Chwile grozy w samym centrum stolicy. W piątek na rondzie Dmowskiego doszło do poważnie wyglądającego wypadku z udziałem samochodu Telewizji Republika. Redakcyjny pojazd zderzył się z dwoma innymi autami, a następnie przewrócił się na bok. W środku znajdowali się między innymi poseł Norbert Kaczmarczyk oraz dziennikarz Sławomir Jastrzębowski.
- Czytaj też: Donald Tusk ostrzega przed działaniami Rosji. Mówi o możliwych prowokacjach i zagrożeniach dla Europy
Groźnie wyglądający wypadek na rondzie Dmowskiego
Do zdarzenia doszło w piątek 19 czerwca w centrum Warszawy. Jak podaje Miejski Reporter, redakcyjny samochód Telewizji Republika uczestniczył w kolizji z dwoma pojazdami – osobowym peugeotem oraz mazdą należącą do ambasady Niemiec.
Siła uderzenia była na tyle duża, że samochód redakcyjny przewrócił się na bok. Zdjęcia z miejsca zdarzenia szybko obiegły media społecznościowe i wzbudziły duże zainteresowanie internautów.
Choć sytuacja wyglądała bardzo poważnie, ostatecznie żadna z osób uczestniczących w wypadku nie odniosła ciężkich obrażeń.
W pojeździe znajdował się Norbert Kaczmarczyk
W samochodzie Telewizji Republika podróżowali dziennikarz Sławomir Jastrzębowski oraz poseł Norbert Kaczmarczyk.
Za kierownicą siedział Sławomir Jastrzębowski. Po zdarzeniu głos zabrał również Norbert Kaczmarczyk, który poinformował o całej sytuacji za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Jak przekazał polityk, mimo uczestnictwa w wypadku najpierw udał się na zaplanowane głosowania. Dopiero później zdecydował się na wizytę w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym szpitala MSWiA w Warszawie, gdzie przeszedł badania kontrolne.
Kierowca ukarany mandatem
Po zdarzeniu informacje dotyczące okoliczności wypadku przekazał także Sławomir Jastrzębowski. Dziennikarz podkreślił, że żadna z osób biorących udział w kolizji nie doznała poważnych obrażeń.
Według ustaleń Miejskiego Reportera sprawcą zdarzenia był kierowca redakcyjnego samochodu marki Forthing.
W związku z kolizją nałożono na niego mandat karny w wysokości 2500 zł. Dodatkowo do jego konta dopisano 10 punktów karnych.
Sprawa nie spowodowała poważniejszych konsekwencji zdrowotnych dla uczestników zdarzenia, jednak sam wypadek przez dłuższy czas powodował utrudnienia w ruchu w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc Warszawy.
