Pomyłka przy liczeniu głosów podczas wyborów prezydenckich zakończyła się wyrokiem sądu. Chodzi o członków komisji wyborczej w Wieńcu koło Włocławka, gdzie po drugiej turze wyborów błędnie przypisano wyniki kandydatom. Sąd uznał, że doszło do niedopełnienia obowiązków, choć nie stwierdzono celowego działania mającego wpłynąć na wynik głosowania.
Błąd w protokole wyborczym wywołał śledztwo
Sprawa dotyczy Obwodowej Komisji Wyborczej nr 4 w Wieńcu w gminie Brześć Kujawski. Po zakończeniu drugiej tury wyborów prezydenckich do protokołu wpisano, że 466 głosów zdobył Karol Nawrocki, a 331 Rafał Trzaskowski.
Późniejsza kontrola wykazała jednak, że wyniki zostały przypisane odwrotnie. W rzeczywistości to kandydat Koalicji Obywatelskiej uzyskał wyższe poparcie w tym obwodzie, natomiast kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość otrzymał mniej głosów. Nieprawidłowość stała się przedmiotem postępowania prokuratorskiego. Do sądu trafił akt oskarżenia obejmujący dziewięciu członków komisji wyborczej.
- Czytaj też: Były policjant poszukiwany po tragedii w Mierzawie. W obławie bierze udział ponad 300 funkcjonariuszy
W trakcie procesu oskarżeni przekonywali, że nie działali umyślnie. Twierdzili, że doszło do zwykłej pomyłki podczas sporządzania dokumentacji wyborczej. W toku postępowania pojawiły się również ustalenia wskazujące, że część członków komisji podpisała przygotowany wcześniej protokół bez dokładnego sprawdzenia jego treści.
Przewodniczący i zastępca skazani przez sąd
Wyrok w sprawie zapadł przed Sądem Rejonowym we Włocławku. Najsurowiej potraktowani zostali przewodniczący komisji oraz jego zastępca. Sąd uznał ich za winnych niedopełnienia obowiązków związanych z prawidłowym ustaleniem wyników głosowania i sporządzeniem dokumentacji wyborczej.
Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej we Włocławku prok. Małgorzata Kręcicka, przewodniczący został skazany na karę 180 stawek dziennych po 10 złotych każda. Oznacza to grzywnę w wysokości 1800 złotych. Jego zastępca otrzymał karę 150 stawek dziennych po 10 złotych, co przekłada się na grzywnę wynoszącą 1500 złotych. Obaj zostali również obciążeni kosztami postępowania sądowego.
Pozostali członkowie komisji uniknęli skazania. W przypadku pozostałych siedmiu oskarżonych sąd zdecydował o warunkowym umorzeniu postępowania. Każda z tych osób została objęta trzyletnim okresem próby. Jednocześnie sąd zobowiązał członków komisji do wpłaty po 1500 złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura wystąpiła już o sporządzenie pisemnego uzasadnienia orzeczenia.
Nie tylko Wieniec. Śledczy badają kolejne przypadki
Sprawa komisji w Wieńcu nie jest jedyną, którą analizują obecnie śledczy.
Jak wcześniej informowała Prokuratura Krajowa, przeprowadzono oględziny kart wyborczych z 250 obwodowych komisji wyborczych w całej Polsce. W 166 komisjach nie stwierdzono żadnych rozbieżności pomiędzy kartami do głosowania a sporządzonymi protokołami. W pozostałych 84 przypadkach wykryto różnego rodzaju nieprawidłowości.
Szczególne zainteresowanie śledczych wzbudziło 16 komisji, w których doszło do odwrotnego przypisania głosów kandydatom. Oznaczało to, że głosy oddane na jednego z kandydatów zostały wpisane w dokumentacji jako głosy oddane na jego konkurenta. Jednym z podobnych postępowań jest również sprawa komisji wyborczej z gminy Barlinek, gdzie także wykryto rozbieżności pomiędzy rzeczywistymi wynikami głosowania a danymi znajdującymi się w protokole.
Sprawy te są nadal analizowane przez prokuraturę i mogą skutkować kolejnymi postępowaniami sądowymi.
