Jechali na pielgrzymkę, nagle rozegrał się koszmar. Nie żyje 13 osób, dziesiątki rannych, dramatyczna akcja służb
Screenshot
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Do tragicznego wypadku doszło w sobotę rano w prowincji Tete w środkowym Mozambiku. Na drodze krajowej N7 autobus zderzył się czołowo z minibusem Toyota Hiace przewożącym pasażerów. Według najnowszych lokalnych doniesień liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do co najmniej 13. Kilkanaście osób zostało rannych, część z nich ciężko. Kierowca autobusu został zatrzymany. Wstępne ustalenia wskazują, że do tragedii mogło dojść podczas nieudanego manewru wyprzedzania.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Czołowe zderzenie na jednej z głównych dróg. Bilans tragedii wzrósł

Wypadek wydarzył się 17 października około godziny 6 rano w rejonie Mazóe, w dystrykcie Changara w prowincji Tete. Do zderzenia doszło na drodze krajowej numer 7, jednej z ważniejszych tras komunikacyjnych w tej części kraju.

W zdarzeniu uczestniczyły dwa pojazdy przewożące pasażerów: duży autobus marki Yutong oraz Toyota Hiace wykorzystywana jako lokalny transport zbiorowy. Pojazdy zderzyły się czołowo.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Pierwsze oficjalne informacje przekazane przez mozambicki Narodowy Instytut Transportu Drogowego INATROmówiły o 11 ofiarach śmiertelnych, dziewięciu osobach ciężko rannych i dwóch lżej poszkodowanych. W kolejnych godzinach lokalne media podały jednak, że liczba zabitych wzrosła do 13. Część rannych wymagała pilnego leczenia szpitalnego, a niektórzy przeszli zabiegi operacyjne.

Według jednego z najważniejszych mozambickich dzienników w mniejszym pojeździe znajdowali się również wierni udający się na wydarzenie religijne. Nie wszystkie źródła są jednak zgodne co do charakteru podróży pasażerów obu pojazdów, dlatego nie ma podstaw, by cały autobus określać jako autokar pielgrzymkowy.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Nieudane wyprzedzanie mogło doprowadzić do tragedii

Wstępne ustalenia służb koncentrują się na zachowaniu kierowcy dużego autobusu.

Według informacji INATRO pojazd poruszał się w kierunku Changary. W rejonie Mazóe jego kierowca miał rozpocząć manewr wyprzedzania, który zakończył się czołowym zderzeniem z Toyotą Hiace nadjeżdżającą z przeciwnego kierunku.

Siła uderzenia była ogromna. Dziewięć osób miało zginąć jeszcze na miejscu, a kolejne ofiary zmarły po przewiezieniu do placówek medycznych. Pojazdy zostały poważnie uszkodzone.

Kierowca autobusu został zatrzymany do wyjaśnienia sprawy. Służby wskazały, że istnieją przesłanki mogące świadczyć o poważnym naruszeniu zasad bezpieczeństwa, ale ostateczna odpowiedzialność nie została jeszcze rozstrzygnięta.

Śledczy badają dokładny przebieg zdarzenia. Na miejscu pracowali eksperci INATRO oraz policji drogowej. Analizowane mają być zarówno zachowanie kierowców, jak i prędkość pojazdów oraz warunki panujące na trasie.

Część mozambickich mediów wskazuje, że oprócz nieprawidłowego wyprzedzania znaczenie mogła mieć również nadmierna prędkość, jednak szczegółowe przyczyny wypadku mają zostać potwierdzone dopiero po zakończeniu czynności prowadzonych przez służby.

Władze apelują do kierowców. Trwa ustalanie ostatecznego bilansu

Po tragedii INATRO przekazał kondolencje rodzinom zabitych i zaapelował do kierowców o przestrzeganie przepisów, zachowanie ostrożności podczas wyprzedzania oraz dostosowywanie prędkości do warunków na drodze.

Wypadek w prowincji Tete jest kolejną poważną tragedią drogową w Mozambiku. Lokalne służby od miesięcy zwracają uwagę na liczbę śmiertelnych zdarzeń oraz potrzebę zwiększenia kontroli na głównych trasach.

W przypadku sobotniego zderzenia informacje zmieniały się wraz z napływem kolejnych danych ze szpitali. Pierwszy oficjalny bilans mówił o 11 zabitych, natomiast późniejsze doniesienia wskazują już na co najmniej 13 ofiar śmiertelnych. Różnią się także dane dotyczące całkowitej liczby rannych – najnowsze lokalne relacje mówią nawet o 20 osobach, które trafiły po wypadku pod opiekę medyczną.

Najważniejszym zadaniem śledczych pozostaje teraz dokładne ustalenie, jak doszło do czołowego zderzenia i czy kierowca autobusu rzeczywiście podjął manewr, którego nie mógł bezpiecznie zakończyć.