Nie żyje legenda polskiej telewizji. Jego program znają wszyscy. To koniec pewnej epoki
(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Zmarł Stanisław Janicki – historyk kina, dziennikarz, pisarz i jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej telewizji. Autor kultowego programu „W starym kinie” miał 93 lata. Informację o jego śmierci podało RMF Classic.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Dla wielu widzów był symbolem dawnego kina i człowiekiem, który potrafił godzinami opowiadać o przedwojennych filmach, aktorach oraz historii polskiej kinematografii. Charakterystyczny spokojny głos, ciemne okulary i ogromna wiedza sprawiły, że przez dekady pozostawał jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy telewizji publicznej.

„W starym kinie” stało się telewizyjną legendą

Stanisław Janicki był twórcą i gospodarzem programu „W starym kinie”, który emitowano w latach 1967-1999. Był to najdłużej nadawany autorski cykl w historii Telewizji Polskiej.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

To właśnie dzięki niemu miliony widzów odkrywały przedwojenne produkcje i gwiazdy dawnego kina. Janicki opowiadał o nich z ogromną pasją i wyjątkową swobodą. Dla wielu osób niedzielne seanse stały się prawdziwym rytuałem.

Widzowie szybko zwrócili uwagę nie tylko na jego wiedzę, ale również charakterystyczny wizerunek. Ciemne okulary stały się jego znakiem rozpoznawczym.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

„Mówiono, że naśladuję Zbyszka Cybulskiego, później Augusto Pinocheta, a nawet Wojciecha Jaruzelskiego. To jednak wynikało ze względów praktycznych. Ówczesne telewizyjne lampy miały bardzo ostre światło” – wspominał po latach.

Jak tłumaczył, okulary zakładał wyłącznie w studiu telewizyjnym.

„Dzięki tym ciemnym okularom, gdziekolwiek pojawiałem się bez nich, to mnie nie rozpoznawano i miałem spokój”.

Fascynacja kinem zaczęła się jeszcze przed wojną

Stanisław Janicki urodził się 11 listopada 1933 roku w Czechowicach-Dziedzicach. Był absolwentem dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Tytuł doktora nauk humanistycznych zdobył na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

W jednym ze wspomnień opowiadał, że jego miłość do kina zaczęła się jeszcze przed wybuchem II wojny światowej.

„Pierwszym filmem, jaki widziałem, była ‘Królewna Śnieżka’ Walta Disneya. To było w Sali Romy w Warszawie tuż przed wybuchem wojny. Zapamiętałem ten film bardzo dokładnie”.

Przyznawał również, że ogromny wpływ na jego życie miał profesor Jerzy Toeplitz, który prowadził specjalizację filmową na studiach.

„Był to nie tylko wspaniały teoretyk, historyk filmu, ale też cudowny pedagog i wydaje mi się, że on w jakiś sposób wszczepił we mnie to zainteresowanie filmem”.

Telewizja odebrała mu program po 30 latach

Choć „W starym kinie” cieszyło się ogromną popularnością, w 1997 roku władze TVP zdecydowały o zakończeniu programu. Uznano wtedy, że format jest zbyt przestarzały i wymaga zmian.

Janicki nie zgodził się na proponowaną modernizację cyklu.

„Przez te wszystkie lata dość nieźle poznałem reguły gry na Woronicza i rozstałem się z telewizją bez żalu” – mówił później.

Mimo odejścia z Telewizji Polskiej nie zakończył działalności zawodowej. Współpracował między innymi z telewizją Kino Polska, prowadził projekty filmowe, wykładał i przez wiele lat przygotowywał felietony dla RMF Classic w ramach cyklu „Odeon Stanisława Janickiego”.

„Nigdy nie robiłem tego, czego nie chciałem”

Stanisław Janicki wielokrotnie podkreślał, że przez całe życie kierował się własnymi zasadami.

„Nigdy nie robiłem tego, czego nie chciałem, co mi nie odpowiadało”.

W 2011 roku otrzymał nagrodę RMF Classic za „zaszczepienie miłości do starego kina”. Odbierając wyróżnienie, mówił o swojej pracy jak o największej pasji, a nie zawodzie.

„Jest czymś niezwykłym i niesłychanie podniecającym, że jest to wyróżnienie za coś, co nie traktuję jak pracę, tylko jak umiłowane hobby”.

Dla kilku pokoleń widzów pozostanie symbolem elegancji, klasy i prawdziwej miłości do kina.