Policja wyprowadziła lekarkę ze szpitala. Grozi jej 10 lat więzienia
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Policjanci zatrzymali 54-letnią lekarkę oraz podległą jej 30-letnią pracownicę medyczną zatrudnione w jednym ze szpitali w Prudniku. Prokuratura zarzuca lekarce między innymi przyjmowanie korzyści majątkowych, przekroczenie uprawnień, manipulowanie pacjentami oraz nieuzasadnione wystawianie recept na lek zawierający substancję psychotropową. Łączna wartość prowizji, które miała otrzymać za kierowanie pacjentów do konkretnych sprzedawców sprzętu medycznego, wyniosła co najmniej 450 tysięcy złotych.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Sprawą od kilkunastu tygodni zajmowali się funkcjonariusze Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Zebrany materiał doprowadził do wydania przez prokuratora z 1. Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Opolu postanowienia o zatrzymaniu obu kobiet.

Policjanci wkroczyli do szpitala w Prudniku

Do zatrzymania 54-letniej lekarki oraz 30-letniej pracownicy medycznej doszło rano na terenie placówki medycznej w Prudniku. W działaniach uczestniczyli nie tylko funkcjonariusze wydziału antykorupcyjnego, lecz także policjanci zajmujący się przestępczością cyfrową, ekonomiczną i kryminalną.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Czynności prowadzone w szpitalu trwały wiele godzin. Funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia, z których korzystały zatrzymane kobiety. Zabezpieczyli dokumentację, sprzęt medyczny, telefony komórkowe, nośniki danych oraz cyfrowe materiały, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania.

Podczas przeszukania policjanci znaleźli również gotówkę. Po zakończeniu działań w placówce obie kobiety zostały przewiezione do Opola, gdzie prokurator przedstawił im zarzuty.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Lekarka miała manipulować pacjentami

Jeden z najpoważniejszych zarzutów dotyczy sposobu, w jaki lekarka miała postępować wobec leczonych przez siebie pacjentów. Według ustaleń śledczych 54-latka miała wzbudzać w nich poczucie zagrożenia życia lub zdrowia, przekonując, że muszą korzystać ze specjalistycznych urządzeń przeznaczonych do leczenia bezdechu.

Następnie miała nakłaniać pacjentów do kupowania konkretnych modeli i marek urządzeń od wskazanych przez siebie dystrybutorów. Śledczy twierdzą, że stwarzała przy tym pozory, iż sprzęt jest nabywany od szpitala lub za pośrednictwem placówki.

Za kierowanie pacjentów do konkretnych sprzedawców lekarka miała otrzymywać prowizję wynoszącą około 30 tysięcy złotych miesięcznie. Łączna wartość uzyskanych w ten sposób korzyści miała wynieść nie mniej niż 450 tysięcy złotych.

Zdaniem prokuratury kobieta działała w ten sposób zarówno na szkodę pacjentów, jak i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zarzut usłyszała również 30-letnia pracownica medyczna. Według śledczych miała pomagać lekarce, nakłaniając pacjentów do kupowania urządzeń do leczenia bezdechu w określonych sklepach. W zamian miała regularnie otrzymywać korzyści majątkowe.

Ponad 600 opakowań leku z substancją psychotropową

Na tym lista zarzutów wobec 54-letniej lekarki się nie kończy. Prokuratura zarzuca jej również przyjęcie 5 tysięcy złotych korzyści majątkowej w związku z nieuzasadnionym wystawianiem recept na lek zawierający substancję psychotropową.

Według ustaleń śledczych lekarka miała wystawić recepty na ponad 600 opakowań preparatu, mimo że nie istniały ku temu wskazania medyczne. Miało to doprowadzić do wprowadzenia do obrotu znacznej ilości substancji narkotycznych.

Czarnorynkową wartość leków oszacowano na co najmniej 1,7 miliona złotych. Straty miał ponieść także Narodowy Fundusz Zdrowia. Wypłacone z tytułu refundacji pieniądze przekroczyły 150 tysięcy złotych.

Prokuratura zarzuca lekarce również złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowniczych dwóch podległych jej osób. Kobieta miała wydawać pracownikom polecenia niezwiązane z wykonywaną pracą. Miała także zlecać im czynności, które zgodnie z przepisami mogą być wykonywane wyłącznie przez lekarza.

Lekarka została zawieszona w wykonywaniu zawodu

Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Nie zdecydowano natomiast o skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie kobiet.

54-letnia lekarka została dodatkowo zawieszona w wykonywaniu czynności służbowych związanych z zatrudnieniem w szpitalu. Zawieszono ją również w wykonywaniu zawodu lekarza.

Obu podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Postępowanie prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Opolu ma wyjaśnić pełną skalę procederu oraz ustalić, ile osób mogło zostać poszkodowanych.