał się mocno sfochowanym graczem – ocenił.

Według autora książki o Zełenskim prezydent Ukrainy stosuje podobne mechanizmy negocjacyjne jak inni światowi liderzy znani z twardej polityki.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});
  • Bohaterowie mojej książki mówią, że Zełenski jest w tej samej lidze, co Putin, Trump i Netanjahu pod względem metod eskalacyjnych w relacjach z partnerami – wskazał.

Wrócił temat sporu z Jarosławem Kaczyńskim

Parafianowicz przypomniał wydarzenia z początku wojny, kiedy Jarosław Kaczyński publicznie zaproponował wysłanie wojsk NATO do zachodniej Ukrainy.

Pomysł wywołał szeroką dyskusję międzynarodową. Wkrótce potem Wołodymyr Zełenski w rozmowie z rosyjskimi mediami niezależnymi odpowiedział na tę propozycję w zdecydowany sposób.

Jak przypomniał dziennikarz, prezydent Ukrainy miał wówczas jasno zaznaczyć, że to nie inne państwa będą decydować o obecności wojsk na terytorium Ukrainy.

Zdaniem Parafianowicza reakcja była niepotrzebnie ostra.

  • Nawet jeżeli Kaczyński się mylił, to wrzucał na agendę pomysł, który w gruncie rzeczy był korzystny dla Ukrainy. No i dostał „plaskacza” – stwierdził.

Według publicysty właśnie wtedy po raz pierwszy w pełni ujawnił się styl polityczny Zełenskiego.

Kontrowersje wokół nazwy jednostki wojskowej

W rozmowie poruszono również temat decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia związanej z UPA.

Sprawa wywołała oburzenie w Polsce i ponownie uruchomiła dyskusję dotyczącą pamięci historycznej oraz relacji polsko-ukraińskich.

Parafianowicz uważa, że sam Zełenski nie przywiązywał dużej wagi do reakcji Warszawy, jednak jego współpracownicy dostrzegli skalę problemu.

Według dziennikarza właśnie dlatego przedstawiciele ukraińskich władz pojawili się później w Polsce, próbując ograniczyć skutki politycznego napięcia.

„Polityka Wschodu rządzi się innymi zasadami”

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy była analiza różnic między zachodnim a postsowieckim stylem prowadzenia polityki.

Parafianowicz przekonywał, że wielu zachodnich polityków nadal nie rozumie mechanizmów funkcjonujących w krajach byłego Związku Radzieckiego.

  • Wdzięczność i zrozumienie to są pojęcia abstrakcyjne na Wschodzie. Mogą być używane instrumentalnie – mówił.

Jego zdaniem polityka w tej części Europy jest znacznie bardziej brutalna i oparta na twardej grze interesów niż na emocjach czy sentymentach.

Wojsko i polityczne kalkulacje

Publicysta zwrócił również uwagę na wewnętrzną sytuację polityczną Ukrainy.

Jego zdaniem decyzje podejmowane przez Zełenskiego mogą być związane z koniecznością utrzymania poparcia w środowiskach wojskowych oraz przygotowaniami do przyszłych wyborów.

Parafianowicz wskazał, że potencjalnym rywalem obecnego prezydenta może być były głównodowodzący ukraińskiej armii, generał Wałerij Załużny.

W jego ocenie może to wpływać na decyzje podejmowane przez ukraińskie władze, także w kwestiach historycznych i symbolicznych.

Słowa Zbigniewa Parafianowicza już wywołały szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Jedni uznają jego ocenę za odważne spojrzenie na relacje polsko-ukraińskie, inni zarzucają mu zbyt daleko idące wnioski. Niezależnie od ocen, temat ponownie pokazał, jak wiele emocji wciąż budzą stosunki Warszawy i Kijowa.